Czytasz dzięki

Telemedycyna urośnie przy okazji pandemii

opublikowano: 22-03-2020, 22:00

Zmiany w zachowaniu pacjentów mogą zdynamizować rozwój branży, która do tej pory rosła wolniej od oczekiwań inwestorów

Ubiegły rok nie był dobry dla giełdowych spółek telemedycznych. Notowania większości z nich — na czele z działającym w największej skali Medicalgorithmics — spadały, a analitycy narzekali, że sektor, po którym wszyscy spodziewali się dynamicznego wzrostu, rośnie znacznie wolniej od oczekiwań. Chęć pacjentów do samodzielnego wykonywania badań nie była duża, a spółki ponosiły duże inwestycje na rozwijanie urządzeń, które się nie zwracały. Teraz sytuacja może się odwrócić, a sentyment inwestorów — zmienić.

— Mimo oczywistych negatywnych skutków społeczno- -ekonomicznych, moim zdaniem pandemia koronawirusa bardzo sprzyja rozwojowi telemedycyny, gdyż wiele osób jest zmuszonych pozostać w domu lub woli nie iść do lekarza, aby nie mieć kontaktu z pacjentami, którzy mogą być zakażeni wirusem — mówi Adrian Kowollik, partner zarządzający w East Value Research.

Telemedyczny zwrot

Na razie notowania spółek telemedycznych na głównym rynku i na NewConnect zachowują się podobnie jak notowania firm z innych branż — czyli świecą na czerwono.

— Uważam, że polskie spółki, takie jak Medicalgorithmics (urządzenie do zdalnego badania EKG, które jest zarejestrowane w USA), Nestmedic (urządzenie telemedyczne do badania KTG dla kobiet w ciąży) oraz Infoscan (urządzenie do zdalnego badania bezdechu snu), które sprzedają już swoje rozwiązania na międzynarodowych rynkach, mogą bardzo skorzystać na zachodzących zmianach, zarówno w krótkim, jak i długim terminie — ocenia jednak Adrian Kowollik. Przedstawiciele spółki Nestmedic podkreślają, że popularność telemedycyny rosła jeszcze przed pandemią.

— Zainteresowanie rozwiązaniamitelelmedycznymi wzrasta już od dłuższego czasu — zarówno wśród pacjentek, jak i wśród personelu medycznego. Tylko w tym roku podpisaliśmy umowy z dwiema kolejnymi placówkami medycznymi — szpitalem w Głubczycach oraz z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku. Wzrasta również liczba wykonywanych badań. W okresie styczeń-luty 2019 odnotowaliśmy 503 badania, a w analogicznym okresie obecnego roku liczba ta wzrosła do 808 — jest więc to wzrost o 60 proc. rok do roku — mówi Jacek Gnich, prezes Nestmedika.

Spółka w ostatnich dniach umożliwiła pacjentkom zamawianie urządzeń bezpośrednio do domu poprzez stronę internetową i podaje, że „zainteresowanie jest duże”.

Szerokie zastosowania

Telemedyczne spółki giełdowe produkują w większości urządzenia do zdalnej diagnostyki konkretnych schorzeń, tymczasem na razie zwrot ku telemedycynie widać przede wszystkimw przypadku najprostszych rozwiązań, które można zastosować w diagnozowaniu różnych chorób.

— Największy wzrost zainteresowania dotyczy obecnie świadczeń telekonsultacyjnych, takich jak porady telefoniczne i e-zwolnienia, ale spodziewamy się pozytywnego przełożenia również na telediagnostykę czy telerehabilitację — mówi Piotr Sobiś, prezes Infoscanu.

Infoscan produkuje urządzenie do diagnozowania osób z bezdechem sennym, a tacy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka przy okazji koronawirusowych powikłań.

— Całe szczęście obserwujemy pozytywne trendy w zakresie decyzji podejmowanych w ostatnich dniach w Polsce (m.in. NFZ) służących popularyzowaniu technologii telemedycznych, co naszym zdaniem będzie miało bardzo pozytywny wpływ na utrzymanie możliwości realizowania niektórych świadczeń przez polską służbę zdrowia — mówi Piotr Sobiś.

Krzysztof Mędrala, prezes notowanego na NewConnect MedApp, podkreśla, że obecnie wszędzie na świecie obserwuje się „wręcz lawinowy wzrost zainteresowania wszystkimi możliwymi rozwiązaniami telemedycznymi”.

— Taki model jest nie tylko obecnie najbardziej bezpieczny, ale także zapewnia świadczenie usług w innych obszarach niż tylko walka z koronawirusem. Bezpieczeństwo systemu to oprócz zabezpieczenia pacjentów także zabezpieczenie zdrowia personelu medycznego. Obecnie szacuje się, że w niektórych krajach nawet 20 proc. zakażonych pacjentów to pracownicy medyczni. Jeśli przeważająca większość konsultacji medycznych sprowadza się do rozmowy z pacjentem, to dlaczego nie świadczyć takich usług drogą telemedyczną? — pyta Krzysztof Mędrala.

Refundacyjna potrzeba

Zdaniem Adriana Kowollika obecny kryzys uświadomił politykom, że możliwość wykonywania zdalnych badań znacznie odciąża placówki medyczne, które obecnie w niektórych krajach są zmuszone wykorzystywać całe swoje zasoby do walki z pandemią.

— W związku z tym obecna sytuacja może znacznie przyspieszyć wprowadzenie refundacji badań telemedycznych na całym świecie, co byłoby bardzo pozytywne dla rozwoju całej branży — mówi Adrian Kowollik.

Spółki telemedyczne liczą na to, że badania wykonywane przy pomocy ich urządzeń będą w większej skali refundowane.

— Rozwiązania telemedyczne odciążają placówki ochrony zdrowia, ponieważ nie angażują pracy pielęgniarek czy lekarzy, a co za tym idzie są to istotne oszczędności dla systemu. Dodatkowo obecna sytuacja zagrożenia epidemicznego pokazuje, jak ważne jest odseparowanie ludzi zdrowych od chorych — w tym zakresie telemedycyna pełni niezwykle ważną funkcję. Przy obecnym, szerokim dostępie do zaawansowanych technologii z powodzeniem można zdalnie przeprowadzać diagnostykę, a co za tym idzie — zmniejszać ryzyko przenoszenia chorób zakaźnych. Refundacja tego typu świadczeń to byłby bardzo ważny krok w popularyzacji takich rozwiązań — mówi Jacek Gnich.

Zdaniem Piotra Sobisia usługi telemedyczne są w wielu aspektach korzystniejsze dla systemu ochrony zdrowia.

— Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę takie czynniki, jak wygoda pacjenta, zmniejszenie obciążenia placówek oraz opłacalność ekonomiczna. Obejmowanie coraz większej liczby świadczeń telemedycznych refundacją przyczyni się naszym zdaniem do skokowego wzrostu dostępności tych usług leczniczych dla przeciętnego polskiego pacjenta — mówi prezes Infoscanu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu