Suplementowa autoregulacja

  • Alina Treptow
opublikowano: 28-04-2016, 22:00

Producenci suplementów diety zakładają sobie reklamowy kaganiec.

Rzadko zdarza się, by przedsiębiorcy decydowali się na samoregulację i wprowadzenie ograniczeń. Pracują nad nimi producenci suplementów diety pod egidą trzech organizacji branżowych — Związku Producentów i Dystrybutorów Suplementy Polska, Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty Pasmi oraz Polfarmedu. Wczoraj przedstawiciele firm na spotkaniu w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów(UOKiK) przedstawili szczegóły branżowego kodeksu, składającego się z listy tzw. dobrych praktyk.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Pewne rzeczy potrzebują uregulowania i spisania tego, co firmy mogą, a czego nie mogą robić — mówi Jarosław Lichodziejewski, prezes stowarzyszenia Suplementy Polska. Najwięcej kontrowersji budzi reklama suplementów. To właśnie tej tematyce poświęcono większość zapisów kodeksu. Wśród propozycji są m.in. zakaz przypisywania suplementom funkcji leczniczych i odnoszenia się do konkretnych jednostek chorobowych. Pojawi się też klarowny zakaz występowania w reklamach suplementów lekarzy czy aktorów, którzy ich grają.

— Inne zaproponowane przez nas ograniczenie dotyczy zakazu reklamy kierowanej do dzieci i ich opiekunów. Chcemy też wyeliminować praktyki, które wprowadzająkonsumentów w błąd, obiecując rzeczy niemożliwe etc. Choć propozycje dla wielu firm są oczywiste, funkcjonują podmioty, które stosują je bardzo wybiórczo, przez co psują wizerunek całej branży — uważa Jarosław Lichodziejewski.

Do wprowadzenia samoograniczeń „zachęciła” firmy zeszłoroczna zapowiedź UOKiK i Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), dotycząca większego uregulowania tego rynku. Firmy postanowiły ubiec regulatorów i zaproponować własne rozwiązania. Jeśli kodeks zostanie uznany nie tylko przez branżę, ale również instytucje (UOKiK, Komisja Etyki Reklamy, GIS, Główny Inspektorat Farmaceutyczny), będzie mógł być wykorzystywany przez pracowników urzędu antymonopolowego podczas kontroli. Do nakładania na branżę gorsetu przymierza się również GIS, któremu bezpośrednio podlegają suplementy diety. Inspektorat zapowiedział m.in. wprowadzenie opłat za wprowadzenie suplementu na rynek. Ministerstwo Zdrowia chce natomiast powołać specjalny zespół, który zajmie się nieetyczną reklamą. Większość przedsiębiorców nie obawia się planowanych restrykcji. Marek Chrzanowski, współwłaściciel Oleofarmu, producenta suplementów diety, liczy, że uporządkują one rynek. — Wyeliminują firmy, które prowadzą tzw. garażową produkcję — uważa Marek Chrzanowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu