Sztuka za płacę minimalną

opublikowano: 05-11-2019, 22:00

Czy inwestycja w dzieło musi się wiązać z rachunkiem słonym jak zupa z proszku? Nie — zdaniem ekspertek zacząć można od kilkuset złotych

1. Mieć dobrą teczkę

Rozpoznawalna stylistyka Zofii Stryjeńskiej pozwala błyskawicznie
rozpoznać autorkę zarówno w pracach olejnych za kilkadziesiąt tysięcy złotych,
jak i w sygnowanych grafikach z cenami poniżej 2 tys. zł.
Zobacz więcej

ŚWIAT ZOFII:

Rozpoznawalna stylistyka Zofii Stryjeńskiej pozwala błyskawicznie rozpoznać autorkę zarówno w pracach olejnych za kilkadziesiąt tysięcy złotych, jak i w sygnowanych grafikach z cenami poniżej 2 tys. zł.

…a najlepiej całą tekę, bo takim terminem eksperci posługują się czasem dla opisania konkretnej serii grafik. Czy jednak próg dla inwestycji w sztukę może być aż tak niski, że dzieło okaże się tańsze od ekspresu do kawy?

— Oczywiście! Zakładając, że na inwestycję mamy 1 tys. zł, możemy kupić ładne srebro lub plater, mały brąz, obraz czy grafikę. Najbezpieczniejsze jest oczywiście lokowanie pieniędzy w prace znanych artystów, a na rynku w przystępnych cenach kupić można podpisane grafiki np. Beksińskiego, Dwurnika, Stryjeńskiej, Lebensteina czy Polskiej Szkoły Plakatu — komentuje Dominika Przesmycka- Karbowska z domu aukcyjnego Ostoya, zwracając uwagę, że mowa o edycjach sygnowanych, a nie wtórnie dodrukowanych bez najmniejszego udziału autorów matryc.

Jako drugą ścieżkę ekspertka wskazuje polowanie na cenowe okazje — np. zakupy podczas aukcji w cenie wywoławczej — przestrzegając jednak, że wyszukiwanie perełek tą metodą wymaga większej kolekcjonerskiej wiedzy i solidniejszego nakładu czasu. Przykładową ręcznie kolorowaną grafikę Zofii Stryjeńskiej istotnie można było licytować na aukcji od 1 tys. zł, bo jej szacowana wartość to 1,5-2 tys. zł, podczas gdy olejne obrazy z zalotami roztańczonych górali kosztują nawet około 40 tys. zł. W cenie pogodny autorski standard: radosna paleta, spódnice uniesione w podskokach, flirt nad studnią lub wartkim potokiem oraz zdrowo słowiańskie, grubo plecione warkocze.

2. Kurs na Stalinogród

Krzepkie tancerki z tek Stryjeńskiej reprezentują na rynku sztuki ofertę międzywojnia, tymczasem zwyżkujące, ale niedrogie potrafią się okazać również dzieła awangardowe — artystycznych ugrupowań z lat 50., twórców wysuwających się obecnie z cienia rynkowych przebojów pokroju kół Fangora. Fakt, że pulsujące w oczach okręgi abstrakcjonisty osiągają na aukcjach siedmiocyfrowe kwoty, nie powinien przekładać się na aurę kosztowności wokół pozostałych autorów, bo — jak zapewnia druga z pytanych ekspertek — wystarczy na moment skierować oczy na region czarnego złota.

— Zdecydowanie warto obserwować nowo pojawiające się nazwiska na rynku, a mające już swoje ważne miejsce w annałach historii sztuki, jak na przykład artystów z grupy ST-53. Obrazy Urszuli Broll czy Zdzisława Stanka mają ceny rzędu kilku tysięcy złotych, a przebitki aukcyjne na ich pracach potrafią sięgać nawet 100 proc. powyżej szacowanych kwot — komentuje Iwona Wojnarowicz z domu aukcyjnego Libra, odwołując się do założonej jeszcze w Stalinogrodzie grupy artystów sprzeciwiających się płytkiemu kanonowi socrealizmu.

— Przenosząc się w czasy najnowsze, inwestować można też w najlepsze prace młodszego pokolenia, a więc artystów wystawianych i pokazywanych przez polskie galerie sztuki współczesnej. Dziś wydane kilka tysięcy złotych — czy kilkaset złotych za prace na papierze — zaowocować mogą za kilka, kilkanaście lat znacznymi zwrotami inwestycyjnymi, których próżno szukać na rynku finansowym — dodaje ekspertka, nasuwając wspomniane już uniwersalne prawidło: czasem nie trzeba rezygnować z ulubionego nazwiska, bo żeby zaoszczędzić, wystarczy wybrać przystępniejszy papier zamiast tęgiego oleju na płótnie.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

3. Aktywa w obiektywie

O tym, że wrażliwsze medium potrafi korzystnie przełożyć się na cenę, mówi się najczęściej w przypadku autorów tworzących na kilka sposobów: przykładowy olej na płótnie Jerzego Nowosielskiego kosztować może kilkaset tysięcy, akwarela na kartonie kilkanaście, a rysunek na kartce czy serigrafia — kilka tysięcy złotych. Szukając jednak obszarów, w których inwestycje nie nadwerężają dotkliwie budżetu, warto na moment w ogóle oderwać wzrok od usianej malarstwem drogi i spojrzeć na jedno medium w trybie powiększenia: z rynkowej ciemni wychodzić zaczynają zdjęcia.

— Fotografia w Polsce jest nadal niedoszacowana. Ciekawe prace ważnych twórców nadal można kupić za relatywnie nieduże kwoty, czasem znacznie poniżej 1 tys. EUR. Ceny jednak rosną. Przykładem mogą być choćby prace Antoniego Wieczorka, którego fotografia górska jeszcze w 2011 r. była na aukcji wystawiona za 350 zł, a już w kolejnym za 500 zł z cenamisprzedaży dochodzącymi do 1,7 tys. zł. Pamiętajmy, że wartość fotografii wynika z kilku elementów — rangi autora, miejsca danej pracy w jego dorobku, a także, co bardzo ważne, cech kolekcjonerskich danego egzemplarza, m.in. datowania, edycji, sposobu sygnowania i stanu zachowania pracy — tłumaczy Katarzyna Sagatowska ze specjalizującej się w temacie galerii Jednostka.

Jako przykład dorobku młodego pokolenia docenionego już za granicą ekspertka wskazuje twórczość Weroniki Gęsickiej, artystki rozliczającej amerykański sen z obłudy i sztuczności wylokowanych gospodyń domowych.

— Pracę Weroniki Gęsickiej z cyklu „Ślady/Traces” na aukcji w 2016 r. można było kupić jeszcze za 2,5 tys. zł. Dziś ceny dzieł tej artystki zaczynają się od 1,5 tys. EUR (6,4 tys. zł), a wspomniana edycja została wyczerpana. Odbitka 5/5 trafiła do prestiżowej kolekcji Deutsche Börse Photography Foundation w Niemczech — dodaje Katarzyna Sagatowska.

Społeczne bajkowe utopie znane z zachodniego kina połowy ubiegłego wieku zyskują w tym cyklu cienie wzięte z życiowej prozy — eleganckie panie domu rumienią się twarzami lalek, obowiązkowe uśmiechy zamieniają w maski, a idealnie odchwaszczone trawniki kończą starannie wykrojoną przepaścią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu