Banki coraz częściej dodają do kart pakiety chroniące znajdujące się na nich pieniądze.
Ustawa z 2002 roku o elektronicznych instrumentach płatniczych znacząco zmniejszyła ryzyko posiadacza karty. Jeśli ktoś dokona zakupów, korzystając z karty klienta, to bank pokryje koszt takiego zakupu. Posiadacza obciążają operacje dokonane z użyciem utraconej karty tylko do kwoty stanowiącej równowartość 150 EUR. Pod jednym warunkiem: musi przestrzegać zasad bezpiecznego korzystania z karty, czyli przede wszystkim nie ujawniać nikomu ani nie zapisywać w miejscu łatwo dostępnym numeru PIN. Należy przy tym pamiętać, że jeszcze jednym warunkiem zastrzeganym przez banki jest użytkowanie zgodnie z regulaminem. Warto więc poświęcić kilka chwil na zapoznanie się z jego treścią, by nie być potem zaskoczonym jakimś obostrzeniem.
Dodatkowa ochrona
Dla tych, którzy nawet owe 150 EUR uważają za zbyt duże ryzyko, pozostają te karty, do których oferowane jest dodatkowe ubezpieczenie. Pokryje ono straty powstałe wskutek nieuprawnionego użycia karty, jednak czasami z zastrzeżeniem, że transakcje nie mogą być przeprowadzone z użyciem kodu PIN. Na ogół klient może liczyć na wypłatę 150 EUR, choć nie zawsze, czasami wciąż będzie musiał ponieść pewien koszt: w Citibanku 100 zł, a w Deutsche Banku i Lukas Banku 200 zł. Tutaj jednak uwaga — w niektórych bankach ochrona obejmować będzie tylko transakcje przeprowadzone w krótkim okresie przed zastrzeżeniem karty, np. w BISE 6 godzin, w Fortis Banku 24 godziny, w Lukas Banku, Citibanku i PKO BP 48 godzin, a w Getin Banku, Millennium i Citibanku (karta ze zdjęciem) 72 godziny. W tych przypadkach niezbędne będzie więc, by klient dość szybko zorientował się, że straciła kartę. Jednak najważniejszy przy tym dodatkowym ubezpieczeniu jest to, że nie zawsze dotyczy ono wszystkich kart. Czasami ubezpieczenie zarezerwowane jest tylko dla kart kredytowych, tak jest w Citibanku, Deutsche Banku, Fortis Banku, Getin Banku, ING Banku Śląskim, Lukas Banku, Nordea.
Bezpieczna wypłata
Jednym z najczęstszych przestępstw związanych z kartami płatniczymi jest jednak podrobienie karty. Skopiować pasek magnetyczny nie jest wcale tak trudno. Receptą na pewno będą wprowadzane powoli w Polsce karty chipowe, które znacznie trudniej podrobić. Dopóki jednak korzystamy ze zwykłej karty, to w niektórych miejscach lepiej nie płacić kartą, a zwyczajnie wyjąć pieniądze z bankomatu.
Tym bardziej że niektóre banki proponują odszkodowanie w przypadku rabunku gotówki podjętej z bankomatu. Różnie przedstawia się okres, w którym gotówka jest chroniona i suma odpowiedzialności: 1 tys. zł w BISE w ciągu 1 godziny, w Getin Banku — 2 godzin, w BPS — 3 godzin, a w BZWBK w ciągu 24 godzin. Na większe kwoty — 5 tys. zł, można liczyć w BRE w ciągu 1 godziny i Multibanku w ciągu 2 godzin. Najdłużej podjętą gotówkę chronią ubezpieczenia oferowane przez Kredyt Bank — 24 godziny 2 tys. zł i BGŻ — 48 godzin do kwoty 3 tys. zł. Żeby dodatkowo zmniejszyć zagrożenie, banki na bieżąco monitorują transakcje przeprowadzane za pomocą kart i skontaktują się z klientem, jeśli któraś z nich wzbudzi podejrzenie.
Ochrona zakupów
Jak widać, banki mają różnorodną ofertę ubezpieczeń, które złagodzą niemiłe konsekwencje zetknięcia ze złodziejem kart. Ale to nie wszystko, banki dbają też o towary, za które klient zapłacił kartą. Jeśli zakupione produkty zostaną skradzione lub ulegną zniszczeniu, klientowi przysługuje odszkodowanie. Takie ubezpieczenia oferują: BGŻ, BZ WBK, Citibank, Fortis Bank, Getin Bank, Kredyt Bank, Lukas Bank, PKO BP. Okres ochronny trwa na ogół do 30 dni. W Millennium jest on wydłużony do 60 dni. Suma odpowiedzialności zależy od rodzaju karty — im bardziej prestiżowa, tym wyższa, zdarza się, że sięga on nawet 3 tys. zł. Różna jest też polityka banków, jeśli chodzi o opłaty za ubezpieczenie: niekiedy jest ono bezpłatne, czasami opłata jest symboliczna — 3 zł rocznie w PKO BP, ale zdarza się i 4 zł miesięcznie w BGŻ.