Trwa dramat na europejskich parkietach. Po niezłym otwarciu indeksy runęły w dół do najniższego od pięciu lat poziomu. Spadek wartości euro, które kosztuje już mniej niż 99 centów, sugeruje, że akcje sprzedają inwestorzy z USA. Ponownie tragicznie prezentuje się sektor finansowy, który w tym tygodniu stracił już kilkanaście procent. Bardzo słabi są też farmaceuci.
We wtorek po blisko 20 proc. straciła wycena amerykańskich potentatów: J.P.Morgan i Citigroup, oskarżanych o tuszowanie prawdy o Enronie. Bankructwo WorldComu, którego wierzycielami były także spółki europejskie, również zaciążyło nad sektorem. Nastroje pogorszyły dodatkowo ostrzeżenia wydane w tym tygodniu przez holenderski Aegon i belgijski Fortis. W środę brytyjski ubezpieczyciel Prudential jedynie na chwilę poprawił atmosferę, publikując wyniki zgodne z oczekiwaniami. Przed godz.11 spółka traciła już 3 proc. Na londyńskiej giełdzie spada także wycena banków Barclays (-6 proc.) i Lloyds TSB (-3 proc.).
Jeszcze gorzej jest we Frankfurcie. Grupa HVB, właściciel polskiego BPH PBK, drugi dzień z rzędu traci 10 proc. Commerzbank, kontrolujący BRE, spada o 8 proc., a Deutsche Bank i Allianz o 4 proc.
W Paryżu AXA, gigant ubezpieczeniowy, traci 15 proc. Po 5 proc. przeceniane są akcje banków BNP Paribas i Credit Lyonnaise. Niezłe wyniki podał STMicroelectronics, największy w Europie producent chipów, ale do kilkuprocentowej przeceny przyczyniają się słabe prognozy finansowe. Wyjątkiem są papiery PSA Peugeot-Citroen, bo koncern samochodowy poinformował, że jej zysk netto w pierwszym półroczu wyniósł 985 mln EUR, czyli więcej niż prognozowali analitycy.
Ostra przecena nie omija branży farmaceutycznej. Szwajcarski Serono obniżył prognozy swych wyników i traci 10 proc. ze swojej wyceny. Do podobnej przeceny złe wyniki i prognozy doprowadziły papiery holenderskiego Akzo Nobel.
Spadki dotyczą także warszawskiej giełdy, gdzie szczególnie słabe są akcje KGHM i Softbanku. Łączna przecena na GPW w ostatnich dniach nie jest jeszcze jednak tak pokaźna, jak po obu stronach Atlantyku. Amerykańskie kontrakty terminowe sugerują na razie 2-proc. spadki na otwarciu sesji w USA.
ONO