Trzy usługi to klucz do sukcesu

Kamil Zatoński
opublikowano: 2006-10-30 00:00

Wyjątkowa oferta i zasoby mają przyciągnąć klientów i pomóc w utrzymaniu marż. Prezes Multimedia Polska uważa, że to przekona inwestorów do spółki.

 

„PB”: Jak chcecie przekonać do swojego biznesu inwestorów, ostatnio raczej niechętnych spółkom z branży telekomunikacyjnej?

Andrzej Rogowski, prezes Multimedia Polska:Stawiamy na usługi łączące w jednym pakiecie telewizję, dostęp do internetu i usługi głosowe. Jedni z nielicznych w Polsce mamy jednocześnie własny dostęp do kilkuset tysięcy klientów i nowoczesną infrastrukturę, w tym własne centrale telefoniczne i szkielet z największą wśród operatorów kablowych liczbą punktów styku z sieciami telekomów.

 

W przychodach spółki zwiększyło się znaczenie wpływów z telefonii stacjonarnej. Telekomy od dawna sygnalizują, że to usługa schyłkowa.

Zakładamy, że będzie to dla nas segment silnie wzrostowy. Przejęcie spółek z grupy TeleNet nie było łatwe, ale z dzisiejszej perspektywy wiemy, że to decyzja trafna. Mamy punkty bezpośredniego styku z sieciami innych operatorów, a dzięki modernizacji sieci i telefonię IP otworzyliśmy sobie dro- gę do zaoferowania dodatkowej i atrakcyjnej cenowo usługi telefonicznej w pakiecie dla około 320 tys. klientów telewizji kablowej. To nieoceniona wartość, której nie można zbudować w krótkim czasie. Telefonia stacjonarna nabiera innego znaczenia, kiedy oferuje się ją w pakiecie z innymi usługami. Dodatkowo będzie nam sprzyjać możliwość przenoszenia numerów.

 

Jakie perspektywy mają pozostałe segmenty?

Telewizja kablowa mimo penetracji sięgającej już blisko 70 proc. ma przed sobą potencjał wzrostu ze względu na dodatkowe usługi, które będziemy oferować. Na pewno spore rezerwy drzemią także w usługach dostępu do internetu.

 

Na ten ostatni chrapkę ma wiele firm. Macie nad nimi jakąś przewagę?

Naszą główną przewagą jest możliwość sprzedaży trzech usług w pakiecie, dzięki czemu klienci otrzymują m.in. atrakcyjne opusty. Na rynkach lokalnych naszą przewagą jest też silna, rozpoznawalna marka, którą odbiorcy kojarzą z wysokim poziomem usług.

 

Mogą ją też kojarzyć z upomnieniem, jakie w sierpniu otrzymaliście od UOKiK za niedoinformowanie użytkowników o podwyżce cen usług.

Niedopatrzenie dotknęło tylko małą część klientów. Nie dopuścimy do powtórzenia takiej sytuacji.

 

Nadzieję na przyszłe zyski pokładacie w usłudze triple play.

Za pomocą jednej infrastruktury, obsługiwanej przez tych samych pracowników, możemy świadczyć więcej niż jedną usługę, zwiększając przychody z jednego gospodarstwa domowego, przy niewielkim wzroście kosztów stałych. Nie chcielibyśmy podawać dokładnych wyliczeń, ale te dodatkowe usługi bardzo się opłacają zarówno nam, jak i klientom.

 

W pierwszym półroczu liczba klientów usługi triple play wzrosła o 86 proc., do 25 tys. Jak długo utrzyma się tak imponująca dynamika?

Możliwości rynku i pojemność naszej infrastruktury są takie, że przez co najmniej trzy najbliższe lata wysokie wzrosty są realne. Dziś możemy oferować tę usługę 370 tys. klientów, więc łatwo so- bie wyobrazić oczekiwany poziom wzrostu.

 

Chcecie też zaoferować inne usługi, m.in. telewizję wysokiej rozdzielczości (HDTV) i wideo na żądanie (VoD).

Te środki, także uzyskane z emisji publicznej akcji, w części posłużą do zaoferowania telewizji cyfrowej w naszych sieciach kablowych. Po IPO poinformujemy o konkretach.

 

Czy zamierzacie mocniej wejść w segment klientów biznesowych, czy raczej koncentrujecie się na detalu?

Firmy to dla nas segment ważny, ale nie przewiduję w najbliższym czasie radykalnej zmiany priorytetów i proporcji grup klientów.

 

Spółka w 2005 r. otworzyła limit kredytowy na 550 mln zł. W części poszedł on na wypłaty dla wspólników, m.in. zakup emitowanych przez nich papierów dłużnych.

Wykorzystaliśmy część limitu. Transakcja z naszym akcjonariuszem została zawarta na warunkach rynkowych, korzystnych dla spółki. Pieniądze pożyczone udziałowcom wrócą do spółki po IPO i o pełną kwotę 100 mln zł zredukują dług. De facto oczekujemy więc, że po emisji dysponować będziemy około 300 mln zł dodatkowej gotówki.

 

W 2004 r. akcjonariusze zdecydowali o wypłacie dywidendy. Czy to uzasadnione w spółce, która zadłuża się, by sfinansować inwestycje?

Zadłużenie spółki to niewiele ponad dwukrotność EBITDA. To mało, w branży standard to pięcio-, siedmiokrotność EBITDA. Mamy pieniądze i dostęp do nich w postaci kredytów, dlatego nie widzieliśmy przeciwwskazań w podzieleniu się zyskiem z udziałowcami. W najbliższych latach koncentrujemy się raczej na wzroście, co akcjonariusze powinni uwzględniać w decyzjach dotyczących wypłaty dywidendy.

 

Na jakim etapie są rozmowy w sprawie wirtualnego operatora (MVNO)?

Rozmowy są w stadium pozwalającym realnie zakładać zaoferowanie tej usługi w 2007 r. Decyzje wiążące mogą nastąpić na przełomie roku.

 

Kiedy można się spodziewać koń- ca pierwszych rozmów w sprawie przejęć?

Rozmawiamy z podmiotami skupiającymi łącznie od 140 do 150 tys. abonentów. Negocjacje są na różnym etapie, część decyzji może zostać podjęta do końca tego roku.

 

Jakie będą wyniki spółki w drugim półroczu?

Prognoz nie podajemy, ale sprzedaż usług idzie obiecująco, co pozwala oczekiwać dobrych wyników. Podobnie realne jest utrzymanie w przyszłości satysfakcjonującej nas marży EBITDA, oscylującej dziś w granicach 48 proc.

Możesz zainteresować się również: