Dawniej kolej była dla Polaków najlepszym środkiem komunikacji po kraju i po Europie. Dziś musi walczyć z tanimi liniami lotniczymi.
Chociaż rynek jest już podzielony między kolej i linie lotnicze, to rywalizacja w przejazdach na krótszych trasach zmusza PKP do poszerzania oferty i modernizacji taboru.
— Biorąc pod uwagę czas podróży, komfort i cenę, przyjmuje się, że na trasie do stu kilometrów najlepiej jest podróżować samochodem. Trasy od stu, do pięciuset-siedmiuset kilometrów to domena kolei. Dalej najlepiej już lecieć samolotem — uważa Jacek Prześluga, prezes InterCity.
Dokąd pociągiem
PKP InterCity oferuje połączenia między głównymi miastami w Polsce, a także do kilku miast w Europie. Z Warszawy można pojechać do Berlina, Kolonii, Franfurktu, Wiednia, Pragi i Moskwy, a z Krakowa do Hamburga, Kijowa i Lwowa. Jednak pociągi te nie są pełne. Dlatego bezpośrednich połączeń międzynarodowych nie ma zbyt wiele.
— W Polsce z pociągu dużo chętniej korzysta się na trasach krajowych. Dłuższe są już obsługiwane przez lotnictwo — twierdzi Jacek Prześluga.
Jednak kolej nie rezygnuje z klientów biznesowych.
— InterCity może, między innymi, wynająć tak zwany przedział menedżerski. Jest to rodzaj gabinetu do pracy w czasie podróży. Jego cena nie zależy od trasy. Wynajęcie na wyłączność zawsze kosztuje 420 zł — mówi Jacek Prześluga.
Konkurencja z samolotem
Czynnikiem, który sprzyja kolejowym przewozom po kraju, jest brak bezpośrednich połączeń lotniczych między dużymi miastami (pomijając Warszawę). Lot z Krakowa do Gdańska łączy się z przesiadką i oczekiwaniem na warszawskim lotnisku. Jego cena, w klasie ekonomicznej, wynosi 630 zł w dwie strony. Podróż trwa około 3,5 godziny. Pociągiem InterCity na takiej trasie jedzie się siedem godzin, ale bilet w pierwszej klasie to 140 zł.
Jeśli podróż zaczyna się lub kończy w Warszawie, linie lotnicze są bardziej konkurencyjne. LOT oferuje podróże z Okęcia do każdego portu regionalnego w Polsce. Jeśli klient wybiera się do Wrocławia, będzie leciał około godziny, jeśli wybierze pociąg, spędzi w podróży nieco ponad pięć godzin. Za samolot zapłaci 335 zł, a za pociąg — 110 zł.
Słabością kolei jest nocleg. InterCity chwali się nowoczesnymi wagonami sypialnymi w pociągach międzynarodowych, ale spółce brakuje jeszcze pociągów sypialnych w połączeniach krajowych.
