Według wyliczeń analityków Trigon Domu Maklerskiego, OFE pozbyły się polskich akcji o wartości 448 mln zł i zagranicznych, za które zainkasowały 285 mln zł.

— Głównym źródłem podaży akcji był ING, który skrócił pozycję o ponad 1 mld zł, mniej więcej po połowie w Polsce i za granicą. Po drugiej stronie największą aktywność wykazała Aviva, która wydała ponad 400 mln zł — mówi Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM.
W sierpniu ceny akcji na giełdzie rosły, a w połowie miesiąca rynek poznał ostateczną liczbę 3proc. Tyle średnio OFE zarobiły w sierpniu. WIG urósł o 3,7 proc. członków OFE. Zdaniem Macieja Marcinowskiego, wyprzedaż dotyczyła w szczególności dużych spółek, bo podaż akcji mniejszych firm byłaby widoczna zarówno w obrotach, jak i notowaniach.
— Fundusze muszą więc mieć pogląd, że w przyszłości rynek będzie spadać. Dlatego wykorzystały sierpniowe zwyżki do skracania pozycji, a po stronie kupujących stanęła zagranica. To, co dziwi, to ogromna pozycja gotówkowa OFE. Na depozytach OFE trzymają łącznie prawie 10 mld zł, co stanowi 6,4 proc. aktywów. Tak duża poduszka płynnościowa nie jest im potrzebna — uważa Maciej Marcinowski. Jeszcze w ubiegłym roku OFE miały prawie 9-procentowy udział w obrotach na GPW. W pierwszym półroczu 2014 r. udział ten spadł do 5 proc.
— To oznacza, że fundusze stały się biorcą tego, co robi zagranica i TFI. Sami nie są już w stanie kreować trendów na GPW — dodaje Maciej Marcinowski.
W sierpniu OFE po raz kolejny zwiększyły natomiast zaangażowanie na rynku obligacji korporacyjnych — wzrosło ono o 200 mln zł w porównaniu z lipcem. Fundusze emerytalne zarobiły w ubiegłym miesiącu średnio 3 proc. Najlepszy Nordea OFE zyskał 3,4 proc., a najgorszy — PZU OFE Złota Jesień — 2,6 proc.