Szef Google'a wzywa władze Korei Płn. do zwiększenia dostępu do internetu

PAP
10-01-2013, 07:46

Szef jednej z największych firm internetowych Google Eric Schmidt i były amerykański dyplomata Bill Richardson, którzy w czwartek zakończyli wizytę w Korei Północnej, wezwali władze w Phenianie do zwiększenia dostępności internetu w kraju.

Na konferencji prasowej na lotnisku w Pekinie Schmidt powtórzył, że czterodniowa wizyta miała charakter prywatny i dotyczyła kwestii swobodnego korzystania z internetu.

"Wybór teraz należy do nich. Według mnie nadszedł czas, aby władze zaczęły (zwiększać dostęp do internetu), albo Korea Północna pozostanie z tyłu" - dodał. Jak podkreślił Schmidt, pozostawanie w "izolacji od świata, który jest coraz bardziej ze sobą połączony", uderzy w samą Koreę Płn. i jej wzrost gospodarczy.

Bill Richardson poinformował, że kwestie dostępności internetu i telefonii komórkowej omawiano z przedstawicielami rządu Korei Płn., w tym MSZ, i naukowcami. "Zachęcaliśmy północnokoreański rząd, aby rozwijał możliwość korzystania z internetu" - dodał były dyplomata, który jest ekspertem od spraw Korei Płn.

W komunistycznej Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej korzystanie z internetu wymaga zezwolenia władz i jest obwarowane restrykcjami. Większość tamtejszych internautów ma dostęp tylko do krajowego systemu intranet, a nie do globalnej sieci World Wide Web. Zaledwie co 16 Koreańczyk z Północy ma telefon komórkowy.

Richardson i Schmidt poinformowali również, że wezwali władze w Phenianie do wstrzymania prób rakietowych i nuklearnych.

Wizyta Amerykanów w Korei Płn. nastąpiła w niecały miesiąc po wystrzeleniu przez ten kraj, przy użyciu rakiety dalekiego zasięgu, sztucznego satelity. Zdaniem Waszyngtonu był to w rzeczywistości test pocisku balistycznego, a więc złamanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, zabraniającej Phenianowi dalszego forsowania zbrojeń nuklearnych i rakietowych. Krytycznie do wizyty Richardsona i Schmidta odniosły się same władze USA.

Richardson poinformował ponadto na konferencji prasowej w Pekinie, że nie miał możliwości spotkania się z aresztowanym w Korei Płn. w ubiegłym roku Amerykaninem koreańskiego pochodzenia, Kennethem Bae. Właśnie wyjednanie u władz w Phenianie uwolnienia zatrzymanego było - jak twierdzi Richardson - głównym celem wizyty.

Delegacja z USA przedstawiła swoje zaniepokojenie losem rodaka, który został aresztowany w niejasnych okolicznościach w listopadzie i oskarżony o - jak pisze Reuters - bliżej niesprecyzowane przestępstwa przeciwko północnokoreańskiemu państwu. Phenian miał zapewnić Richardsona, że Bae jest zdrowy i czuje się dobrze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Szef Google'a wzywa władze Korei Płn. do zwiększenia dostępu do internetu