Ubiegły rok umocnił trend niewielkiej liczby orzekanych bankructw przedsiębiorstw. Było ich 426, niewiele mniej niż w 2024 r. (433), ale to pierwszy spadek ich liczby od 2020 r. (infografika). Nie oznacza to jednak, że sytuacja finansowa firm jest tak świetna i nie mają kłopotów z wypłacalnością. Problemy są wyraźnie większe, na co wskazują dane o liczbie wszczętych postępowań restrukturyzacyjnych, które w 2025 r. pobiły historyczny rekord (5121).
Firmy uciekają przed upadłością
Najwięcej bankructw sądy orzekły w woj. mazowieckim (84), śląskim (52), wielkopolskim (52), małopolskim (35), kujawsko-pomorskim (28). Wśród miast zdecydowanym liderem jest Warszawa (60). Na kolejnych pozycjach znalazły się Kraków (21), Poznań (19), Wrocław (16) i Łódź (15).
Najwięcej upadłości było w branży przetwórstwa przemysłowego (116), handlu (96), budownictwie (57) i transporcie (37). „Prawdziwy obraz liczby firm zagrożonych niewypłacalnością pokaże nam zsumowanie upadłości i postępowań restrukturyzacyjnych. W 2025 r. mieliśmy 5549 postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, w 2024 4998, w 2023 4649, w 2022 2730, w 2021 2270, w 2020 1387, a w 2019 1051” — czytamy w raporcie Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG).
W ubiegłym roku nastąpił więc 11-procentowy wzrost liczby firm zagrożonych niewypłacalnością. Wynika on z dynamicznie narastającego zjawiska ucieczki niewypłacalnych firm od upadłości w restrukturyzację zadłużenia, czyli dogadywania się z wierzycielami. Potwierdza to Jarosław Nowrotek, prezes COIG.
— Na spadającą liczbę upadłości mają wpływ rosnące zainteresowanie postępowaniami restrukturyzacyjnymi oraz ogłaszanie upadłości konsumenckiej przez osoby prowadzące działalność gospodarczą. W 2025 r. 2531 przedsiębiorców zamiast upadłości firmy ogłosiło upadłość konsumencką — mówi Jarosław Nowrotek.
Atrakcyjna moda czy konieczność rynkowa
W 2025 r. padł historyczny rekord postępowań restrukturyzacyjnych, których było aż 5121, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej.
— Atrakcyjność restrukturyzacji wynika z tego, że dłużnicy nieradzący sobie z płatnościami i wpadający w niewypłacalność mogą w łatwy sposób otworzyć postępowanie zmierzające do dogadania się z wierzycielami. Jeżeli się dogadają, to sąd to zatwierdza. To proste i wygodne narzędzie. Coraz większa liczba restrukturyzacji jest korzystnym zjawiskiem, ponieważ pomaga uniknąć najgorszego, czyli bankructwa — podkreśla Jarosław Nowrotek.
Najpopularniejszą ścieżką restrukturyzacji (93,5 proc. ogółu) jest postępowanie o zatwierdzenie układu (4,8 tys.). Przyspieszonych postępowań układowych było tylko 194, postępowań sanacyjnych 94, postępowań o zmianę układu 24, a postępowań układowych 22.
Okazuje się, że największe problemy z wypłacalnością mają najmniejsi przedsiębiorcy, czyli osoby prowadzące indywidualne działalności gospodarcze. To one wszczęły najwięcej postępowań restrukturyzacyjnych, bo aż 3,5 tys. (69,5 proc. ogółu). Na drugim miejscu są spółki z o. o. (1,2 tys.), a na trzecim gospodarstwa rolne (154).
Restrukturyzacje są najpopularniejsze w woj. mazowieckim (896), wielkopolskim (605) i śląskim (583). W rozkładzie branżowym numerem 1 wśród restrukturyzacji zadłużenia jest handel (1000). Na kolejnych pozycjach plasują się budownictwo (897), przetwórstwo przemysłowe (759) i transport (636).
Co przyniesie 2026 r.?
— Moim zdaniem liczba restrukturyzacji nadal będzie się zwiększać. Nic dramatycznego w gospodarce się nie dzieje, ale sytuacja nie będzie łatwa. Spada liczba zamówień publicznych, a firmy szukają zleceń. Pozytywne jest to, że nie są mocno zadłużone i w dużej mierze finansują się z własnych kapitałów. Mają więc poduszki bezpieczeństwa. Oczywiście różnie będzie w różnych branżach, ale już widać, że coraz mocniej kuleje sektor mieszkaniowy — podkreśla prezes COIG.
