USA mogą otworzyć się na polskich specjalistów

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 30-07-2014, 00:00

Architekci, audytorzy, księgowi i prawnicy mogą mieć dostęp do amerykańskiego rynku pracy. Negocjacje ruszyły

Zakończona kilka dni temu kolejna, szósta runda negocjacyjna umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi (tzw. umowa TTIP) przyniosła zaskakujące rezultaty. Do rozmów włączono nowy obszar — ujednolicenie zasad regulacji niektórych zawodów. Jest szansa, że wkrótce zawodowe dyplomy i uprawnienia będą wreszcie respektowane po obu stronach oceanu. Stąd jeszcze daleka droga do jednolitego transatlantyckiego rynku pracy oraz zniesienia wiz, ale byłby to istotny krok naprzód.

Zobacz więcej

ZA MAŁO MĄDRYCH GŁÓW: Polska jest w Unii Europejskiej jednym z największych eksporterów wysoko wykwalifikowanych specjalistów. To szkodzi naszemu rynkowi pracy, zwłaszcza wobec słabych perspektyw demograficznych Polski. Jeśli europejskie regulacje zawodowe zostaną ujednolicone z amerykańskimi, może to jeszcze nasilić odpływ specjalistów. [FOT. ISTOCK]

Otwarta droga przez ocean

Obecnie oba rynki pracy — amerykański i europejski — są dość zamknięte. Specjaliści z wielu zawodów, np. architekci, mieszkający w UE i posiadający tutejsze uprawnienia, właściwie nie mogą legalnie świadczyć usług w USA. Tamtejsze regulacje nie uznają bowiem europejskich regulacji zawodowych. I odwrotnie — europejskie prawo w wielu zawodach i w wielu państwach również zamyka nasz rynek pracy przed specjalistami z USA.

Negocjatorzy TTIP chcą, by na mocy umowy regulacje obowiązujące w UE były respektowane również w USA i odwrotnie. Jeśli wspomniany europejski architekt ma prawo wykonywania zawodu na terenie państw UE, to dzięki TTIP będzie miał automatyczne prawo świadczenia usług również na terenie USA. Jak twierdzą przedstawiciele Komisji Europejskiej (KE), pomysł rozszerzenia negocjacji na tę kwestię zgłosiła strona amerykańska, a negocjatorzy komisji uznali ten temat za ciekawy i wart dalszych prac.

Na razie jest za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek szczegółach. Dopinany jest dopiero konsensus polityczny, więc najwcześniej za kilka tygodni będzie można rozpocząć jakiekolwiek prace regulacyjne. Nie wiadomo np., czy uznanie polskich regulacji będzie znosiło również obowiązek wyrabiania wizy do USA. Nie powstała jeszcze nawet lista zawodów, które miałyby być objęte reformą. Wiadomo jedynie, że brani są pod uwagę oprócz architektów również audytorzy, księgowi i prawnicy.

Za chlebem do Stanów

Włączenie kwestii regulacji zawodowych do umowy TTIP miałoby spore znaczenie dla Polski, bo jesteśmy w UE jednym z największych eksporterów specjalistów. Otwarcie amerykańskiego rynku mogłoby więc spowodować odpływ sporej grupy polskich fachowców. To zła wiadomość dla polskich pracodawców i odbiorców wspomnianych usług, ale dobra dla przedstawicieli zawodów objętych reformą. Da im więcej możliwości, a lokalny rynek powinien się trochę rozluźnić.

— Jeśli UE i USA zawrą porozumienie, może to mieć spore znaczenie dla rynku usług architektów w Polsce. To jest dość ciasny i zamknięty rynek, więc możliwość pracy w USA bez konieczności zdobywania tamtejszych uprawnień mogłaby skłonić część architektów do szukania tam swojej szansy — mówi Borysław Czarakcziew, członek Krajowej Rady Izby Architektów RP.

Architekci mają szczęście — w ich przypadku ewentualna reforma będzie prosta i korzyści będą jednoznaczne. Ta grupa zawodowa jest bowiem objęta unijną dyrektywą, która ujednolica regulacje dla całej UE. Jeśli architekt z polski ma ukończoną jedną z 11 wybranych krajowych uczelni oraz ma odpowiednie doświadczenie, to ma automatycznie prawo wykonywania zawodu na terenie całej Unii. Jeśli więc UE i USA dojdą do porozumienia, uprawnienie to będzie po prostu rozszerzone na rynek USA.

Bolesna deregulacja

Mniej szczęścia mają zawody, które zostały lub właśnie są w Polsce całkowicie deregulowane przez rząd. Przykładem są księgowi. W sierpniu wchodzi w życie ustawa, która całkowicie uwalnia ten zawód i likwiduje państwowe certyfikaty. Jeśli więc nawet UE i USA dojdą do porozumienia, to reforma może nie objąć polskich księgowych.

Amerykanie mogą nie chcieć otworzyć rynku dla zawodu, w którym nie obowiązuje ogólnokrajowy, szeroko respektowany system weryfikacji wiedzy. Sprawa nie jest jednak przegrana. Choć likwidowane są państwowe egzaminy, to na rynku istnieją jeszcze inne, komercyjne certyfikaty zawodowe. Możliwe np., że strona USA będzie respektowała polskim księgowym certyfikaty międzynarodowe (np. organizacji ACCA) lub certyfikaty wystawiane przez organizacje branżowe.

— Jesteśmy w stanie przekonać do takiego rozwiązania Amerykanów. Np. w Wielkiej Brytanii zawód księgowego jest regulowany wyłącznie przez struktury branżowe, a nie przez rząd, i USA będą musiały oprzeć się właśnie na tym systemie. Skoro tak, to jest to argument, aby Amerykanie respektowali również branżowe certyfikaty także w Polsce — mówi Małgorzata Szczepańska ze Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

Perspektywa wejścia zmian w życie to raczej perspektywa kilku lat niż miesięcy. Negocjacje nad TTIP trwają półtora roku i nadal są na dość wczesnym etapie. Choć początkowo planowano zakończyć je w 2014 r., to obecnie nawet koniec 2015 r. uznawany jest za termin skrajnie optymistyczny.

O TTIP

Umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi (Transatlantic Trade and Investment Partnership, w skrócie TTIP), której oficjalne negocjacje rozpoczęły się na początku 2013 r., to potencjalnie największa umowa handlowa w historii. Chodzi nie tylko o zniesienie ceł w obrocie między obiema stronami, ale także — a może nawet przede wszystkim — o ujednolicenie standardów i wymogów biurokratycznych w sprzedaży dóbr i usług. Celem negocjacji jest wprowadzenie jednolitego rynku dla jak największej liczby produktów (jeśli jakiś wyrób dopuszczony jest do obrotu na jednym rynku, powinien być automatycznie dopuszczony również na drugim). TTIP ma pomóc w integracji ekonomicznej UE i USA, co ma być odpowiedzią na rosnącą rolę w globalnej gospodarce Chin i innych rynków wschodzących.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu