Ta wojna szybko się nie zakończy

opublikowano: 22-05-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Czas szybko biegnie, we wtorek 24 maja upływa już kwartał od dokonania przez Rosję 24 lutego o świcie napadu na Ukrainę.

Agresywna wojna przyniosła już kilkadziesiąt tysięcy ofiar cywilnych i wojskowych, wielomilionowe uchodźstwo oraz wielomiliardowe straty Ukrainy. Tragiczny paradoks polega na tym, że przejdzie do historii jako jedna z najbardziej bezsensownych – w zestawieniu pierwotnego celu agresora z realnymi wynikami. 24 lutego car Władimir Putin uzasadnił napad zamiarem tzw. denazyfikacji i demilitaryzacji Ukrainy. Realnie chodziło mu o szybkie zdobycie stołecznego Kijowa, a także Charkowa (który był republikańską stolicą na początku Związku Radzieckiego) i obsadzenia wasalnego wobec Kremla rządu ukraińskiego na obraz Aleksandra Łukaszenki. Po takiej zmianie nie byłoby już nawet potrzeby militarnego zdobywania Zachodniej Ukrainy. Dzięki heroizmowi obrońców szybko trafiła do kosza nie tylko hitlerowska idea blitzkriegu, lecz także zamiar Kremla powtórzenia ofensywy Armii Czerwonej z jesieni 1943 r., której skutkiem było wtedy zdobycie Kijowa.

Tragiczna dla Ukrainy wojna w odniesieniu do pierwotnego celu agresora przynosi Rosji porażkę. Podpułkownik Władimir Putin pozycjonuje się na równego generalissimusowi Józefowi Stalinowi, ale sam czuje, że w kategorii tworzenia imperium jest za cienki. Dysproporcję musiał potwierdzić 9 maja podczas obchodów 77. rocznicy radzieckiego zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-45, wobec którego współczesne gromienie tzw. faszystów na Ukrainie okazało się wizerunkowym karzełkiem. Porażka strategiczna oczywiście absolutnie nie oznacza, że ogromna przewaga militarna Rosji nie przyniosła jej zdobyczy na szczeblu operacyjnym. Zagarnięcie bohaterskiego Mariupola ugruntowuje opanowanie całego brzegu Morza Azowskiego i uzyskanie lądowego połączenia Rosji z Krymem – niezależnie od ukończonego w latach 2018-19 mostu do Kerczu. Oznacza to przekształcenie tego morza w wewnętrzny akwen Rosji i zabranie Ukrainie całej wschodniej części jej dostępu do Morza Czarnego, pozostanie tylko zachodnia z Odessą. Na nieszczęście dla Kijowa, odwieczną doktryną Moskwy było/jest nieoddawanie terytoriów zajętych przez armię rosyjską/radziecką. Po drugiej wojnie światowej w Europie zdarzyły się tylko dwa wyjątki – najpierw w 1955 r. wycofanie się z Austrii , zaś w latach 1991-94 z byłej NRD oraz z innych państw rozwiązanego Układu Warszawskiego. Na pokojowe odzyskanie takich terytoriów, jak półwysep Krym czy obszary lądowe zagarnięte przez Rosję w latach 2014 i 2022 Ukraina ma szanse identyczne, jak np. Japonia na zwrot utraconych w 1945 r. południowych Kuryli. Wiedzą o tym obie strony, dlatego obecne walki zwłaszcza w Donbasie szybko się nie skończą.

Skazany przez Putina na niebyt prezydent Wołodymyr Zełenski od tygodni gości ekranowo w parlamentach świata. W poniedziałek przemówi także do uczestników 52. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Stopniowo do normy powraca również dyplomatyczny ruch w stronę Kijowa, m.in. w niedzielę prezydent Andrzej Duda jako pierwszy gość zagraniczny przemówił osobiście w Radzie Najwyższej Ukrainy. Postawił kilka ważnych pytań o przyszłość, w tym o relacje wspólnoty międzynarodowej z Rosją oraz o wykorzystanie zamrożonych rezerw walutowych agresora. Zadeklarował także, że nie spocznie, dopóki Ukraina… nie stanie się członkiem UE w pełnym tego słowa znaczeniu. Zatem ma już plan na prezydencką emeryturę, jako że kadencję kończy w 2025 r., natomiast negocjacje akcesyjne trwają realnie 5-10 lat, licząc od daty uzyskania przez państwo oficjalnego statusu kandydata…

Andrzej Duda starał się podnieść deputowanych do Rady Najwyższej Ukrainy na duchu, niezależnie od nierealności jego obietnic, których spełnienie wymagałoby jednomyślności państw UE. Fot. KPRP / Jakub Szymczuk
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane