Najgorszy scenariusz przewiduje tzw. efekty drugiej rundy, bojkot rosyjskiej ropy i gazu oraz przedłużającą się wojnę na Ukrainie.
- Nawet przy takim scenariuszu będziemy mieli 2,3 proc. wzrost. – powiedziała Lagarde podczas konferencji w Paryżu. – Nie widzimy teraz elementów stagflacji – dodała.

Szefowa EBC ponownie podkreśliła, że gospodarka eurolandu jest w innej sytuacji niż gospodarka USA, gdzie Fed rozpoczął niedawno podwyższanie stóp procentowych.
- Jesteśmy w różnych wszechświatach, na różnych etapach cyklu, w różnych miejscach startowych – mówiła Lagarde. – W strefie euro mamy ujemną stopą procentową, w USA nigdy nie zeszła poniżej zera – dodała.