Ukraińcy zaczynają bankować

opublikowano: 13-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Obawy, że rachunki będą martwe, nie sprawdziły się. Ukraińscy uchodźcy przelewają pieniądze na konta, używają kart i zaczynają brać kredyty.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile kont założonych przez Ukraińców jest transakcyjna
  • z jakich produktów bankowych korzystają
  • ile i jakich kredytów zaciągnęli

Kiedy w lutym i marcu do Polski napływały kolejne fale uchodźców z Ukrainy, jednym z najlepiej zorganizowanych i gotowych na ich przyjęcie sektorów gospodarki były banki. Nie w ramach woluntarystycznych akcji, choć tych też było bardzo dużo, ale systemowo, w sposób zorganizowany. Już w pierwszych tygodniach każdy uchodźca mógł w Polsce otworzyć rachunek bankowy, odbierać 500+, wpłacać pieniądze, płacić kartami, a od marca również wymieniać hrywny na złote. PKO BP skupił ich za 100 mln zł. Sektor był przygotowany do obsługi Ukraińców, bo miał ich wśród klientów długo przed wybuchem wojny.

Wysoki poziom transakcyjności kont

W pierwszych miesiącach obecności w Polsce uchodźcy otworzyli ponad pół miliona kont. Bankowcy traktowali rachunki jako formę pomocy, z góry zakładając, że część z nich prędzej czy później zostanie zamknięta. Istniało duże prawdopodobieństwo, że kolejna część to będą konta martwe. Pół roku po akcji masowego otwierania kont pierwsze wnioski są takie, że zaskakująco duży odsetek rachunków otwartych przez Ukraińców jest transakcyjnych, czyli są regularne wpływy na konto, używana jest też wydana do niego karta.

— Od kwietnia tego roku zaczęło się normalne bankowanie. Klienci korzystają z różnych produktów i usług, nie tylko z konta. Zauważalny jest wzrost liczby rachunków otwieranych dla dzieci. To może oznaczać, że część uchodźców nie traktuje pobytu w Polsce jako czegoś krótkotrwałego — mówi Przemysław Dukiel, szef tribe everyday banking Santander Banku Polska.

Transakcyjność rachunków klientów z Ukrainy jest porównywalna do aktywności polskich klientów. W PKO BP wynosi ponad 60 proc., podobnie jest w Pekao i Santanderze. Ukraińcy częściej też posługują się kartami — w Pekao aż 90 proc. z nich otwierając rachunek zamawia kartę. W przypadku Polaków ten odsetek wynosi 83 proc., przy czym karty używa 45 proc., a Ukraińców 60 proc.

Kartowy i mobilny klient

Wojciech Werochowski, szef detalu w Pekao, uważa, że może to wynikać z niewystarczającej wiedzy o funkcjonalnościach Blika. Nie bez znaczenia jest też fakt, że karta w ukraińskim systemie finansowym stanowi podstawowy produkt bankowy. W Ukrainie nie ma klasycznego rachunku bankowego i wszystkie operacje płatnicze są realizowane z i na rachunek przypisany do karty.

— Klienci z Ukrainy aktywnie korzystają z instrumentów płatniczych i wybierają karty z bogatszą listą funkcjonalności, które dają np. lepsze kursy przeliczeniowe, szeroki dostęp do bankomatów i ubezpieczeń, aktywnie korzystają z naszej bankowości mobilnej, która na ich macierzystym rynku jest standardem — mówi Przemysław Furlepa, odpowiedzialny za detal w BNP Paribas Banku Polska.

Dla przykładu podaje statystyki dotyczące karty wielowalutowej Mastercarda, której używa 4,4 proc. polskich klientów, 5,6 proc. Ukraińców sprzed wojennej emigracji i 13,7 proc. z fali uchodźców wojennych.

Tomasz Frąckowiak, dyrektor zarządzający w pionie bankowości detalicznej PKO BP, mówi, że cechą wyróżniającą ukraińskich klientów jest duża swoboda posługiwania się kanałami zdalnymi, głównie mobilnymi.

— We wrześniu w przypadku 70 proc. rachunków ukraińscy klienci korzystali z bankowości mobilnej — mówi Tomasz Frąckowiak.

6,3 mld zł ukraińskich kredytów

Przepływy na rachunkach ukraińskich klientów świadczą o tym, że duża cześć z nich zdążyła się już w Polsce zaaklimatyzować. Konta służą nie tylko do odbioru 500+. W Pekao w przypadku 60 proc. kont miesięczne wpływy przekraczają 500 zł, w Santanderze to 50-60 proc.

Część przybyszów z Ukrainy zaczyna zaciągać w bankach kredyty. Z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że na koniec września ich zadłużenie w polskich bankach wynosiło 6,3 mld zł, przy czym trzeba pamiętać, że jest to portfel budowany od kilku lat i znakomitą większość stanowią kredyty emigracji jeszcze przedwojennej. Wojciech Werochowski mówi jednak, że w Pekao udział klientów z Ukrainy w nowej sprzedaży zauważalnie rośnie w ostatnich miesiącach: z 2,5 do 4-5 proc. we wrześniu.

Ze statystyk BIK wynika, że pod względem wartości w portfelu ukraińskich klientów najwięcej jest hipotek — 77 proc. Kredyty gotówkowe mają 18-procentowy udział. Dużo mniej jest kredytów ratalnych i kart kredytowych — po 1,7 proc. Jeszcze mniejszy udział mają limity w rachunku — 1,3 proc. Na firmy pożyczkowe przypada 5 proc. portfela.

Pod względem dynamiki sprzedaży najszybciej przybywa w tym roku kredytów gotówkowych, bo w tempie 21 proc. rok do roku. Do końca września banki udzieliły ich w kwocie 568 mln zł. O 9,1 proc. słabsza niż przed rokiem jest sprzedaż hipotek, których w ciągu dziewięciu miesięcy trafiło do ukraińskich klientów 1,062 mld zł. Kredyty ratalne wystrzeliły o 52 proc., ale z niskiej bazy i wciąż jest ich mało — 95 mln zł. Zadłużenie w karcie jest o 14,3 proc. mniejsze niż przed rokiem (wartościowo to 51 mln zł), a limitów w koncie o 43 proc. (18 mln zł).

Spłacalność zadłużenia jest na bardzo dobrym poziomie. Opóźnienie powyżej 90 dni ma tylko 3,1 proc. kredytów vs 5,1 proc. w portfelu polskim. Przy czym trzeba brać poprawkę na krótką metrykę kredytów ukraińskich — ma dopiero kilka lat, oraz na strukturę kredytów, wśród których dominują hipoteki standardowo charakteryzujące się lepszą spłacalnością.

Okiem partnera
Pole do popisu
Katarzyna Kowalska
wiceprezes KUKE
Pole do popisu

Rola sektora finansowego w procesie odbudowy Ukrainy nie będzie sprowadzała się jedynie do zapewnienia środków, które zostaną wykorzystane do odtworzenia zniszczonej infrastruktury i nowych inwestycji transformujących gospodarkę kraju. Można zakładać, że będzie on także odpowiadać m.in. za kontrolę wydawanych funduszy czy doradztwo przy wyborze inwestycji i ich realizacji. Mówimy tu zarówno o lokalnych instytucjach finansowych, jak też o zagranicznych i międzynarodowych podmiotach, które zapewne będą musiały stosować niestandardowe podejście do oceny ryzyka przy takiej skali przedsięwzięcia. Będziemy świadkami łączenia ze sobą różnego rodzaju finansowania pochodzącego z wielu źródeł i na skalę w XXI wieku jeszcze nie spotykaną. Dlatego tak ważny jest dialog z wszystkimi potencjalnymi graczami, który jako KUKE podjęliśmy już jakiś czas temu. W całej tej sytuacji upatrujemy też szansę dla ukraińskiej branży finansowej na nadgonienie dystansu wobec zachodnich standardów – bankowy kredyt dla sektora prywatnego stanowił niecałe 30 proc. PKB kraju, czyli mniej więcej połowę tego co w Polsce i 1/3 średniej dla członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Właśnie według OECD odbudowa powinna przynieść też rozwój sektora w sposób zdywersyfikowany, z dużym udziałem segmentu kapitałowego, jak i instytucji alternatywnego finansowania, które będą koncentrować się na wsparciu nowej gospodarki cyfrowej i innowacji.

Dla KUKE widzimy dwie główne role: zapewniania bieżącej ochrony dla polskiego eksportu, który będzie istotnym elementem zaopatrzenia rynku przy poważnych stratach wojennych w lokalnej produkcji i powinien posiadać ochronę swoich należności, oraz gwarancji dla polskich i zagranicznych banków gotowych kredytować udział polskich firm w odbudowie Ukrainy lub ich inwestycje w tym kraju. Ze świecą szukać dziś w Europie ubezpieczyciela, który wystawi polisę dostawcy jakichkolwiek dóbr do Ukrainy, a my od czerwca ponownie na pełną skalę udzielamy ochrony polskim eksporterom, dając też możliwość uczestniczenia w finansowaniu eksportu naszym bankom poprzez linie gwarancyjne dla akredytyw. W dodatku robimy to poniżej ceny, za która można było ubezpieczyć handel przed wojną. Oceniamy, że awersja do ryzyka wobec tego rynku, przejawiająca się również w cenie ubezpieczenia, będzie się też utrzymywać przez jakiś czas po zakończeniu działań zbrojnych patrząc na nastawienie innych agencji eksportu na całym świecie.

Z kolei udzielając bankom gwarancji spłaty kredytów jesteśmy w stanie zapewnić wielokrotną dźwignię finansową dla środków służących odbudowie Ukrainy. To sposób na bezpieczną ekspansję naszych firm i banków i ich znaczący udział w odbudowie gospodarki sąsiada. Może się to stać impulsem wzrostowym dla akcji kredytowej, która praktycznie zamarła w przypadku finansowania długoterminowego sektora przedsiębiorstw, a jednocześnie umożliwić biznesowi z różnych branż inwestycje w swój potencjał, który będą mogły wykorzystać w Ukrainie, gdy tymczasowo mniejszy będzie popyt krajowy czy z rynków zachodnich z powodu trwającego spowolnienia, a może nawet i recesji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane