W 2015 r. wzrost eksportu towarów na świecie zwolnił z 3,1 proc. do 2,5 proc., a ten rok prawdopodobnie jest jeszcze gorszy — wynika z raportu HSBC „Global Trade Forecast”. Wskazuje na to niemal 3-procentowy spadek indeksów: Cass Freight (przewozy w Ameryce Północnej), RWI/ISL (handel kontenerami w 75 portach odpowiadających za 60 proc. handlu kontenerowego na świecie) czy niewielki, niespełna 1-procentowy, wzrost ruchu przez Kanał Sueski.

Czarne chmury
Powody to spowolnienie gospodarcze Chin i słabsze światowe inwestycje, które mają większy wpływ na handel niż konsumpcja czy inwestycje rządowe. Poza tym firmy rzadziej zlecają produkcję komponentów, więc łańcuchy dostaw się skracają. Handlowi szkodzi też rosnący protekcjonizm. Z badań WTO wynika, że nowe restrykcje pojawiają się w tempie najszybszym od 2011 r. MFW ostrzega, że populistyczna retoryka w USA i na świecie jest zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego. Jeff Immelt, prezes GE, powiedział ostatnio, że jego firma zaczęła stosować strategię „lokalizacji” zamiast „globalizacji”. HSBC prognozuje, że handel towarami wróci do wzrostu, ale bardzo wolno.
Promyk nadziei
Jasnym punktem w tym ponurym pejzażu jest handel usługami. HSBC przewiduje, że ich udział w światowym handlu wzrośnie do 2020 r. z 23 proc. do 24 proc., a do 2030 r. — do 25 proc. W latach 2000-15 eksport usług biznesowych rósł średnio o 9 proc. rocznie, a teleinformatycznych — o 12 proc. To dziedziny, w których Polska jest mocna. Jedną piątą eksportu z naszego kraju stanowią usługi. Na razie są to głównie transport i turystyka. — Pierwsza dziedzina ma związek z istotną rolą, jaką Polska odgrywa w łańcuchu dostaw niemieckich firm i przepływie towarów ze wschodu na zachód Europy. W przypadku turystyki ważną siłą napędową są Polacy mieszkający za granicą, którzy odwiedzają ojczyznę przy różnych okazjach. Rozwojowi branży sprzyjają również rozwój klasy średniej i tanich linii lotniczych, a także niższe ceny ropy naftowej — wyjaśnia Sebastian Szaudel, dyrektor departamentu bankowości korporacyjnej HSBC.
Udział transportu i turystyki stopniowo maleje na rzecz usług biznesowych i teleinformatycznych. Sektor nowoczesnych usług biznesowych rośnie rocznie o 20 proc. Obecnie pracuje w nim 220 tys. osób, a do 2020 r. ABSL, branżowy związek, zapowiada 300 tys. Stopniowo zmieniają się nie tylko rodzaje eksportowanych usług, ale także rynki, na które trafiają. W 2010 r. 38 proc. usług trafiało do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, w 2015 r. — już tylko 35 proc.
Przyszłość w Azji
Niemcy, Francja i Wielka Brytania, które odbierają 41 proc. eksportu z Polski, pozostaną głównymi rynkami docelowymi również dla przepływów towarowych. Mniejsza dynamika wzrostu gospodarczego w krajach rozwiniętych i rosnąca we wschodzących spowoduje jednak, że zwiększy się znaczenie Wietnamu, Chin, Indii, Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (choć nadal eksport do tych krajów będzie stanowił poniżej 5 proc.
całości) — przewidują autorzy raportu HSBC. Dominującymi towarami eksportowymi będą maszyny przemysłowe i sprzęt transportowy. W dłuższym okresie na znaczeniu będzie zyskiwał eksport sprzętu teleinformatycznego (ICT), a tracił — eksport towarów, których produkcja wymaga dużych nakładów pracy, np. tekstyliów czy wyrobów drewnianych.
Zagrożeniem dla rozwoju handlu zagranicznego jest osłabienie wzrostu Chin, co może niekorzystnie wpłynąć na rozwój innych azjatyckich rynków. Istotny czynnik ryzyka stanowi również rozwój sytuacji politycznej w Unii Europejskiej, szczególnie decyzja o opuszczeniu wspólnoty przez Wielką Brytanię, gdzie trafia 7 proc. eksportu z Polski. Z drugiej strony — to dla nas szansa na zagraniczne inwestycje w branżach motoryzacyjnej i finansowej. © Ⓟ