Jeszcze w tym
półroczu Trion może przejąć
czeską firmę VPO Protivanov.
Spodziewa się większego
eksportu, ale z wynikami
może być kiepsko.
Trion ma powody do zadowolenia. Fundusz Novy Fund, z którym Trion negocjował sfinansowanie przejęcia czeskich producentów stolarki, wrócił do rozmów. Podobno przekonały go kwartalne wyniki finansowe inowrocławskiej spółki.
— Negocjacje wyglądają bardzo obiecująco. Z ich inicjatywą wyszedł fundusz — informuje Marek Grzona, prezes Trionu.
Przypomnijmy, że zarejestrowany na Wyspach Dziewiczych fundusz miał sfinansować Trionowi przejęcie dwóch czeskich firm, a w zamian objąć akcje giełdowej spółki. W ten sposób stałby się jego największym udziałowcem. Do transakcji nie doszło, ponieważ akcje taniały, a Novy Fund nie chciał ich obejmować powyżej wartości rynkowej. Akcje nadal są bardzo tanie.
— Zapłata w formie akcji nie jest jedyną możliwością. Inną jest finansowanie transakcji długiem. Pracujemy z funduszem też nad rozszerzeniem działalności na rynki zachodnioeuropejskie i nad umocnieniem pozycji w Czechach. Do przejęcia jednej z czeskich spółek (VPO Protivanov) może dojść jeszcze w tym półroczu — dodaje Marek Grzona.
Na koniec 2008 r. eksport wyniósł ponad 60 proc. obrotów firmy.
— Chcemy go istotnie zwiększyć w tym roku. Pomoże nam w tym m.in. osłabienie złotego — obiecuje Marek Grzona.
Spółka odczuwa spowolnienie w kraju. Co więcej, spodziewa się większych kłopotów w drugiej połowie roku.
— Teraz wielu deweloperów, z którymi współpracujemy, kończy inwestycje, spowolnienie będzie widoczne w wynikach z I kwartału — mówi prezes.
Prognozy spółka nie poda. Dzięki przejęciom przychody mogą się przynajmniej podwoić (z 114,7 mln zł w 2008 roku). Ubiegłoroczny zysk netto wyniósł 4,15 mln zł.