Twórcy czekają na precyzyjne przepisy

14-03-2018, 22:00

Sejm jeszcze w tym miesiącu zajmie się naprawą regulacji dotyczących kosztów autorskich, na których straciło wielu podatników. Ale zmiany nie usuną wszystkich wątpliwości

Jak ministerstwo zapowiedziało, tak zrobiło. Ale czy na lepiej? Projekt zmian w ustawach o podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT), porządkujący katalog twórczej aktywności uprawniającej do stosowania preferencyjnych kosztów podatkowych, wprowadzony w tym roku, nie rozwiewa wszystkich związanych z nim wątpliwości. Według prawników, jeśli parlament uchwali tę nowelę w jej obecnej wersji, o interpretację niejasnych przepisów przyjdzie wielu podatnikom występować do skarbówki indywidualnie.

TRUDNA SYTUACJA:
Wyświetl galerię [1/2]

TRUDNA SYTUACJA:

Przy coraz bardziej restrykcyjnym podejściu organów skarbowych do możliwości stosowania 50-procentowych kosztów podatkowych i niejasnych przepisach można uznać, że sytuacja twórców i ich pracodawców jest nie do pozazdroszczenia — mówi Joanna Stolarek, lider praktyki PIT i ZUS w Kancelarii Ożóg Tomczykowski. Fot. ARC

Przeredagowany artykuł

Jak już pisaliśmy w „PB”, obowiązującymi od tego roku przepisami, które pozwalają stosować w rozliczeniach PIT koszty uzyskania przychodów według stawki 50 proc., wprowadzono nieznane dotychczas warunki korzystania z tego przywileju. W ustawie pojawił się katalog działalności, których wykonywanie uprawnia do stosowania autorskich kosztów. Na tyle jednak nieprecyzyjny, na dodatek niewymieniający dziedzin, które bez trudu do twórczych można zaliczyć — że przed poważnym problemem postawił samych twórców, jak i pracodawców czy innych płatników, którzy naliczają i odprowadzają fiskusowi zaliczki podatkowe od osób zatrudnionych lub z nimi współpracujących. W kłopotliwej sytuacji znaleźli się informatycy, blogerzy, copywriterzy, graficy komputerowi i wielu innych podatników.

Ten ustawowy katalog zrodził obawy o kwestionowanie przez urzędy skarbowe preferencyjnych rozliczeń kosztów, jeżeli wykonywane przez podatników czynności nie są wprost w nim wymienione, chociaż można uznać, że niektóre mieszczą się w zakresie któregoś z pojęć zawartych na tej uprzywilejowanej liście. Ministerstwo Finansów (MF) zapowiedziało zmianę przepisów, aby wyeliminować zaistniałe niejasności. W uzasadnieniu do projektu skierowanego już do Sejmu napisano, że zmiana ust. 9b w art. 22 ustawy PIT polegająca na nadaniu nowego brzmienia artykułowi dodanemu nowelizacją z 27 października 2017 r. porządkuje te kwestie i dodaje dziedziny, w odniesieniu do których można zastosować 50-procentowe koszty uzyskania przychodów. Ponieważ zasady wprowadzone z początkiem tego roku budziły wątpliwości interpretacyjne wśród przedstawicieli zawodów twórczych, projektodawca zaproponował przeredagowanie i dodanie dziedzin m.in. w zakresie inżynierii budowlanej, tłumaczeń czy gier komputerowych. Ponadto doprecyzował, że uprawnieniem objęta będzie również działalność naukowa i prowadzona na uczelniach działalność dydaktyczna.

— Projektowana zmiana rodzi mniej wątpliwości, ale może pojawić się pytanie, czy w tym katalogu jednak nie pominięto jakiejś dziedziny. Nie widzę w nim np. grafiki komputerowej. Wydaje się, że jest teraz dobry moment, aby mogły wypowiedzieć się w tej sprawie określone organizacje czy stowarzyszenia i ewentualnie poprawić przepisy przed ich uchwaleniem — mówi Jarosław Ziobrowski, adwokat, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

Przypomina, że gdy jesienią nowelizowano ustawy podatkowe, rządowy projekt nie przewidywał katalogu, który obowiązujące od tego roku. Zaproponowano go w trakcie prac w komisjach sejmowych, ale nie było debaty nad nim. W konsekwencji nieznana była chociażby wykładnia zaproponowanej zmiany, która mogłaby być pomocna przy stosowaniu nowych regulacji w praktyce.

Nowe niejasności

Wątpliwości co do rozwiania wszystkich niejasności procedowaną teraz zmianą ustawy ma także Joanna Stolarek, lider praktyki PIT i ZUS w Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

— W mojej ocenie projektowane zmiany nie usuną wszystkich wątpliwości interpretacyjnych dotyczących stosowania 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów. Co prawda katalog dziedzin, w odniesieniu do których taka możliwość istnieje, został poszerzony m.in. o inżynierię budowlaną, tłumaczenia czy gry komputerowe, to jednak nadal nie jest on wyczerpujący. Wątpliwości może budzić np. fakt nieuwzględnienia w nim grafików komputerowych, twórców aplikacji mobilnych czy inżynierów innych niż budowlani. Ponadto projekt nie definiuje pewnych kategorii pojęć, jak chociażby „działalności twórczej w zakresie programów komputerowych” — zwraca uwagę Joanna Stolarek.

Dlatego — jej zdaniem — zapewne wielokrotnie przyjdzie podatnikom się zastanawiać, czy intencją ustawodawcy było, aby mieścili się w nim wyłącznie programiści, czy także architekci rozwiązań IT, analitycy czy testerzy.

— Jeżeli dodamy do tego coraz bardziej restrykcyjne podejście organów skarbowych do możliwości stosowania 50-procentowych kosztów podatkowych, które widać chociażby w interpretacjach wydawanych przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, to powinniśmy uznać, że sytuacja zarównotwórców, jak i ich pracodawców czy zleceniodawców jest nie do pozazdroszczenia — podkreśla przedstawicielka Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

— Z uwagi na odczuwalne ostatnio podejście profiskalne władz podatkowych tegoroczne niejasne zmiany w PIT sprawiły, że wielu pracodawców podejmowało zachowawcze decyzje przy rozliczaniu kosztów uzyskania przychodów. Wybierali model najbezpieczniejszy, co wpłynęło na zarobki pracowników, bo ci otrzymali niższe wypłaty. Prawdopodobnie w niejednym przypadku płatnicy, jako ponoszący odpowiedzialność za naliczanie i odprowadzanie zaliczek podatkowych, zdecydowali się na potrącenie niższych kosztów, niż byłoby można — zwraca uwagę Jarosław Ziobrowski. Uważa, że skutek zmian mógł być inny, gdyby ich pomysł nie pojawił się w trakcie prac w komisji sejmowej, ale wcześniej, w projekcie rządowym, co oznacza obowiązek przedstawienia uzasadnienia. Można by się nim kierować przy ocenie, czy w danym przypadku przysługują preferencyjne koszty, czy nie. Co prawda wyjaśnienia do projektów nie są wiążącą wykładnią, ale na pewno pomocną wskazówką. Jednak nawet takiej podatnicy nie otrzymali. Nie doczekali się choćby ogólnej interpretacji ministra finansów, gdy znowelizowana ustawa o PIT sprawiła powszechny kłopot w praktyce — co przyznały także władze podatkowe.

„Ulubiony” temat skarbówki

— Nawet teraz przydałaby się taka wykładnia ministerialna, aby nie powiększać strat podatników, zanim nowy, poprawiony katalog wejdzie w życie.Na razie prace nad nim toczą się i one jeszcze potrwają, tymczasem problem nie jest marginalny. Autorskie prawa przysługują wielu osobom. Warto też pamiętać, że celem przepisów o preferencyjnych kosztach uzyskania przychodów było m.in. pobudzenie twórczej aktywności pracowników. Ich wkład intelektualny podnosi wartość wykonywanej pracy i przedsiębiorstw. 50-procentowe koszty to pewnego rodzaju zachęta i nagroda za twórcze podejście do zadań — podkreśla adwokat.

Wyjaśnia, że stosowanie tego przywileju jest przedmiotem szczególnego zainteresowania urzędów skarbowych. Jest badane równie często, jak rozliczanie przez podatników wszelkich kosztów uzyskania przychodów, w tym wydatków na eksploatację samochodów służbowych w spółkach. O tym, jak wiele kłopotów sprawiają koszty autorskie, świadczą m.in. stanowiska organów podatkowych w wielu wydanych dotychczas indywidualnych interpretacjach. Formułowano w nich nawet wymóg prowadzenia odrębnej ewidencji czasu pracy, co jednak sądy podważyły.

— Ustawa o PIT nie określa, w jaki sposób pracodawca musi dokumentować takie wydatki. W mojej ocenie warto wystąpić do krajowej informacji skarbowej o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej w tej sprawie. Istotne jest przy tym, aby wnioskodawca szczegółowoopisał stan faktyczny — mówi Jarosław Ziobrowski.

Zwraca uwagę, że co urząd, to inna praktyka w podejściu do stosowania tych preferencyjnych kosztów i ich dokumentowania. I w tym przypadku być może przydałaby się wykładnia ministra, wprowadzająca jednolite zasady.

— Kłopot też w tym, że w dużych korporacjach łatwiej jest prowadzić oddzielne raporty dla określonych celów, ale w małych spółkach brakuje i ludzi, i czasu — podkreśla adwokat. Na razie oficjalnych wykładni brak i podatnikom czy płatnikom pozostanie w wielu przypadkach skorzystanie właśnie z prawa do uzyskania indywidualnej interpretacji.

— Namawiam, aby — nie czekając na kontrolę organów skarbowych — już teraz firmy przeanalizowały treści umów zawierających postanowienia o transferze praw autorskich oraz procedury przyjmowania i akceptacji utworów, a także upewniły się, że rzeczywiście są one stosowane. Ważne jest dysponowanie odpowiednimi dowodami na to, że dzieła zostały rzeczywiście stworzone. Zalecam także, aby osoby mające jakiekolwiek wątpliwości występowały z wnioskami o interpretację prawa podatkowego, gdyż tylko takie działanie może dać im poczucie bezpieczeństwa — radzi Joanna Stolarek.

Projekt zakłada, że nowela miałaby wejść w życie po 14-dniowym vacatio legis.

Spory z fiskusem

Odliczanie 50-procentowych kosztów od zawsze było przedmiotem sporów między podatnikami a organami podatkowymi. Jak wynika z wydawanych interpretacji, może z nich korzystać pracownik, który wykonuje utwory w rozumieniu prawa autorskiego (np. kod źródłowy, analizy problemów, raporty, identyfikację wizualną, prezentacje itd.).

Organy podatkowe wskazują, że:

- z treści umów o pracę lub innych dokumentów powinno wynikać, że obowiązki pracownika obejmują pracę twórczą

- pracodawca nie może stosować 50-procentowych kosztów do wynagrodzenia należnego za czas, w którym pracownik przebywał na urlopie, zwolnieniu chorobowym itp., a więc za czas, który nie został rzeczywiście poświęcony na pracę twórczą

- niezbędne jest prowadzenie przez pracodawcę ewidencji potwierdzającej zasadność stosowania 50-procentowych kosztów — ewidencji rezultatów prac lub szczegółowej ewidencji czasu pracy twórczej pracownika

- z treści umów o pracę lub innych dokumentów powinno wynikać rozróżnienie pensji pracownika na wynagrodzenie związane z tworzeniem utworów oraz wynagrodzenie związane z pozostałymi, nietwórczymi obowiązkami pracownika (spotkania, urlopy itd.).

Sądy administracyjne orzekają na korzyść podatników. WSA w Poznaniu orzekł, że „pogląd organów skarbowych, zgodnie z którym zastosowanie 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów uzależnione jest od odzwierciedlenia w stosownej ewidencji czasu prac o charakterze twórczym, nie znajduje oparcia w przepisach prawa podatkowego” (wyrok z 29 listopada 2016 r., sygn. I SA/Po 657/16).

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Twórcy czekają na precyzyjne przepisy