USA: ulubieniec Tea Party kandydatem na wiceprezydenta

DI, PAP
11-08-2012, 19:10

Fiskalny konserwatysta i faworyt Tea Party, kongresman Paul Ryan będzie republikańskim kandydatem na wiceprezydenta u boku Mitta Romneya. Kandydat GOP do Białego Domu przedstawił go w sobotę jako swego wybrańca w Norfolk w stanie Wirginia.

Sztab kampanii Romneya powiadomił o kandydaturze Ryana nieco wcześniej tego dnia w internecie przez specjalną aplikacje do smartfonów. Ponad godzinę później Romney i Ryan wystąpili wspólnie w Norfolk - porcie marynarki wojennej - na tle wycofanego już ze służby okrętu USS Wisconsin, nazwanego na cześć stanu, który Ryan reprezentuje w Kongresie.

42-letni Ryan, republikański przewodniczący Komisji Budżetowej w Izbie Reprezentantów, należy do budżetowych "jastrzębi" - w swych wystąpieniach podkreśla przede wszystkim konieczność redukcji deficytu i zadłużenia USA.

Ryan nawiązał do tego wątku w przemówieniu w Norfolk. Przypomniał, że deficyt budżetowy rośnie i zagraża dobrobytowi przyszłych pokoleń Ameryki.

"Jest naszym obowiązkiem ratować Amerykę dla naszych dzieci" - powiedział. Ostro skrytykował przy tym politykę ekonomiczną prezydenta Baracka Obamy, któremu zarzucił znaczne powiększenie deficytu przez rozrzutne - jego zdaniem - wydatki rządowe.

Obama - mówił - "bardziej troszczy się o przyszłe wybory, niż o przyszłe pokolenia".

Jako kongresman Ryan proponował w celu redukcji deficytu takie drastyczne rozwiązania, jak prywatyzacja federalnego funduszu ubezpieczeń zdrowotnych dla emerytów Medicare i radykalne cięcia wydatków rządowych na programy społeczne.

Głosząc taki program, Ryan stał się ulubieńcem prawicowo-populistycznej Tea Party, szerokiego ruchu w Partii Republikańskiej, który domaga się ograniczenia interwencji państwa w gospodarkę.

Tea Party była motorem opozycji wobec reformy systemu ochrony zdrowia forsowanej przez prezydenta Obamę (i uchwalonej przez Kongres w 2010 r). Od kilku lat popiera ultrakonserwatywnych kandydatów do Kongresu, którzy sprzeciwiają się jakimkolwiek kompromisom z Demokratami i prezydentem.

Radykalne propozycje Ryana wystawiły go jednak na atak ze strony Demokratów. Przed wyborami do Kongresu w 2010 r. sponsorowali oni ogłoszenie telewizyjne pokazujące młodego człowieka - podobnego do kongresmana - który zrzuca w przepaść wózek inwalidzki ze staruszką; była to aluzja do jego planu prywatyzacji funduszu Medicare.

Komentując wybór Ryana, demokratyczny kongresman Chris Van Hollen wyraził opinię, że jest to potwierdzeniem, iż Romney, jeśli wygra wybory prezydenckie, będzie prowadził politykę sprzyjającą bogatym i godzącą w biednych.

"Ten wybór potwierdza, że Romney trwa przy polityce ekonomicznej, która pomoże ludziom takim jak on sam, kosztem wszystkich innych" - powiedział Van Hollen w rozmowie z publicznym radiem NPR.

Romney, multimilioner, proponuje zmiany podatkowe, na których zyskaliby najzamożniejsi Amerykanie.

W wystąpieniu w Norfolk Ryan wychwalał Romneya jako polityka "odznaczającego się siłą przywództwa i charakterem, takiego, jakich nasz kraj potrzebuje w tym trudnym momencie".

"Gubernator Romney przywróci wielkość Ameryce" - oświadczył.

Podkreślił też, że w tandemie z Romneyem nie będzie unikać rozwiązywania problemów, i sugerował, że nie boją się podejmowania trudnych, niepopularnych decyzji.

Zdaniem niezależnych komentatorów Romney zdecydował się na wybór Ryana ze względu na jego młody wiek i charyzmę, a także popularność w konserwatywnych kręgach Partii Republikańskiej.

Sam Romney nie cieszy się pełnym zaufaniem prawicy. W prawyborach nieustannie przypominano mu, że był gubernatorem liberalnego stanu Massachusetts i opowiadał się wtedy za liberalnymi rozwiązaniami w takich sprawach jak aborcja i ubezpieczenia zdrowotne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / USA: ulubieniec Tea Party kandydatem na wiceprezydenta