W trójcy niejedyny

Jacek Zalewski
opublikowano: 2007-12-21 00:00

W tej wyjątkowej na skalę

Przed Bożym Narodzeniem myśli w naturalny sposób biegną ku Ziemi Świętej — świętej w wymiarze potrójnym.

W tej wyjątkowej na skalę

globalną, pięknej krainie

zderzają się wielkie religie

monoteistyczne, wyrastające

z jednego pnia: judaizm,

chrześcijaństwo i islam.

Zgodnie z kalendarzem chrześ-cijańskim, 2008 lat temu narodził się Jezus Chrystus i był to punkt startowy naszej cywilizacji. Ale według miary żydowskiej trwa obecnie rok 5768, liczony przez starszych braci w wierze od stworzenia świata. Z kolei bracia młodsi, czyli muzułmanie, są dopiero w roku 1428, bo dla nich wszystko zaczęło się dużo później.

Klasyczny widok na Jerozolimę od wschodu z Góry Oliwnej — dokładnie taki, jak na powyższym zdjęciu — miałem z okna hotelu o charakterystycznej nazwie Siedem Bram. Dominujące w panoramie miasta Wzgórze Świątynne stanowi od kilkudziesięciu lat najbardziej zapalny punkt świata. Dlatego naiwnie podjąłem próbę zrozumienia, czy kiedykolwiek możliwy jest tam jeśli nie pokój, to choćby spokój. I doszedłem do wniosku, że niestety nigdy — po prostu na tym wzgórzu jest za ciasno.

Siedem plus jedna

Mury Jerozolimy są względnie świeże, bo zostały odbudowane w latach 1537-41 przez sułtana Sulejmana Wspaniałego. Mają 4 km długości, przeciętnie 12 m wysokości i około 3 m grubości. Idąc od północy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, napotyka się siedem bram czynnych i jedną zamurowaną: Damasceńską, Heroda, Lwią, Złotą (to ta zamurowana), Gnojną, Syjońską, Jaffy oraz Nową, przebitą dopiero w XIX wieku. Religijnie najważniejsza jest nieczynna Złota, na powyższym zdjęciu zaznaczona kółkiem. Według ewangelistów, właśnie tędy w Niedzielę Palmową wjechał na osiołku Jezus, witany triumfalnymi okrzykami „Hosanna”.

Chrześcijaństwo we współczesnej Jerozolimie nie wywołuje już konfliktów, jako że główne obiekty kultu — Via Dolorosa, czyli Droga Bolesna (Krzyżowa) oraz Bazylika Grobu Pańskiego — znajdują się poza Wzgórzem Świątynnym. Droga zaczyna się przy Bramie Lwów, w panoramie na prawo od Bramy Złotej (już poza zdjęciem) i prowadzi w głąb Starego Miasta. Wiedzie przez typowy arabski suk, czyli bazar, gdzie trzeba dobrze uważać, by między kramami nie przeoczyć którejś stacji. Bazylika (zaznaczona w głębi zdjęcia kółkiem) jest własnością kilku rywalizujących Kościołów chrześcijańskich. Kryptą, w której według tradycji został złożony i skąd zmartwychwstał Chrystus, zawiadują ortodoksyjni mnisi.

Pool position do zbawienia

Wspomniany Mesjasz w dniu Sądu Ostatecznego wprowadzi do Jerozolimy wskrzeszonych pobożnych Żydów, przechodząc z Góry Oliwnej ponad Doliną Cedronu po papierowym moście. Łaski zbawienia najszybciej dostąpią oczywiście mający najbliżej, trudno się zatem dziwić, że cała góra pokryta jest cmentarzami. Miejsca na nich kosztują po kilkadziesiąt tysięcy dolarów, wykupuje je Piąta Aleja z Nowego Jorku, jubilerzy z Antwerpii etc.

Od dwóch tysięcy lat największą żydowską świętością jest Zachodnia Ściana, na powyższym zdjęciu niewidoczna. To jedyna pamiątka po zburzonym przez Rzymian w 70 r. kompleksie Wzgórza Świątynnego, żaden fragment tzw. Drugiej Świątyni, ot, zwyczajny 15-metrowy mur oporowy — ale jest i funkcjonuje jako Ściana Płaczu. W jej szpary wkładane są napisane na karteczkach intencje modlitewne. Sektory dla mężczyzn i dla kobiet pozostają oczywiście oddzielne, jako że judaizm koedukację wyklucza. Na zapleczu funkcjonuje koszerny faks, którym można przesłać intencję napisaną np. w Nowym Jorku — służba religijna za opłatą odbierze i wetknie. Rabini nie rozwiązali jeszcze problemu koszerności e-maili i sms-ów.

Zawłaszczone wzgórze

Niestety dla Żydów, po zdobyciu Jerozolimy w 638 r. przez wyznawców nowej religii, islamu — to właśnie oni szybko zagospodarowali Wzgórze Świątynne. Najbardziej charakterystyczna jest złocista Kopuła Skały — to nie dosłownie meczet, raczej sanktuarium. Wew-nątrz znajduje się ogromny głaz, na którym Abraham miał złożyć ofiarę z Izaaka — to punkt styczny wszystkich trzech religii. Z tego właśnie głazu Mahomet wzbił się na rumaku do nieba, dlatego Jerozolima zajmuje w muzułmańskiej hierarchii kultu trzecie miejsce, po Mekce i Medynie. Na południowym krańcu wzgórza wzniesiony został standardowy meczet Al-Aksa o pojemności 5 tys. wiernych, w panoramie widoczny na lewo od Kopuły Skały.

Wejście na Wzgórze Świątynne znajduje się koło Zachodniej Ściany, ale idzie się prowizorycznym tunelem z drewna, aby wyznawcy obu religii nie obrażali wzajemnie swoich uczuć patrzeniem. Podejście do Złotej Bramy od strony Doliny Cedronu zostało zaś zajęte cmentarzem muzułmańskim, na powyższym zdjęciu wyraźnie widocznym tuż poniżej murów. Żydowski Mesjasz będzie prorokiem, któremu nie wolno przecież zakłócać spokoju zmarłych i dzięki temu wzgórze zostanie przez islam obronione. Naprawdę trudno tu uniknąć skojarzenia z... polem minowym — oto dusze muzułmańskie bronią dostępu przed duszami żydowskimi oczekującymi na Górze Oliwnej.

Autonomia zamurowana

Bazylika Narodzenia w Betlejem znajduje się już na terenie Autonomii Palestyńskiej, odgrodzonej od Jerozolimy murem. W miejscu urodzenia się Jezusa Chrystusa została umieszczona w podłodze bazyliki lśniąca gwiazda. W Wigilię odprawiona tam zostanie pasterka, w takim miejscu przeżywana przez chrześcijańskich pielgrzymów wyjątkowo. Ale ostatnio tłumy wiernych nie przyjeżdżają, palestyńska intifada oraz zbudowany w jej następstwie mur radykalnie zmniejszyły ruch turystyczny.

Izrael kpi sobie z rezolucji Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Międzynardowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze i od pięciu lat systematycznie buduje betonową przegrodę. Nie trzyma się granicy z 1967 r., lecz dowolnie obejmuje murem niektóre miejscowości. Najgorsze dla Palestyńczyków, że przeklinany przez nich i słusznie porównywany z wojennymi gettami mur już stał się… atrakcją turystyczną. Jego przekraczanie przez graniczną bramkę, w której zainstalowana została obrotowa kratownica, robi wrażenie.

Kiedyś oglądałem z bliska mur berliński, więc mam możliwość porównania. Budowla izraelska jest znacznie wyższa — sięga 8 metrów, a w Berlinie było mniej — i ma docelową długość aż 670 km, gdy pętla berlińska miała jedynie 155 km. Kilometr żydowskiego muru kosztuje 2 mln USD — to nie tylko betonowe elementy, lecz przede wszystkim elektroniczne zabezpieczenia, aby nikt się nie przebił i nie podkopał. Nie ma co, Ziemio Święta — szalom…

Jacek Zalewski