W którą stronę wybije się S&P500?

Jarosław Jamka, wiceprezes Quercus TFI
opublikowano: 23-10-2019, 22:00

Od pierwszej obniżki stóp procentowych przez Fed pod koniec lipca tego roku do dziś główny indeks akcji amerykańskich S&P500właściwie nie zmienił wartości.

Jerome Powell, szef Fedu, komentując pierwszą od 12 lat obniżkę, zaznaczył wyraźnie, że jest to jedynie korekcyjny ruch w środku cyklu ekspansji (tzw. mid-cycle adjustment), a nie początek całej serii obniżek stóp (aż do zera), jak było to np. w czasie poprzedniej recesji.

Jest to o tyle ważne, że jeżeli rzeczywiście mamy obecnie do czynienia jedynie ze spowolnieniem w środku cyklu, to możemy oczekiwać wybicia S&P500 w górę i wzrostu tego indeksu o 10-20 proc. z obecnego poziomu nawet w perspektywie kilku miesięcy. Jeżeli natomiast czeka nas dalsze spowolnienie gospodarcze (głównie w USA), to w którymś momencie rynek akcji nie wytrzyma kolejnych słabych danych makro (gospodarka) i mikro (gorsze wyniki spółek) i indeks wybije się w dół.

Fedowi w ostatnich 30 latach dwa razy udało się oddalić recesję i rzeczywiście mieliśmy jedynie krótkie spowolnienie w środku cyklu: w 1995 i 1998 r. W obu przypadkach Fed obniżył stopy jedynie trzy razy (a potem wrócił do podwyżek stóp). W 1995 r. trzy miesiące po pierwszej obniżce stóp S&P500 był o 7 proc. wyżej, natomiast w 1998 r. trzy miesiące po pierwszej obniżce aż o 17 proc. wyżej. Natomiast obecnie indeks jest o 0,6 proc. niżej niż w dniu pierwszej obniżki. Co to oznacza? Można powiedzieć, że rynek akcji nie widzi (jeszcze) ożywienia gospodarczego i nie zgadza się z tezą, że to jedynie spowolnienie w środku cyklu.

Oczywiście rynek akcji to niejedyne miejsce, gdzie możemy sprawdzić, czy to tylko spowolnienie w środku cyklu czy coś więcej. Warto jeszcze przeanalizować, co na ten temat mówi nam rynek długu skarbowego, dane z realnej gospodarki — te wyprzedzające (jak indeksy PMI, indeksy zaufania) oraz te mniej wyprzedzające (jak faktyczne serie realnych danych) — oraz jak reaguje na to wszystko Fed (w tym przypadku istotne jest, jak reaguje, a nie co mówi). Dodatkowo w bieżącym cyklu warto monitorować bardzo istotną sprawę, jaką są wojny handlowe na linii USA-Chiny. W tym przypadku szybkie zakończenie sporu mogłoby pozytywnie wpłynąć na rynki kapitałowe i globalną gospodarkę — nawet mocniej niż agresywne cięcia stóp przez banki centralne.

Rynek długu skarbowego cały czas wycenia dalsze spowolnienie w gospodarce USA, chociaż obecnie nie może jeszcze dać jasnej odpowiedzi na pytanie, czy mamy do czynienia ze spowolnieniem w środku czy na końcu cyklu. Historycznie rynek długu reagował podobnie zarówno na spowolnienie w środku, jak i na końcu cyklu (przynajmniej na tak wczesnym etapie spowolnienia jak dzisiaj).

Natomiast dane z realnej gospodarki pod postacią indeksów PMI mówią nam o bardzo mocnym spowolnieniu. Spadek Indeksu Nowych Zamówień (ISM New Orders Index) od szczytu aktywności do ostatnich danych za wrzesień br. jest dzisiaj większy niż mediana spadku z siedmiu poprzednich recesji w USA. W danych z realnej gospodarki widzimy spowolnienie gospodarcze, ale te dane są mocno opóźnione i niestety na wyraźne potwierdzenie, czy mamy do czynienia ze spowolnieniem czy z recesją, będziemy musieli poczekać jeszcze nawet trzy kwartały.

Najsilniejszą kartę, jeżeli chodzi o przedłużenie ekspansji, posiada obecnie prezydent Donald Trump. Ale czy jest w stanie szybko wycofać się z wojen handlowych i np. zredukować wszystkie nałożone dotychczas cła do zera? Tutaj raczej mamy do czynienia z pozornymi negocjacjami z Chinami i grą na czas (byle do wyborów). Wycofanie się z wojen handlowych ma olbrzymi sens z ekonomicznego punktu widzenia, ale już niekoniecznie z politycznego.

Ciekawe wnioski płynną też z analizy, jak na to wszystko reaguje Fed. Można powiedzieć, że ilość obniżek stóp jest wypadkową danych z realnej gospodarki, indeksów PMI, wpływu wojen handlowych na globalne spowolnienie oraz tego, co wyceniają rynki akcji i długu skarbowego. Jak dotąd Fed obniżył stopy dwa razy, wprowadził operacje typu repo na rynku pieniężnym i powrócił do QE (to mniej więcej ekwiwalent kolejnej obniżki stóp). Dodatkowo następna obniżka pod koniec października tego roku jest praktycznie pewna, nie mówiąc już o tym, że rynek na 40-50 proc. wycenia kolejną obniżkę w grudniu. To łącznie na dzisiaj daje już cztery obniżki, czyli więcej niż typowe trzy w spowolnieniu w środku cyklu. Jeżeli Fed będzie musiał dalej obniżać stopy, zwiększać skalę QE itp., to będzie nam bliżej do recesji niż tylko spowolnienia w środku cyklu.

Podsumowując, z pewnością jesteśmy na późnym etapie ekspansji gospodarczej, ale bitwa o to, czy to tylko spowolnienie w środku cyklu czy coś więcej, nie została jeszcze wyraźnie rozstrzygnięta. Moim zdaniem dużo będzie zależało od szybkiego i pozytywnego rozstrzygnięcia tematu wojny handlowej USA—Chiny, a w międzyczasie (do chwili tego rozstrzygnięcia) braku negatywnej reakcji rynku akcji (korekta na S&P500) na postępujące spowolnienie w gospodarce.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Jamka, wiceprezes Quercus TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu