W 2014 r. przygotuj sięna niższe zyski

  • Emil Szweda
opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Oile 2013 r. przyniósł spadek oprocentowania obligacji wynikający ze zmiany stóp WIBOR, o tyle w 2014 r. warunki może narzucić rynek pierwotny, na którym widoczna jest tendencja do spadku oferowanych marż.

Może się okazać, że ktoś, kto w 2012 r. zbudował portfel przynoszący średnio 10 proc. odsetek rocznie (WIBOR plus 5 pkt proc. marży), a w 2013 r. przełknął spadek dochodów do 8 proc., pod koniec 2014 r. będzie musiał zaakceptować spadek do 6-7 proc.

Utrzymujące się na niskim poziomie stopy procentowe powodują, że spadają też koszty odsetkowe przedsiębiorstw, a przez to także ryzyko prowadzonego biznesu i wycena tego ryzyka w marżach odsetkowych. To swego rodzaju sprzężenie zwrotne, które działa jednak tylko tak długo, jak długo stopy procentowe są stabilne na niskim poziomie. Gdy sytuacja się zmieni, sprzężenie zwrotne także wystąpi, tyle że w odwrotnym kierunku — wzrosną koszty odsetkowe, a zatem także ryzyko i oferowane inwestorom marże.

Im dłużej inwestorzy przyzwyczajają się do myśli, że 2,5 proc. na lokacie bankowej to standardowa oferta, tym łatwiej zaakceptować im niższe marże. Dwa lata temu rynkową normą było około 5 pkt proc., w 2014 r. możemy spodziewać się raczej ruchu w kierunku 4 pkt proc. dla emitentów o dobrej reputacji wśród inwestorów.

Rynku obligacji korporacyjnych nie sposób rozpatrywać bez brania pod uwagę rynku bankowego. Sądząc po działaniach części emitentów, którzy za kredyty bankowe przedterminowo wykupują obligacje, departamenty ryzyka w bankach strawiły już kij, które połknęły kilka lat temu i nie są już tak sztywne. Ponieważ kredyty są rywalem obligacji, otrzymujemy jeszcze jeden, być może najbardziej istotny, argument przemawiający za spadkiem marż na rynku pierwotnym. Inną konsekwencją spadku marż może być dążenie emitentów do przedterminowego wykupu obligacji o wyższym oprocentowaniu niż możliwe do uzyskania obecnie.

Jeśli zarysowany scenariusz dla rynku pierwotnego się potwierdzi, wówczas możemy być świadkami utrzymania cen na rynku wtórnym dla starszych serii emitowanych z wyższymi marżami. Na wzrost cen mogą nie pozwolić zbliżające się terminy wykupu.

Innymi słowy — możemy obserwować dalszy spadek rentowności notowanych na Catalyst obligacji, ponieważ inwestorzy będą szukali możliwości uzyskania wyższych marż na rynku wtórnym, skoro przestaje je dawać rynek pierwotny.

Poprawa sytuacji w gospodarce przełoży się także na poprawę sytuacji samych emitentów. Dlatego można spodziewać się mniejszej liczby „wpadek” na Catalyst. Na prostą wyjdą te spółki, które przy trwającej dłużej dekoniunkturze nie poradziłyby sobie. Optymizm, który rodzi się w inwestorach wraz z poprawą koniunktury, pozwoli im zaakceptować wyższe ryzyko, łatwiej będzie też podejmować decyzję o rolowaniu papierów i daniu emitentom kolejnej szansy.

Na rynku pierwotnym należy spodziewać się rozkwitu emisji publicznych prowadzonych na podstawie memorandów. Nie zabraknie także emisji publicznych prowadzonych na podstawie prospektów emisyjnych. Programy emisji będą kontynuować PKN Orlen, Kruk i Getin Noble Bank, za kilka tygodni powinien dołączyć PCC Rokita, a z naszych informacji wynika, że przynajmniej jedna spółka windykacyjna także przygotowuje się do emisji publicznej. Wybór emisji będzie więc bez porównania większy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu