Trzecia pod względem wielkości gospodarka świata otrzymała od nich impuls oceniany na 0,1 punktu procentowego w pierwszym kwartale bieżącego roku. Łączne wydatki wszystkich odwiedzających Kraj Kwitnącej Wiśni podsumowane zostały przez gabinet premiera na 551,2 mld jenów (4,6 mld USD). To najwyższa kwota od co najmniej 20 lat. Tymczasem Narodowa Organizacja Turystyczna podliczyła liczbę turystów którzy odwiedzili Japonię w kwietniu na rekordowe 1,8 mln z czego ponad 400 tys. stanowili Chińczycy. Ich liczba wzrosła o 113 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2014 r.

Turystyka jest dla Japonii skutecznym sposobem korzystania z rosnącej siły nabywczej rozwijających się rynków azjatyckich – oceniają Yuichi Kodama i Meiji Yasuda ekonomiści Life Insurance w Tokio. Dodają, że „... jest mało prawdopodobne by popyt krajowy nabrał rozpędu w dłuższej perspektywie, biorąc pod uwagę spadająca liczbę ludności. Dlatego tak istotne jest skuteczne poszukiwanie innych źródeł dochodu".
Chiny w ostatnich latach odgrywają coraz większą rolę w japońskiej turystyce. Szczególnie po osłabieniu jena, który w stosunku do dolara stracił ponad jedną trzecią swoje wartości w ciągu minionych trzech lat. To przyczyniło się do większej dostępności Kraju Kwitnącej Wiśnie dla systematycznie rosnącej rzeszy podróżnych z Chin.
Według prognozy Bank of America ML, do 2019 r. około 175 mln chińskich turystów może wydać nawet 264 mld USD. Spora część tej kwoty powinna zasilić japoński budżet.
