
Według danych Narodowego Urzędu Statystycznego (ONS), w maju 2021 r. PKB zwiększył się „jedynie” o 0,8 proc. w porównaniu z kwietniem, kiedy gospodarka wzrosła o 2,0 proc. po korekcie w dół z 2,3 proc. Odczyt okazał się słabszy od mediany oczekiwań ekonomistów, która zakładała zwyżkę rzędu 1,6 proc.
Z kolei w ujęciu kwartalnym PKB zwiększył się o 3,6 proc. zaś liczony rok do roku o 24,6 proc. W obu przypadkach również nie sprostało to średniej prognoz na poziomie odpowiednio 4,0 i 26,0 proc.
Dominujący w Wielkiej Brytanii sektor usług wzrósł o 0,9 proc. od kwietnia, zaś ogromny miesięczny skok rzędu 37,1 proc. stał się udziałem zakwaterowania i usług gastronomicznych.
Z kolei produkcja przemysłowa zwiększyła się w maju o 0,8 proc. w ujęciu miesięcznym, a produkcja budowlana odnotowała spadek w tej skali.
Pod koniec maja PKB był nadal o 3,1 proc. niższy niż w lutym 2020 r., zanim pandemia uderzyła w kraj.
Gwałtowne spowolnienie wzrostu sugeruje, że ożywienie traci trochę energii, ponieważ tymczasowe odbicie z wcześniejszych faz ponownego otwarcia zanika - powiedział Suren Thiru, szef działu ekonomii w Brytyjskiej Izbie Handlowej.
W ubiegłym roku brytyjska gospodarka skurczyła się o blisko 10 proc,. co było największym załamaniem od ponad 300 lat. Prognoza Banku Anglii na 2021 r. zakłada wzrost PKB o 7,25 proc., co z kolei byłoby najwyższą dynamiką od 1941 r.