Szwajcarskie kurorty zamrażają ceny

AD, Bloomberg
opublikowano: 2015-01-19 12:46

Koleje dowożące turystów do miejscowości turystycznych już odnotowały 14-procentowy spadek liczby podróżnych, a niektóre kurorty pod Matterhornem zamrażają ceny po kursie sprzed decyzji SNB.

Szwajcarska branża turystyczna szuka różnych sposobów na zatrzymanie zagranicznych przybyszów po swojej stronie Alp. Niektóre hotele, pensjonaty i schroniska już ogłosiły, że utrzymują ceny sprzed gwałtownego wzrostu ceny franka.

Schronisko Bernheim w Zermatt u podnóża Matterhornu obniżyło ceny o 20 proc.
www.chaletbergheim.com

To zresztą sugestia samych biur turystycznych i stowarzyszeń turystycznych, wysłana do właścicieli interesów od razu w czwartek, natychmiast pod decyzji SNB o uwolnieniu kursu franka od euro. Zaproponowali wówczas obniżkę cen o 20 proc. albo trzymanie ich wręcz na poziomie sprzed wzrostu kursu.

- Zastanawiam się nad podawaniem cen w euro do końca sezonu narciarskiego – przyznaje w rozmowie z Bloombergiem Will Southwell, właściciel pensjonatu Bergheim w Zermatt u stóp Matterhornu. On i inni przedsiębiorcy z kantonu Valais najbardziej boją się o przyjazd Brytyjczyków, tradycyjnie jedną z najczęściej jeżdżących tu na nartach nacji.

- Przyjeżdżam do Zermatt co roku, ale obecne ceny zmuszą mnie prawdopodobnie do skrócenia pobytu – mówi w rozmowie z Bloombergiem Russel Hahn, angielski turysta który przybył do podnóża Matterhornu z Rhode Island.Dodaje, że dla niego i jemu podobnych tańszą opcją jest dziś wyjazd w Alpy włoskie lub austriackie.

Ceny na pobyty w Szwajcarii już zamroziło kilka brytyjskich biur podróży, w tym biuro Inghams, wysyłające turystów aż do 13 szwajcarskich kurortów. Sytuację zamierza utrzymać dla wszystkich rezerwacji dokonywanych do końca lutego.

Bergbahnen Engelberg-Truebsee-Titlis AG - jeden z największych szwajcarskich przewoźników kolejowych, obsługujący połączenia do alpejskich miejsowości już odnotował 14-procentowy spadek liczby podróżnych. Nie zamierza jednak na razie robić niczego, by odciążyć finansowo zagranicznych turystów.

– Obniżanie cen to zła strategia, ponieważ ujęliśmy ryzyko walutowe w stawkach na ten rok – napisał w oświadczeniu dyrektor marketingu przewoźnika Peter Rainle. – Decyzja SNB oczywiście była dla nas szokiem, ale teraz przyjmujemy ją jako wyzwanie dla naszej firmy – dodaje.