Telewizja "Gryf" ma szansę znowu nadawać

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-03-2006, 16:07

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma "dobrą wolę", by uregulować sprawę koncesji dla szczecińskiej prywatnej Telewizji "Gryf" - zapewniła w piątek PAP dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT Anna Szydłowska-Żurawska. Stacja przestała nadawać 7 marca, po śmierci właściciela koncesji.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma "dobrą wolę", by uregulować sprawę koncesji dla szczecińskiej prywatnej Telewizji "Gryf" - zapewniła w piątek PAP dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT Anna Szydłowska-Żurawska. Stacja przestała nadawać 7 marca, po śmierci właściciela koncesji.

     Redaktor naczelny stacji Piotr Lichota poinformował, że według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do chwili zakończenia postępowania spadkowego stacja może nadawać. Decyzja o terminie wznowienia emisji ma zapaść w ciągu najbliższego tygodnia.

    Lichota został zaproszony na posiedzenie Rady, która w czwartek wysłuchała opinii Departamentu Prawnego o stanie prawnym i możliwości "realizacji koncesji" po śmierci Łukasza Borowieckiego, który był jej jedynym imiennym właścicielem.

    Wicedyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT Jarosław Firlej powiedział PAP, że Rada postara się podjąć decyzję w sprawie koncesji szybko, nawet w ciągu dwóch tygodni. Warunkiem jest wyjaśnienie spraw spadkowych i złożenie przed KRRiT oświadczenia woli spadkobierców o chęci kontynuowania koncesji.

    Lichota poinformował, że takie oświadczenie zostało już złożone.

    Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, koncesja może być udzielona osobie fizycznej, posiadającej obywatelstwo polskie i stałe miejsce zamieszkania w Polsce lub osobie prawnej, która ma siedzibę w Polsce. Zazwyczaj o koncesje występują firmy, nie zaś osoby prywatne.

    "Gryf" nadawała od trzech lat, codziennie od godz. 7 rano do północy. Co godzinę przekazywała lokalne serwisy informacyjne. Nadawała też programy o tematyce społeczno-gospodarczej, politycznej, rozrywkowej, kulturalnej i sportowej. Telewizja zatrudniała ok. 40 osób, nie miała żadnych problemów finansowych. Utrzymywała się z reklam, a badania wykazywały, że 50 proc. jej widzów co najmniej raz w tygodniu oglądało jej programy. Stacja nadawała w promieniu 50 km od Szczecina. Przerwała nadawanie po śmierci właściciela, bo, jak wyjaśniał   wówczas Lichota, zgodnie z prawem z tą chwilą wygasła koncesja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane