Szwedzki crowdfunding w polskim wydaniu

Szymon Maj
opublikowano: 18-09-2019, 22:00

Ćwierć miliona osób w bazie inwestorów i międzynarodowy zasięg — to zalety FundedByMe, platformy działającej także w Polsce

Działająca od 2011 r. platforma to w rankingu portalu branżowego „Crowdsourcing Week” numer 5 na rynku europejskim. Maciej Gajewski, odpowiedzialny za obecność firmy w Polsce, nie ma wątpliwości, że międzynarodowy zasięg pozwala na więcej.

Najbliższe emisje na FundedByMe, którym w Polsce kieruje Maciej
Gajewski, to EHO, producent paneli akustycznych, UbraniaDoOddania.pl i
Tagomago, perfumeria internetowa.
Zobacz więcej

JUŻ WKRÓTCE:

Najbliższe emisje na FundedByMe, którym w Polsce kieruje Maciej Gajewski, to EHO, producent paneli akustycznych, UbraniaDoOddania.pl i Tagomago, perfumeria internetowa. Fot. WM

— Celem jest otwieranie lokalnych oddziałów przy zachowaniu globalnego charakteru platformy. Takie podejście umożliwia przeprowadzanie emisji w miejscach prowadzenia działalności przez spółki. Daje też dostęp do większej bazy inwestorów — mówi Maciej Gajewski, prezes FundedByMe Poland.

Za pośrednictwem Funded-ByMe start-upy pozyskały ponad 60 mln EUR w 470 zbiórkach.

— Jesteśmy obecni w pięciu krajach, a nasza grupa inwestorów to 250 tys. osób z całego świata — dodaje Maciej Gajewski.

Charakter podstawowej działalności platformy — łączenie inwestorów ze spółkami — nie odbiega od tego, co robią polscy konkurenci. Zbiórki udziałowe na FundedByMe przeprowadzane są przez polski oddział na podstawie polskiego prawa. Jednak firmy mogą zdecydować się na emisję również w Szwecji. Z tego modelu skorzystało blinkee.city, pozyskując 217 tys. EUR.

— Przeprowadzamy zbiórki udziałowe w tych krajach, w których przeszliśmy proces regulacyjny. W Polsce mamy odpowiedni dokument KNF, który potwierdza, że nie wkraczamy w działalność maklerską — mówi Maciej Gajewski.

Inny rynek

Obecność FundedByMe w kilku krajach pozwala obserwować różnice między poszczególnymi rynkami.

— Inwestor w Szwecji przeznacza średnio 3,5 tys. EUR (15 tys. zł) na jedną spółkę. Mediana wynosi 1 tys. EUR (4,3 tys. zł). W Polsce akcjonariusz wpłaca średnio 4 tys. zł na emisję, a mediana wynosi 1 tys. zł. Ponad 70 proc. osób w bazie potencjalnych udziałowców to mężczyźni — wylicza Maciej Gajewski.

Odmienna jest także dojrzałość rynku i wypracowanych modeli gospodarczych.

— Szwecja jest bardziej liberalna, jeśli chodzi o alternatywne formy inwestowania. Rozbudowany rynek venture capital i spory odsetek inwestorów prywatnych to ważne elementy, które kształtowały crowdfunding. Polska jest jednak w bardzo ciekawym momencie przejścia z rynku wschodzącego w rynek rozwinięty — dodaje Maciej Gajewski.

Przełom w funkcjonowaniu krajowych platform crowdfundingowych nastąpił w 2018 r., kiedy zwiększono limit zbiórek do 1 mln EUR. Przybyło inwestorów, spółek i kapitału — od początku 2018 r. firmy zdobyły 37 mln zł, a niektóre emisje przyciągnęły nawet po ponad 4 tys. osób. W największej rodzimej platformie — Beesfundzie — zarejestrowanych jest 24 tys. inwestorów. W FundedByMe ćwierć miliona. Duża baza inwestorów pozwala na stworzenie globalnej sieci kontaktów.

— Bywały przypadki, że spółki pytały inwestorów z innych krajów, jak mogą zrealizować swój pomysł w większej skali. Udziałowcy często pomagają wejść z produktami do lokalnych sklepów na ich rynkach, więc crowdfunding otwiera firmy na ludzi — mówi Maciej Gajewski.

Nowe możliwości

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Do istotnych elementów, które ułatwiły FundedByMe funkcjonowanie na rynku, można zaliczyć debiut na szwedzkiej giełdzie.

— Debiut pozwolił na rozreklamowanie działalności platformy. Ludzie dowiedzieli się, że jest dostępna nowa forma inwestowania na rynku. Natomiast globalny zasięg pozwolił na szybszy rozwój i pozyskanie większego kapitału dla emitentów — mówi Maciej Gajewski.

Polskie platformy o debiucie na warszawskiej giełdzie na razie nie myślą.

— W tym momencie nie mamy takiej potrzeby. W dalszej perspektywie jest to możliwe — mówi Piotr Majewski z FindFunds.

— Realizujemy strategię rozwoju naszej platformy przez systematyczne inwestycje, afiliacje i prace nad skalowaniem biznesu. Obecnie nie mamy planów giełdowych dla spółki Crowd Ventures, jednak nie wykluczamy rozwoju przez konsolidację lub akwizycje — informuje Jakub Niestrój z CrowdWaya. Beesfund nie chciał komentować tematu.

W kwestii umiędzynarodowienia działalności krajowych platform zdania są podzielone.

— Spoglądamy w kierunku Niemiec, Wielkiej Brytanii, Słowacji i Rumunii. Rynki Europy Zachodniej są duże i nadal jest na nich miejsce dla kolejnych platform crowdfundingowych. Ciągle rośnie tam też sektor startupowy, który chętnie sięga po tego rodzaju finansowanie. Natomiast Słowacja i Rumunia również dynamicznie się rozwijają, a ponadto sprawnie wdrażają unijne regulacje. I potrzebują dopływu zachodnich trendów — zauważa Łukasz Zgiep, dyrektor operacyjny Beesfundu. Szansę w globalnym rynku widzi także CrowdWay.

— Pracujemy nad doskonaleniem naszej propozycji inwestorów i emitentów. W krótszym terminie bierzemy pod uwagę wspieranie emisji spółek zagranicznych, które mogą być interesujące dla inwestorów CrowdWaya w Polsce — mówi Jakub Niestrój.

FindFunds myśli na razie lokalnie.

— Na razie skupiamy się na edukacji rodzimych inwestorów i propagowaniu jeszcze mało znanej idei crowdfundingu w Polsce. Nie rozpatrujemy obecnie opcji ekspansji zagranicznej — dodaje Piotr Majewski z FindFunds.

Części wspólne

Rynek inwestycji udziałowych rządzi się zazwyczaj tymi samymi prawami. Zarówno w Polsce, jak i w Szwecji dominują spółki, które produkują dobra konsumpcyjne. Dalej w kolejce są spółki fast-growing.

— Popularne są firmy ze stworzoną społecznością, bo właśnie takie biznesy mogą skorzystać najbardziej na akcji udziałowej. Oprócz kapitału uzyskują również rozgłos i przyszłych klientów — dodaje Maciej Gajewski.

Podobnie wygląda kwestia kosztów emisji — jest to zazwyczaj 10-15 proc. na 1 mln zł pozyskanego kapitału. By zarobić na spółkach, trzeba zaczekać kilka lat.

— Czas oczekiwania na exit, czyli możliwość wyjścia z inwestycji, to od 2 do 6 lat, średnio jest są to 4 lata oczekiwania na zwrot z inwestycji. Wcześniej można sprzedać akcje, jednak trzeba znaleźć bezpośrednio zainteresowanego nabywcę — mówi Maciej Gajewski.

250 tys. - tylu jest zarejestrowanych inwestorów na FundedByMe.

470 - tyle emisji ukazało się na platformie przez 8 lat działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu