Okruch Szwecji w Bałtyku. Kusi osobliwościami przyrody. I podróżą przez wieki — po prehistorycznych wioskach i grodziskach.
Z Kalmaru — szwedzkiego miasta na południowo-wschodnim wybrzeżu — łatwo się dostać na Olandię (Öland). Wyspę spina z lądem Ölandsbron — most przerzucony nad Cieśniną Kalmarską (Kalmarsund). To jeden z najdłuższych mostów Europy: liczy 6070 m długości, a poprowadzona nim autostrada ma 13 m szerokości. Trwająca 5 lat budowa (od 1967 do 1972 r.) kosztowała 72 mln koron, plus 130 mln na podłączenie drogi. Ale widowiskowa przejażdżka mostem to nie jedyny powód, dla którego warto zwiedzić wyspę. Olandia — długa na 140 km, szeroka na 16 km — słynie bowiem z niezwykle urozmaiconej fauny i flory.
Prastare dęby
Osobliwością przyrodniczą wyspy jest Stora Alvaret — rodzaj skarłowaciałej roślinności stepowej, nie spotykanej nigdzie indziej na świecie. Niczym mozaika wrzosowisk, mokradeł, połaci traw, pokrywa 40-kilometrowym pasem obszary od Vickleby w stronę Ottenby. Tę południową część wyspy wpisano w 2000 r. na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Środkową część Olandii — od Färjestaden do miasta Borgholm — porastają z kolei lasy: liściaste i iglaste. Północne wybrzeże zdominowały klify, zaś wschodnie — płytkie zatoczki. Płaski krajobraz wyspy urozmaica ponad 400 nieczynnych wiatraków. I 35 kościołów — z czego 22 kamienne. Niezwykłych, bo z dwoma wieżami, zorientowanymi na wschód i na zachód. Powód? Wyspiarskie świątynie do XVIII wieku pełniły funkcje obronne, jednocześnie będąc widocznymi z morza znakami dla żeglarzy. I jako takie nanoszono je na morskie mapy — aż do zarania XX stulecia...
— Olandia liczy sobie 570 mln lat. Zbudowana jest z paleozoicznych wapieni, choć legenda głosi inaczej. Wedle starodawnych podań, to pozostałość wielkiego motyla, któremu odpadły skrzydła. I zakończył swój lot w morzu... Coś w tym jest, jeśli przyjrzeć się kształtowi wyspy na mapie — opowiada Lotta Engelholm, menedżer z Ölands Turist.
Bogactwo przyrody zachwyca: na wyspie rośnie 30 z 44 spotykanych w Szwecji odmian orchidei. Bardzo rzadkiego leśnego storczyka zobaczy się w rezerwacie w pobliżu Borgholmu. W tej okolicy przetrwało też 15 tysiącletnich dębów. Żyją w nich chrząszcze Ekbockskärlek, spotykane wyłącznie tutaj. Larwa rozwija się 6 lat, a dorosły osobnik pokazuje się tylko na początku lipca. Jeśli ktoś ma szczęście — jeden dąb zamieszkuje zaledwie 2-4 przedstawicieli tych owadów. Warunkiem ich rozwoju w drzewie jest specjalny grzyb... Wyspę upodobały sobie także ptaki — z całego świata ściągają tu ich miłośnicy, by podpatrywać 400 gniazdujących na Olandii gatunków. Mieszkańcy wyspy (24 tys.) zajmują się głównie rolnictwem. Ale parę lat temu rozkręcili nowy biznes — zarabiają na przybrzeżnych łąkach i połaciach wapiennej gleby, porośniętej zagajnikami. Bo ludzie z innych stron kraju przywożą tu na wypas cierpiące na egzemę konie. Pomaga im wapno, zawarte w tutejszej ziemi.
Epoka żelaza
Nie zawiedzie się, kto lubi zwiedzać aktywnie. Południowa Olandia to idealne miejsce na wycieczki rowerowe — fantastyczna przyroda, łatwe do pokonania drogi, mało podjazdów i piękne miejsca na postoje. 100-kilometrowy szlak biegnie częściowo po rozebranych torach kolejowych i jest oznaczony żółto-czarnymi tablicami ze strzałkami w obu kierunkach. Wzdłuż drogi rozlokowano przystanki z miejscem do grillowania, śmietnikiem, toaletą i wiatą. Rowerzyści wyruszają z Träffpunkt Öland na północ, do Algutsrum. Stąd szlak biegnie w kierunku wschodniego wybrzeża i na południe do Skärlöv, gdzie skręca na zachód do Alvaret. Następnie jadą — wzdłuż zachodniego wybrzeża — z powrotem do Färjestaden i do punktu startowego. Przy najciekawszych miejscach szlaku ustawiono tablice informacyjne. Stoją koło Karlevistenen — najdziwniejszego kamienia runicznego na Olandii, przy XII-wiecznej osadzie przykościelnej Vickleby Kyrkby, przy rezerwatach natury Beijershamn i Vicklebyskogen oraz w Dolinie Zakonnic Nunnedalen.
Na wyspie, zasiedlonej 8 tys. lat temu, zachowały się także prehistoryczne i historyczne pamiątki. Na podróż przez wieki składają się trzy przystanki: Skäftekärrs järnaldersby — wioska z epoki żelaza, Eketorps Borg — grodzisko Eketorp z IV wieku oraz Borgholms Slott — imponujące ruiny średniowiecznego zamku. Kilkakrotnie był przebudowywany — m.in. w 1709 r., w stylu barokowym, przez Nicodemusa Tessina Starszego dla króla Karola X Gustawa. W 1806 r. kompletnie spłonął. O jego dawnym splendorze świadczą tylko zewnętrzne mury, które oparły się pożodze...
Eketorp — umocnioną wieś na Wielkiej Olandzkiej Równinie Wapiennej — odkopano 40 lat temu. Powstała w okresie, gdy mieszkańcy Olandii utrzymywali żywe kontakty z kontynentalną Europą i prowincjami Cesarstwa Rzymskiego. Eketorp był zamieszkany do połowy XIII wieku. Potem stopniowo popadał w ruinę... Jednak w XX wieku pieczołowicie zrekonstruowano zarówno mur obronny, jak i wiele domów, wykorzystując przy tym materiały i metody z epoki żelaza i wczesnego średniowiecza. Dziś życie mieszkańców grodu obejrzy się podczas plenerowych przedstawień. Aktorzy, przebrani w kostiumy z epoki, pokazują wypiek chleba, pracę kowala, tkanie materiałów, walki przy użyciu ówczesnych rodzajów broni... W obejściach ponownie biegają świnie, kury, gęsi olandzkie i gotlandzkie owce. W muzeum zaś wystawiono najciekawsze z ponad 25 tys. przedmiotów znalezionych podczas wykopalisk na terenie grodu. Jest tu wszystko, począwszy od rzeczy codziennego użytku, na ozdobach i broni skończywszy.
Z kolei w zamku Borgholm, średniowieczne ścieżki przeplatają się ze współczesnością. Ruiny stały się uznaną siedzibą wystaw sztuki nowoczesnej i koncertów. Na tych imprezach goszczą nawet członkowie szwedzkiej rodziny królewskiej, gdy przebywają w letniej rezydencji w pobliskim Solliden (jej ogrody są otwarte dla publiczności). Zamek Borgholm organizuje także konferencje i imprezy typu „team building” dla grup. Łucznictwo, szermierka, podstawy heraldyki, medycyna tradycyjna, rycerskie turnieje, zawody we wbijaniu gwoździ na czas czy rzucie podkową — to tylko niektóre z dostępnych tam rozrywek.
Park zabaw
Zmęczeni podążaniem śladami przeszłości odpoczną w Ölands Djur- och Nöjespark — jednej z największych atrakcji turystycznych południowej Szwecji. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się park rozrywki i zoo. Łatwo tam trafić — ośrodek leży w Färjestaden, bezpośrednio przy moście łączącym wyspę ze stałym lądem. Mieści aqua-park, krainę dinozaurów, park bajkowy, cyrk, zoo — prezentujące jakieś 100 gatunków zwierząt — oraz wesołe miasteczko, gdzie można pojeździć m.in. na dwóch kolejkach górskich i diabelskim młynie wysokości 33 m.
Relaks — przede wszystkim dla oczu — czeka także w muzeum Vida, 9 km od miasta Borgholm. To nowy przybytek, otwarty latem 2001 r. w przepięknym miejscu — na szczycie wzgórza, z widokiem na morze i Cieśninę Kalmarską. Muzeum prezentuje twórczość Ulriki Hydman-Vallien i Bertila Vallien, znanych na całym świecie szwedzkich artystów szkła. Podziwia się tu ich barwną twórczość z ostatnich 40 lat — począwszy od pierwszych prac wykonanych w latach 60., a skończywszy na najnowszych rzeźbach, szkle, ceramice, malarstwie i wzornictwie.
