Tańsza miejska inteligencja

opublikowano: 22-06-2015, 00:00

Rozwiązania z zakresu tzw. smart cities mogą stosować także mniejsze miejscowości. I to bez wielkiego uszczerbku w budżecie

Tzw. smart cities (inteligentne miasta) to wciąż młoda idea. Nierozerwalnie wiąże się z nowoczesną technologią i z reguły pojawia w kontekście aglomeracji. Ale mniejsze miasta też mogą sobie pozwolić na takie rozwiązania. Są bowiem również tańsze propozycje. Warto jednak zacząć od uporządkowania miejskich inwestycji.

NIEDROGO:
NIEDROGO:
Stworzenie strony internetowej lub aplikacji na telefon komórkowy dla małych miejscowości nie wymaga dużych nakładów — mówi Paweł Kacperek z Connected Life Communication Group.
ARC

Optymalizacja inwestycji

Zdaniem Anyi Ogórkiewicz, menedżer zarządzającej Grupą Keryx, która zajmuje się projektami smart cities, koszty nie są przeszkodą przy realizacji takich inwestycji.

— Samorządowcy bardziej obawiają się tego, jak zmierzyć albo zaprezentować efekty takiego przedsięwzięcia mieszkańcom. Bo jeśli mieszkańcy zaakceptują inwestycję, władze nie mają się czego obawiać. Dobrym przykładem jest inwestycja w trolejbusy w jednej z gmin. Nowe pojazdy zużywają mało energii, są bardziej przyjazne dla środowiska, ale taka inwestycja przełoży się na wzrost ceny biletów i to trzeba mieszkańcom wyjaśnić — opowiada Anya Ogórkiewicz.

Krzysztof Kupczyk, dyrektor ds. rozwoju w firmie FBSerwis, uważa, że w ideę inteligentnych miast w Polsce wpisuje się przede wszystkim dbanie o efektywność wydatków na infrastrukturę i zapewnienie jej właściwego standardu. Wprowadzanie zaawansowanych rozwiązań jest dobrym pomysłem, ale ważniejsze jest zapewnienie jakości podstawowej infrastruktury: komunikacji miejskiej, dróg, oświetlenia, zieleni, sieci kanalizacyjnej i efektywne nią zarządzanie.

— Przykładem takiego podejścia jest łączenie zadań związanych z utrzymaniem infrastruktury miejskiej w większe projekty usługowe na kilka lat. Firmy, które podejmują się realizacji projektu, są wtedy w stanie zoptymalizować koszty i dać miastu znaczne oszczędności, które można przeznaczyć na dodatkową modernizację infrastruktury. W Polsce już można spotkać grupowanie usług, chociaż większość miast wciąż zleca różne zadania osobno — mówi Krzysztof Kupczyk. Anya Ogórkiewicz podpowiada, że gmina, która planuje wdrażać elementy inteligentnego miasta, powinna zacząć od stałego, konsekwentnego monitoringu: zbierania informacji na temat różnych parametrów miasta, co umożliwi analizę postępów w konkretnych dziedzinach. Taką możliwość daje nowa norma ISO 37120, porządkująca sprawy związane z ideą smart cities. Specjalistka zauważa jednak, że niektóre elementy normy, np. pomiar danych związanych ze służbą zdrowia, wymagają współpracy gmin z władzami samorządowymi wyższego szczebla: powiatowych i wojewódzkich, bo ta część publicznych działań w ograniczonym stopniu zależy od samych miast.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Przydatne aplikacje

Wśród rozwiązań z zakresu smart cities, które nie wiążą się z dużymi kosztami, są aplikacje ułatwiające życie mieszkańcom. Paweł Kacperek z Connected Life Communication Group wskazuje, że czasem aplikacje internetowe z mobilną wersją strony kosztują raptem kilka-kilkadziesiąt tysięcy złotych. Od kilku lat w Łodzi działa aplikacja na smartfony jako mobilny przewodnik. Pomaga zaplanować trasę zwiedzania, informuje o ciekawych wydarzeniach, udostępnia rozkłady jazdy i lokalizację przystanków. Gmina wydała na to oprogramowanie 32 tys. zł, a roczna obsługa kosztuje 20 tys. zł. Władze Łodzi już zapowiedziały, że na 25 aplikacji ułatwiających życie mieszkańcom chcą wydać 40 mln zł. Łodzianie będą mogli dzięki nim np. dowiedzieć się, gdzie jest wolne miejsce na parkingu, lub o dziurze w drodze. W mobilną aplikację zainwestował także Kraków. Od 2013 r. działa tam MyKRK.

— Aplikacje, które umożliwiają śledzenie rozkładów jazdy i opóźnień w komunikacji miejskiej, to jedne z najprostszych i najtańszych rozwiązań. Aż dziwi, że gminy ich nie wprowadzają. Wśród innych prostych pomysłów można wymienić oprogramowanie pozwalające śledzić korki w mieście. Rozwiązania firm oferujących nawigację pozwalają łatwo stworzyć taką aplikację. Ciekawym pomysłem są też tzw. beacony, czyli urządzenia łączące się ze smartfonami za pomocą bluetootha i przekazujące miejskie informacje — wylicza Paweł Kacperek. Nieco trudniej jest z systemami, które np. rozjaśniają latarnie, gdy w ich zasięgu pojawi się przechodzeń, lub dostosowują czas świecenia do zmiennej długości dnia. To dość drogie rozwiązania, ale przykłady z miast, które je wprowadziły, dowodzą, że warto w nie zainwestować. W długim okresie pozwalają oszczędzać rocznie nawet do 60 proc. energii.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane