Wprowadzenie limitu miałoby nastąpić w ramach szerszych działań mających na celu ograniczenie wpływu zwyżki ceny gazu na ceny energii w Europie i ochronę konsumentów.
- Kluczowe jest ograniczenie wpływu cen gazu na cenę energii elektrycznej – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen parlamentarzystom w Strasburgu.
Inne rozważane działania, to lepsze wykorzystanie PPA, czyli długoterminowych umów zakupu energii elektrycznej między producentem a odbiorcą, a także CfD, czyli udzielanej przez państwo gwarancji ceny dla producenta energii. Brane są pod uwagę również pomoc państwa oraz subsydiowanie cen gazu.
Przywódcy państw UE spotkają się w przyszłym tygodniu i mają zaapelować o bardziej konkretne działania mające na celu obniżenie cen w krótkim okresie.
Bloomberg przypomina, że UE wprowadziła limit cen gazu podczas kryzysu energetycznego w latach 2022–2023, choć nigdy nie został on uruchomiony.
Simone Tagliapietra, analityk think tanku Bruegel w Brukseli ostrzega, że każda forma ograniczenia cen gazu lub subsydiowania będzie błędem.
- Sztuczne obniżenie ceny gazu stymulowałoby popyt na ten surowiec, pogarszając sytuację i powodując ogromne koszty dla finansów publicznych - stwierdził.
Gaz ziemny drożeje w Europie w środę o 3,9 proc. do 49,23 EUR za 1 MWh. Oznacza to wzrost aż o 54 proc. od 28 lutego, kiedy rozpoczął się atak USA i Izraela na Iran, którego skutkiem jest zablokowanie Cieśniny Ormuz, kluczowej dla eksportu gazu z regionu Zatoki Perskiej.
Wysoka cena gazu stanowi problem w Europie z powodu konieczności uzupełnienia zapasów „błękitnego paliwa”, wyczerpanych po zimie, która w tym roku była mroźniejsza niż poprzednich latach. Ostatnie prognozy wskazują, że do końca marca poziom zapasów gazu w Europie może spaść nawet do 22–27 proc. jeśli utrzyma się dotychczasowe tempo zużycia.
