Tu jakości broni ISO

Bartosz Dyląg
11-06-2008, 00:00

Najpopularniejszy standard to ISO 9001. Ale na rynkach rozwiniętych traci on znaczenie. Coraz więcej jest branżowych standardów jakości.

Normy ISO mają wielu krewnych

Najpopularniejszy standard to ISO 9001. Ale na rynkach rozwiniętych traci on znaczenie. Coraz więcej jest branżowych standardów jakości.

Światowy rynek certyfikacji ciągle rośnie. Jeśli — co prawdopodobne — osiągnie w tym roku dwucyfrowy wzrost, to będzie wart ponad 3 mld euro.

— ISO 9001 jest ciągle produktem przodującym, jednak na rynkach nasyconych (Wielka Brytania, Australia) ustępuje miejsca standardom branżowym — zaznacza Izabela Kakała z Bureau Veritas Polska.

Standard ISO 9001:2000 w wielu wypadkach jest zbyt ogólny. Dotyczy to branży spożywczej, banków czy firm IT. Dlatego właśnie wprowadzono standardy branżowe.

Branżowe nowinki

Posiadanie certyfikowanego systemu zarządzania jakością według wymagań normy ISO 9001:2000 to już niemal standard w nowoczesnych przedsiębiorstwach. Coraz częściej duzi producenci od swoich podwykonawców czy dostawców wymagają certyfikowanego systemu ISO 9001.

Firmy idą dalej. Jednym z branżowych standardów jest norma środowiskowa ISO 14001. Rośnie także zapotrzebowanie na pochodne sektorowe ISO 9001. Nowo opracowane produkty dotyczą takich sektorów, jak FMCG, transport i logistyka czy branża medyczna.

— Certyfikowany system zarządzania środowiskowego ISO 14001:2004 potwierdza wiarygodność przedsiębiorstwa wobec instytucji ubezpieczeniowych, banków udzielających kredyty, a także pozwala uniknąć kar pieniężnych związanych z nieprzestrzeganiem przepisów prawnych oraz usuwaniem skutków awarii — mówi Elżbieta Kot, prezes Instytutu Wdrożeń Norm i Standardów Europejskich.

Sporą popularność zdobył system zarządzania bezpieczeństwem żywności ISO 22000: 2005. Jest przeznaczony dla firm uczestniczących w produkcji i dystrybucji żywności, operatorów logistycznych, transportowych, a także producentów opakowań. Firmy powinny przestrzegać wielu regulacji prawnych, a poza tym ciąży na nich obowiązek spełniania wysokich wymagań standardów międzynarodowych (HACCP).

— Firmy, które mają certyfikowany system ISO 22000, mogą bez wątpienia dostarczyć swoim partnerom obiektywnych dowodów świadczących o ich zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa żywności poprzez skuteczną identyfikację oraz kontrolę zagrożeń — podkreśla Elżbieta Kot.

Z kolei system zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy ISO 18001 stanowi skuteczne narzędzie do zarządzania procedurami ważnymi dla zdrowia i życia pracowników. Z powodzeniem znajduje zastosowanie w każdym zakładzie, bez względu na rodzaj produkcji czy świadczonych usług.

Kolejnym standardem ISO, o którym coraz głośniej, jest system zarządzania bezpieczeństwem informacji ISO 27001:2007. Coraz większe uzależnienie od informacji sprawia, że staje się ona majątkiem organizacji, który należy chronić.

Co nowego w normach

Nowością w Polsce jest norma SA 8000, regulująca odpowiedzialność społeczną firm. To standard ze Stanów Zjednoczonych. Jego celem jest wspieranie działań prospołecznych w odniesieniu do pracy nieletnich, bezpieczeństwa i higieny pracy, swobody zrzeszania się, zapobiegania dyskryminacji, postępowania dyscyplinarnego, godzin pracy czy zasad wynagradzania.

— Standard ów przeznaczony jest dla wszystkich organizacji, niezależnie od ich rodzaju i wielkości. Odpowiedzialność społeczna biznesu staje się coraz częściej przedmiotem zainteresowania wielu środowisk, w tym akcjonariuszy oraz klientów — zaznacza Elżbieta Kot.

Pod koniec 2007 r. odnotowano pierwszy w Polsce proces certyfikacyjny w branży kolejowej — na zgodność ze standardem IRIS (International Railway Industry Standard). Certyfikację, w firmie produkującej m.in. wyposażenie elektryczne pojazdów szynowych, samolotów i śmigłowców — Aviotech Systemy Okablowania, przeprowadziło Bureau Veritas Certification Polska.

— Do certyfikacji swoich systemów na zgodność ze standardem IRIS przystąpiły dwie kolejne firmy. Warto odnotować, że wdrożenia standardu IRIS od swoich dostawców domagać się będą jego inicjatorzy i współtwórcy — tj. Alstom Transport, Bombardier Transportation, Siemens Transportation i AnsaldoBreda — wyjaśnia Izabela Kakała.

W maju 2006 r. firmy te postanowiły, że posiadanie certyfikatu będzie wymogiem dla producentów części i gotowych systemów do taboru kolejowego. Ponadto postanowiono zrezygnować z audytowania tych dostawców, którzy mają ważny certyfikat.

Okiem praktyka

Paweł Dąbrowski

dyrektor operacyjny ISOQAR

Na początku są liderzy

Na wprowadzenie certyfikatów w pierwszej kolejności decydują się duże międzynarodowe korporacje, wielodziałowe duże firmy, liderzy na danym rynku. Powód? Chcą powiększyć swoją przewagę konkurencyjną. Następnie robią to średnie i małe firmy oraz przedsiębiorstwa, które chcą się przygotować do sprzedaży na rynku. Z czasem posiadanie określonego certyfikatu staje się standardem. Moim zdaniem, certyfikat powinien być postawieniem kropki nad „i” w każdej firmie. W procesie wdrożeniowym uczestniczy wiele osób z różnych działów przedsiębiorstwa. Na koniec każdy chce upewnić się, że wszystko zostało poprawnie wykonane. Certyfikacja daje to poczucie. Dodatkowo firma może pochwalić się światu zewnętrznemu zdobytym certyfikatem. Moim zdaniem, znaczenie marketingowe nie jest najważniejsze. Dzięki poprawnemu wdrożeniu firma powinna uzyskać określone korzyści wewnętrzne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Tu jakości broni ISO