spółka dnia Firma powstała z Computerlandu i Emaksu musi się wyrwać z marazmu
Inwestorzy ze spokojem zareagowali na poniedziałkowe doniesienia „PB” o zmianach w zarządzie i ewentualnym pozyskaniu inwestora branżowego. Po pierwsze — wygląda na to, że gracze nie uwierzą w poprawę sytuacji, dopóki nie zobaczą. Po drugie — część inwestorów mogła się spodziewać zmian (patrz komentarze w pb.pl i obok). Na dodatek gracze są bardzo ostrożni. Analitycy nie spodziewają się po Sygnity miłych niespodzianek.
Zmiany w zarządzie spółki są zwykle naturalną konsekwencją niespełnionych oczekiwań akcjonariuszy. Computerland nie zdołał utrzymać mocnej pozycji konkurencyjnej w obliczu zdecydowanych działań konsolidacyjnych największego rywala — Prokomu. Mimo połączenia z Emaksem, chociaż słusznego i perspektywicznego, spółce jakoś nie idzie budowa wartości dla akcjonariuszy. Sprawa inwestora branżowego będzie wracała jak bumerang. Polski rynek informatyczny jest mocny i perspektywiczny. Zachodnie koncerny to widzą i też będą o niego walczyć. Kiedy to w końcu nastąpi? Czy pierwszy do przejęcia będzie Sygnity? Trudno na razie wyrokować.
Sygnity w ostatnich tygodniach dość regularnie informuje o podpisywaniu nowych umów. Łączna wartość kontraktów, które zdobyła przez ostatnie dwa miesiące, wynosi ponad 100 mln zł brutto. Co z tego, skoro analitycy w ostatnich rekomendacjach na temat emitenta zwracają uwagę, że spółka ma problemy z utrzymaniem w ryzach kosztów. Dodatkowo na wyniki firmy wpłyną koszty wchłonięcia Emaksu przez Computerland. Analitycy DM BZ WBK oczekują, że Sygnity miało w drugim kwartale 2007 r. 9 mln zł straty netto i wskazują, że wyniki drugiej połowy roku będą obciążone istotnymi księgowymi kosztami zamknięcia konsolidacji Emaksu. Spodziewają się także odpisu 28 mln zł w IV kwartale. To znacząco obniży wynik netto.
Według prognoz DM BZ WBK Sygnity w 2007 r. straci netto 33,4 mln zł, strata operacyjna wyniesie 35,4 mln zł (wynik operacyjny skorygowany o odpis wartości firmy to 5,2 mln zł), a przychody wyniosą 1,27 mld zł. W przyszłym roku ma być lepiej. DM BZ WBK prognozuje, że Sygnity wypracuje w 2008 r. 46,2 mln zł zysku netto, 56 mln zł zysku operacyjnego (skorygowany 67,3 mln zł) przy przychodach 1,34 mld zł.
Długoterminowe perspektywy rozwoju Sygnity pozostają obiecujące. Włączenie do grupy kompetencji byłego Emaksu w sektorach energetycznym i samorządowym zdecydowanie umocniło spółkę. Duże nadzieje wiąże się z liberalizacją rynku energetycznego. Największe spółki branży informatycznej czekają na ożywienie na rynku przetargów publicznych. Ewentualne umowy z ministerstwem edukacji oraz oczekiwana informatyzacja sektora służby zdrowia, gdzie Sygnity ma mocną pozycję, mogłyby istotnie wspomóc odrodzenie emitenta.
co dalej
Tegoroczne prognozy wyników sporządzane przez analityków nie dają powodów do optymizmu. W Sygnity tkwi potencjał, pod warunkiem że przetargi publiczne na informatyzację faktycznie w końcu ruszą.