Toyota tnie multibranding

Paweł Janas
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

Ciężkie czasy nie sprzyjają lojalności dilerów wobec jednej marki. Na razie wymagają jej nieliczni producenci

Wielomarkowe salony samochodowe na dobre zadomowiły się na polskim rynku. Jednak już w maju 2013 r. wejdą w życie unijne regulacje, które mogą spowodować znaczące zmiany w ich funkcjonowaniu. Producenci i importerzy samochodów otrzymali bowiem prawo ograniczania wielomarkowości. Mogą z niego korzystać na terenie krajów UE oraz Szwajcarii i Norwegii przez pięć lat od zawarcia umowy z dilerem. Zgodę na wprowadzenie takiego zapisu do umów dilerskich KE uzasadniła potrzebą ochrony interesów firm producenckich. Chodzi o to, by nowo zyskani dilerzy nie wykorzystywali wsparcia udzielanego im przez koncern motoryzacyjny do budowy salonów innych marek.

Krytycy i entuzjaści

Choć do wejścia w życie nowych przepisów pozostał jeszcze rok z okładem, firmy przygotowują się do nich już dzisiaj. Wielu producentów już podpisało z dilerami umowy mające obowiązywać od 2013 r. Kilku postanowiło w pełni wykorzystać nowe możliwości prawne. Prym wiedzie japońska Toyota. — Jej dilerzy od 2013 r. nie będą mogli prowadzić sprzedaży konkurencyjnej marki nie tylko pod jednym dachem, ale też w salonie na innej ulicy czy nawet w innym mieście. Nawet gdyby zajmowała się tym odrębna spółka. Umowę tę jeszcze w sierpniu Związek Dilerów

Samochodów (ZDS) zaskarżył do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Odpowiedzi na razie nie mamy — mówi Marek Konieczny, prezes ZDS. W Toyocie nie ukrywają, że nie lubią multibrandingu.

— Nie prowadzimy polityki wielomarkowych salonów. Dopuszczamy taką możliwość, ale wspieramy prowadzenie autosalonu tylko jednej marki. Łatwiejsza i bardziej skuteczna jest współpraca z jedną firmą — mówi Maciej Gorzelak z biura prasowego Toyota Motor Poland. Nieco łagodniejsza była Honda, która zakazała w nowych umowach posiadania innej marki tylko pod jednym dachem.

Nie brakuje jednak entuzjastów wielomarkowości. Szczególnie dotyczy to firm, które stosunkowo niedawno pojawiły się na naszym rynku lub nań powróciły (jak Mazda) i szansy na rozwój upatrują właśnie we współpracy z dilerami innych marek.

— Popieramy wielomarkowość. Przynosi ona wiele korzyści zarówno dilerowi, jak i importerowi — mówi Magda Węglewska z firmy Mazda Motor Poland. Większość europejskich producentów aut obecnych w Polsce, według informacji ZDS, podpisała już z dilerami nowe umowy. Nie przewidują one ograniczeń w prowadzeniu salonów wielomarkowych.

— Nie spodziewam się, by te spośród europejskich firm, które nie podpisały jeszcze nowych umów (jak np. Skoda), zamierzały się wyłamać — zaznacza szef związku. Nie wiadomo natomiast, jak zachowają się np. Mitsubishi oraz koreańskie firmy Kia i Hyundai.

— W 2007 r. w strategii Hyundaia rozwój w Europie miał być oparty na „podczepianiu się” pod inne marki, co rzeczywiście nastąpiło. W nowej strategii z 2010 r. producent mówi już, że w przyszłości salony tej marki powinny być ekskluzywne. Nie sądzę jednak, by Koreańczycy byli wystarczająco silni, żeby zdecydowali się na ograniczanie wielomarkowości — ocenia Marek Konieczny.

Kryzys sprzyja

Ekspert DCG twierdzi, że — mimo zmiany prawa — czeka nas dalszy rozwój salonów wielomarkowych w Europie, w tym w Polsce. Tego zdania jest też wiele koncernów motoryzacyjnych. Branża jest przekonana, że sprzyjać temu będzie nowa fala kryzysu.

— Sprzedaż wielu marek daje większe pole manewru, jeśli chodzi o promocje, dostępność czy płynność dostaw — uważa Artur Roman, dyrektor jakości i rozwoju sieci Peugeot Polska. Z kolei zdaniem Radosława Walczuka, kierownika działu rozwoju sieci dilerskiej firmy Mitsubishi, w okresie dekoniunktury w Europie najistotniejsze jest prowadzenie rentownego biznesu. A to zapewniają właśnie salony i serwisy wielomarkowe łączące funkcje i usługi przy niższych kosztach.

— Głównie z tego powodu przewiduję stabilny rozwój obiektów wielomarkowych w najbliższej przyszłości — mówi Radosław Walczuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu