W tym roku funduszom wzrósł transakcyjny apetyt

Niepewność się skończyła, pora na zakupy. Ankiety wśród funduszy private equity wskazują, że przybędzie fuzji i przejęć.

Był lęk o brexit, był lęk o wybory w USA, a na rodzimym podwórku nie brakowało obaw z powodu sytuacji politycznej. Okazało się jednak, że nawet realizacja czarnych scenariuszy nie popsuła atmosfery. Wręcz przeciwnie. Jak wynika z najnowszej edycji raportu „M&A Outlook”, przygotowywanego przez CMS, zarządzający funduszami private equity są w bardzo dobrych nastrojach i szykują się do zakupów. Ponad dwie trzecie oczekuje, że w ciągu najbliższego roku transakcji w Europie będzie więcej. W ubiegłym roku optymistą był tylko co czwarty zarządzający. Nie inaczej jest w Polsce. Po powyborczej ostrożności i wstrzemięźliwości nie ma już śladu.

— W ubiegłym roku niepewność ekonomiczno–polityczna miała silne przełożenie na branżę private equity w Polsce. Potem doszło jednak do kilku dużych transakcji na czele ze sprzedażą Allegro. W mojej ocenie mogły być one impulsem dla inwestorów do zmiany perspektywy i sygnałem, że realne przeszkody do rezygnacji z aktywności transakcyjnej nie istnieją. Od początku tego roku obserwujemy kontynuację ożywienia w obszarze fuzji i przejęć, które nie wyhamowało nawet w wakacje, gdy standardowo prace nad transakcjami zamierają — mówi Marek Sawicki, partner zarządzający działem transakcji i prawa spółek w kancelarii CMS.

Polskie ożywienie

Największą jak do tej pory transakcją na rynku polskim w 2017 r. było przejęcie Żabki przez trzeci już fundusz private equity: CVC odkupiło sieć sklepów za rogiem od Mid Europa Partners za ponad 1 mld EUR. Nie zabrakło też spektakularnych wyjść, jak sprzedaż na giełdzie pakietu w Dino przez Enterprise Investors za 1,65 mld zł, co oznacza stopę zwrotu w wysokości 727 proc. brutto.

— Po okresie pewnego zastoju na rynku fuzji i przejęć w Europie Środkowej i Wschodniej w ostatnich dwóch latach rzeczywiście widać ożywienie i wzrost zainteresowania ze strony globalnych graczy. To z jednej strony efekt dużych transakcji w rodzaju Allegro i Żabki, które przebiły się do szerszej świadomości, a z drugiej — bardzo dobrych wyników makroekonomicznych w całym regionie — mówi Zbigniew Rekusz, senior advisor w funduszu Mid Europa Partners.

Przedstawiciele działających w Polsce funduszy private equity, zgodnie z wynikami ankiety, przeprowadzonej przez CMS, okazji inwestycyjnych upatrują głównie w związku ze zmianą pokoleniową w spółkach i problemami z sukcesją. Największej liczby transakcji oczekuje się w sektorach nowych technologii (35 proc. wskazań), dóbr konsumenckich (34 proc.), przemysłowych (14 proc.) oraz farmacji i ochrony zdrowia (9 proc.).

— W Polsce rosną koszty pracy, w rezultacie w naturalny sposób otwiera się pole do rozwoju firm, które oferują innowacje technologiczne i optymalizację produkcji. Tu na pewno można spodziewać się inwestycji funduszy, podobnie jak w handlu detalicznym czy produkcji dóbr konsumpcyjnych. Spodziewam się, że fundusze będą też częściej inwestowały w polskie spółki nie tylko pod kątem ich pozycji na rynku krajowym i możliwości konsolidacyjnych w Polsce, ale również potencjału do ekspansji zagranicznej — mówi Marek Sawicki.

Ostra konkurencja

Na rynku fuzji i przejęć rośnie konkurencja. Nie tylko przybywa funduszy, ale coraz aktywniejsze w Polsce są tzw. biura rodzinne, czyli zespoły inwestycyjne, dysponujące pieniędzmi rodzin milionerów i działające na podobnych zasadach jak fundusze.

— Rośnie też presja ze strony globalnych graczy sektorowych, którzy konsolidują rynek. Fundusze private equity miały kiedyś nad nimi ogromną przewagę, jeśli chodzi o techniczne umiejętności sprawnego przeprowadzania transakcji. Teraz stopniowo ten atut zanika, toteż z punktu widzenia sprzedającego nie ma większej różnicy w negocjacjach z funduszem i z inwestorem branżowym, który w dodatku zazwyczaj może zapłacić premię ze względu na potencjalne synergie — mówi Marek Sawicki. Decyzyjne przyspieszenie po stronie inwestorów branżowych sprawia, że fundusze muszą szukać nowych dróg kuszenia potencjalnych sprzedających.

— Widzimy, że coraz częściej w umowach pojawiają się klauzule earn-out, czyli zapisy, dzięki którym do sprzedających będzie mogło trafić więcej pieniędzy, jeśli spółka osiągnie określone cele finansowe w kolejnych latach. Inwestorzy strategiczni, którzy włączają kupione spółki w swoje struktury, zazwyczaj takich klauzul zaoferować nie mogą, więc na tym polu przewaga jest po stronie funduszy private equity — mówi Marek Sawicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / W tym roku funduszom wzrósł transakcyjny apetyt