Unijne spowolnienie

Katarzyna Łasica
opublikowano: 2006-08-23 00:00

Wyższe stopy procentowe staną się główną przyczyną osłabienia wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej. Polska jest chlubnym wyjątkiem.

Tempo rozwoju gospodarczego Europy zmniejszy się w 2007 r. Przyczyni się do tego osłabienie eksportu do USA oraz związany z wyższymi stopami procentowymi spadek konsumpcji i inwestycji — wynika z prognozy opublikowanej przez światową agencję ratingową Standard & Poor’s (S&P).

— Wpływ rosnących stóp procentowych na konsumpcję będzie zależał od skłonności do oszczędzania w danym kraju — mówi Jean-Michel Six, główny ekonomista Standard & Poor’s na Europę.

Jego zdaniem, oszczędności prawdopodobnie zwiększą się w Niemczech i Holandii, w krótkim terminie przyczyniając się do osłabienia wzrostu gospodarczego. Mogą natomiast zmaleć we Francji, Włoszech i Hiszpanii, co złagodzi negatywny wpływ wyższych stóp procentowych.

W przyszłym roku zapewne zmniejszy się też zewnętrzny popyt na produkty europejskie. Euro bowiem umocni się do dolara oraz powiązanych z nim walut azjatyckich. Tempo wzrostu eksportu strefy euro może więc osłabnąć do 4,5 proc. z 6,5 proc. w 2006 r.

W Europie Środkowej i Wschodniej najbardziej wyhamuje gospodarka węgierska — jej PKB w 2007 r. wzrośnie o 2,5 proc., podczas gdy w tym roku o 4,2 proc. Będzie to głównie rezultat polityki fiskalnej rządu, który musi poradzić sobie z gigantycznym deficytem budżetowym.

Według S&P, chlubnym wyjątkiem w Europie ma być Polska, która w przeciwieństwie do większości krajów Unii odnotuje większe tempo wzrostu PKB niż w tym. Konsumpcję w naszym kraju nakręcać ma m.in. rewaloryzacja rent i emerytur. Dla porównania, czeski PKB będzie w najbliższych latach rósł nieco wolniej, bo jego siłą napędową zamiast konsumpcji krajowej stanie się eksport.