Tusk: środki UE wykorzystamy z większym udziałem samorządów

DI, PAP
opublikowano: 22-06-2013, 14:42

Środki, które Polska otrzyma z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-20, będą wykorzystywane ze zdecydowanie większym udziałem samorządów terytorialnych, bo one są bliżej ludzi - zapowiedział w sobotę premier Donald Tusk.

Szef rządu, który uczestniczył w Gdańsku w samorządowym konwencie i w posiedzeniu rady regionu pomorskiego Platformy Obywatelskiej, przypomniał, że zgodnie z ustaleniami przywódców podczas lutowego szczytu UE, Polska na lata 2014-20 ma otrzymać 105,8 mld euro unijnych funduszy. To dałoby jej pozycję największego beneficjenta funduszy UE. Ustalenia przywódców musi jeszcze zatwierdzić Parlament Europejski.

"Zdecydowaliśmy się, że te dziesiątki i setki mld złotych będziemy chcieli wykorzystywać ze zdecydowanie większym udziałem samorządu terytorialnego, bo on jest bliżej ludzi - powiedział Tusk. - To jest dla mnie gwarancja bezpieczeństwa, że te pieniądze będą w Polsce wydawane dobrze, dzięki temu, że zdecydowanie bardziej regiony będą wpływały na to, w jaki sposób je wydawać" - dodał.

Wyjaśnił, że chodzi o tzw. inteligentny rozwój regionalny. Podkreślił, że przez najbliższe siedem lat środki, które trafią do Polski z budżetu UE, muszą trafić do wszystkich, którzy potrafią "zbudować coś, co nas wyróżnia, coś, co pozwoli, by nasze miasto, region, kraj skutecznie konkurował z innymi w Europie".

"Potrzebna jest niezwykle kompetentna polityka samorządowa i regionalna. Te miliardy złotych muszą być inwestycją w polski rozum, polską odwagę i polską innowacyjność" - powiedział Tusk.

"Przez te minione 7 lat zbudowaliśmy podstawy, budynki, a teraz przez kolejne 7 lat musimy zainwestować w ludzi" - wyjaśnił premier.

Zwrócił uwagę samorządowcom, że "mają prawo do błędu, ale nie mogą zapominać o tym, że ludzie będą oceniali". "Żeby każdy z nas każdego pilnował, żeby tego typu przypadków jak w Elblągu więcej nie było, że jeśli ktoś rządzi, to nie ginie od arogancji i od buty, bo pycha idzie tuż przed upadkiem" - powiedział szef rządu.

"Żeby nasza przygoda nie zakończyła się jak naszych poprzedników, wcześniejszych ekip" - dodał.

Zwrócił uwagę, że Gdańsk jest szczególnie mocnym symbolem nieporównywalnego z niczym wysiłku odbudowy. "Dziesiątki inwestycji we wszystkich polskich miastach, ale tu szczególnie na Pomorzu, pokazują, jak mądrze i jak gospodarnie dysponowaliście środkami, które daje nam do dyspozycji polski podatnik i daje nam do dyspozycji europejski podatnik w postaci środków europejskich" - podkreślił Tusk.

"Dzisiaj ścigamy się z podniesionym czołem z najbardziej rozwiniętymi miastami, regionami i państwami w Europie" - zaznaczył premier.

Przewodniczący PO na Pomorzu, minister transportu Sławomir Nowak powiedział, że Platforma Obywatelska musi „podjąć bój i nie oddać Polski w ręce ludzi nieodpowiedzialnych". Argumentował, że „Polacy potrzebują dzisiaj stabilności; a stabilnością nie jest PiS, potrzebują dobrobytu i nowoczesności; i to nie jest Palikot, czy żywe skamieliny z SLD; to są ludzie PO".

Przypomniał, że jesteśmy rok przed wyborami europejskimi, półtora roku przed wyborami samorządowymi, dwa lata przed wyborami prezydenckimi i dwa i pół roku przed wyborami parlamentarnymi. „Rozpoczynamy ten długi dystans po to, aby zaufanie Polek i Polaków do PO odbudować tam gdzie je utraciliśmy, albo powiększyć tam gdzie jeszcze można" - powiedział.

Zaznaczył, że "żeby wygrywać kolejne wybory musimy zdyscyplinować się wewnętrznie i uporządkować niektóre sprawy w samej platformie". Jak powiedział, "dosyć złotej wolności szlacheckiej w Platformie".

"Z Pomorza płynie apel do każdego z członków PO, aby w tym czasie kiedy rozpoczynamy marsz do pierwszego testu wyborczego, szczerze i honorowo rozliczyć samego siebie: co zrobiłem dla swojej społeczności, co zrobiłem dla swojej formacji politycznej, czy jej pomagam czy przeszkadzam" - dodał.

Przypomniał, że "dzięki sukcesowi polskiej ekipy udało się wynegocjować największy, jeśli chodzi o Polskę i historię UE, budżet spójności dla naszego kraju". "Zaczynamy właśnie drugą falę modernizacji, to złoty czas w historii naszego kraju i Pomorza" - mówił. Jego zdaniem, aby wykorzystać ten złoty czas, "u władzy trzeba mieć ludzi odpowiedzialnych, przewidywalnych, szukających współpracy - a nie konfliktów, pokoju - a nie wojny, wyciągniętych rąk - a nie zaciśniętych pięści".

W pomorskiej konwencji samorządowej PO w Gdańsku uczestniczyli m.in. marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski oraz prezydenci, wójtowie, starostowie i radni partii z całego Pomorza. Obradom przysłuchiwali się także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i minister Spraw Wewnętrznych Marek Biernacki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane