Uwaga! Jesteś w (ukrytej) kamerze

opublikowano: 12-07-2018, 22:00

UODO na razie nie nakłada kar za niewłaściwe stosowanie monitoringu wizyjnego. Daje firmom czas na wdrożenie nowego prawa

Do tej niedzieli prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) czeka na uwagi, m.in. zrzeszeń branżowych i organizacji pozarządowych, do jego wskazówek dotyczących stosowania monitoringu wizyjnego, które udostępnił na swojej stronie internetowej. Mają one pomóc firmom i innym podmiotom w interpretacji przepisów regulujących zbieranie danych w takiej formie.

Administratorzy danych muszą wykazać zasadność stosowania określonego narzędzia. Zgodnie z zasadą rozliczalności określoną w RODO, powinni dowieść, że ich działania są zgodne z jego przepisami, a metody adekwatne do celu — przypomina przedsiębiorcom dr Edyta Bielak-Jomaa, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Zobacz więcej

WTEDY, KIEDY TRZEBA:

Administratorzy danych muszą wykazać zasadność stosowania określonego narzędzia. Zgodnie z zasadą rozliczalności określoną w RODO, powinni dowieść, że ich działania są zgodne z jego przepisami, a metody adekwatne do celu — przypomina przedsiębiorcom dr Edyta Bielak-Jomaa, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Fot. Marek Wiśniewski

Zasady stosowania technicznych rozwiązań umożliwiających rejestrację obrazu reguluje nowa ustawa o ochronie danych osobowych, obowiązująca od 25 maja. Dostosowuje ona część polskiego prawa do wymagań unijnego rozporządzenia dotyczącego tych kwestii (RODO), stosowanego od tego dnia w całej Unii Europejskiej. Krajowy akt dopuszcza wprowadzenie monitoringu wizyjnego przez pracodawców, a także w placówkach oświatowych i jednostkach samorządu terytorialnego. Musi to być jednak uzasadnione. Według Kodeksu pracy, znowelizowanego tą ustawą, powodem zainstalowania kamer może być potrzeba np. zapewnienia bezpieczeństwa pracowników czy kontrola produkcji. Nie wszystko jednak wydaje się oczywiste. Dlatego w UODO przygotowano wspomniane wskazówki i poddano je konsultacjom. Dano też do zrozumienia, że organ nadzoru nie szykuje rychłych kontroli w tych sprawach.

Czy to aby niezbędne…

— Okres vacatio legis dla tych zmian trwał zaledwie pół dnia. Tymczasem używanie kameru pracodawcy powinno być określone np. w regulaminie zakładowym, co należy ustalić ze związkami zawodowymi, jeżeli działają w firmie. Trudno sobie wyobrazić, aby można było zrealizować ten obowiązek w tak krótkim czasie. Ustawodawca nie uchwalił żadnych okresów przejściowych. Dlatego administratorom danych dajemy czas na dostosowanie się do przepisów dotyczących monitoringu wizyjnego do końca września — mówi dr Edyta Bielak-Jomaa, prezes UODO.

Kierownictwo urzędu ma przy tym nadzieję, że pracodawcy nie będą instalować kamer tylko dlatego, że to wygodne narzędzie kontrolne.

— Wierzymy w racjonalne podejście — i trzeba pamiętać o konsekwencjach. Jako administratorzy danych muszą wykazać zasadność stosowania określonego narzędzia. Zgodnie z zasadą rozliczalności określoną w RODO, muszą dowieść, że ich działania są zgodne z jego przepisami, a metody adekwatne do celu — podkreśla szefowa organu nadzoru.

Zwraca uwagę, że administrator powinien wziąć pod uwagę cel przetwarzania danych, co wcale nie oznacza, że każdy musi go osiągnąć poprzez monitoring. Nie wyklucza więc, że urząd będzie badał, czy w konkretnej sytuacji takie narzędzie jest pracodawcy niezbędne. Przede wszystkim będzie sprawdzał przestrzeganie zasad ochrony danych osobowych i prywatności.

— Monitoring wywołuje wiele kontrowersji. To bardzo inwazyjna forma przetwarzania danych osobowych i powinna ona podlegać szczególnej weryfikacji, aby jak najlepiej chronić prywatność. Ale wiemy też o potrzebie jego stosowania. Organ nadzoru wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność ustawowego uregulowania zasad stosowania takich rozwiązań — zwraca uwagę dr Edyta Bielak-Jomaa.

Jej zdaniem, sytuację zmieniło wejście w życie RODO.

— Przepisy te porządkują w pewnym zakresie sferę, która wcześniej była przedmiotem przede wszystkim interpretacji, np. w orzecznictwie. Dotyczyło to m.in. monitoringu w pomieszczeniach sanitarnych. Przyjęte regulacje zakładają jednak odstępstwa od zakazu monitorowania tego typu pomieszczeń. W mojej ocenie, wyjątki nie powinny, poza szczególnymi sytuacjami, obejmować takich miejsc — zauważa dr Damian Karwala, radca prawny i starszy prawnik Zespołu Prawa Własności Intelektualnej i Nowych Technologii w kancelarii CMS.

Przyznaje zarazem, że ustawa zawęziła cele, którym monitorowanie może służyć — jednak nie wszystkie określono precyzyjnie. Przepisy nie wyjaśniają np., jak daleko może sięgać kontrola produkcji z użyciem kamer.

Reguły muszą być przejrzyste

— Nie wiadomo, czy kadr powinien obejmować np. tylko ogólny widok hali, czy także poszczególne stanowiska. Ustawa nie definiuje pojęcia kontroli produkcji. W każdym razie monitoring musi być prowadzony z poszanowaniem sfery prywatności — tłumaczy radca z CMS.

Organ nadzoru w projekcie wytycznych również podkreśla znaczenie ochrony prywatności. Damian Karwala zauważa w nich jednak wskazówki, które, jego zdaniem, mogą budzić wątpliwości — zalicza do nich np. interpretację spełnienia wymogu informowania o monitorowaniu określonego obszaru.

— W praktyce służą do tego piktogramy, wieszane są też w firmach dodatkowe komunikaty — i wydaje się, że nie ma przeciwwskazań, aby kontynuować taką praktykę. Czytając projekt wytycznych urzędu, można odnieść wrażenie, że, według jego oczekiwań, wyjaśnienia administratora danyc osobowych co do stosowania monitoringu — w tym o jego celu, podstawie prawnej czy uprawnieniach zainteresowanych, czego wymaga art. 13 RODO — powinny być dostępne od razu, a ich wielkość proporcjonalna do miejsca, w którym działają kamery. Zastanawiam się, na ile jest to dobry kierunek — zwraca uwagę radca.

Jak wyjaśnia, administrator ma prawo do stopniowanego, tzw. warstwowego informowania — czyli przez komunikat — że stosuje monitoring i odesłać do szczegółów, które umieścił np. w innym dostępnym dla pracowników miejscu.

— Prezes UODO zgadza się w swoich wskazówkach, że pracodawca może użyć warstwowych not informacyjnych, z których pierwsza podstawowa to piktogram z ewentualnym wskazaniem, kto odpowiada za całość procesu, a pozostałe szczegóły mogą być dostępne nawet na żądanie. Niemniej jego porady prowadzą do wniosku, że tablice z najważniejszymi treściami, sygnalizującymi obecność kamer, muszą wymiarami odpowiadać danemu miejscu. Można sobie wyobrazić, co to oznacza w przypadku dużych pomieszczeń czy ogromnych hal — komentuje dr Damian Karwala.

Ma nadzieję, że po konsultacjach wytyczne UODO wskażą przejrzyste reguły informowania o monitoringu, porządkując jego zasady. Wcześniej do używania kamer wykorzystywano różne podstawy prawne, niektórzy po prostu zbierali na to pozwolenia. Oczekuje, że takie praktyki się skończą.

Zdaniem Damiana Karwali, w relacjach z klientami trudno przyjmować pozwolenia za podstawę do monitorowania pomieszczeń. Nie ma jednak przeszkód, aby w tym przypadku przedsiębiorca skorzystał z tzw. klauzuli prawnie uzasadnionego interesu firmy. Może on wskazywać na takie same przesłanki, jakie wprowadzono do Kodeksu pracy w związku z RODO — względy bezpieczeństwa, ochronę tajemnicy firmy i mienia.

Względy biznesowe

— Dane osobowe to informacje pozwalające kogoś zidentyfikować, co w stosunkach pracy jest stosunkowo łatwe z wiadomych względów, ale np. w sklepie, gdzie przewija się wielu nieznanych ludzi, to nie jest już proste. W takim przypadku dysponujemy jedynie nagraniem anonimowych osób, które nie zawiera żadnych treści personalnych i trudno stwierdzić kategorycznie, czy odnoszą się do niego przepisy o ochronie danych osobowych — wyjaśnia dr Damian Karwala. Nie wszystkie sytuacje da się precyzyjnie uregulować i m.in. dlatego RODO zawiera wspomnianą klauzulę prawnie uzasadnionego interesu, na którą firma może się powołać. Pośrednio może odwoływać się nawet do prawa własności.

— Nie bez powodu w przedsiębiorstwach są zatrudniani ochroniarze — wyjaśnia radca.

Przypomina, że przedsiębiorca musi jednak odpowiednio ważyć interesy klienta oraz firmy uzasadniające przetwarzanie danych osobowych — czyli z jak najmniejszą ingerencją w czyjąś prywatność. Przy czym, co ciekawe, Europejski Trybunał Praw Człowieka nie wyklucza stosowania ukrytego monitoringu.

— Trybunał rozpatrywał sprawę sklepu, w którym ginął towar. Dzięki ukrytej kamerze wykryto, że sprawcą był pracownik. Przedsiębiorca uprzedził zatrudnionych o możliwości podjęcia takich działań. Ocenił, że to jedyny sposób na przeciwdziałanie kradzieży — opowiada dr Damian Karwala. Przyznaje, że przepisy nie regulują tego rodzaju przypadków.

Dlatego problem trafił do trybunału.

— To rzadka praktyka, ale czasem występuje. Polski organ nadzorczy na pytanie, czy można nagrywać z ukrycia, kategorycznie odpowiedział, że nie. Stwierdził, że nie pozwalają na to ani przepisy RODO, ani regulacje krajowe, lecz nie wskazał, które tego zakazują. Tak jednoznaczne stanowisko organu zaskakuje — komentuje radca.

Jego zdaniem, trybunał, po pogłębionej i wyważonej analizie badanej sprawy, dopuścił stosowanie ukrytego monitoringu i z jego orzeczniczego dorobku można, a nawet powinno się korzystać w uzasadnionych przypadkach — również w Polsce.

Sprawdź program konferencji "RODO - dotychczasowa praktyka organu nadzoru i przedsiębiorców", 16 października 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Uwaga! Jesteś w (ukrytej) kamerze