Trzy firmy w Polsce
i jedna w Czechach — oto
potencjalne cele producenta
wyrobów kominowych.
Wadex, wrocławski producent systemów kominowych, chce połączyć przenosiny na rynek podstawowy GPW z nową emisją i akwizycjami.
— Mamy nadzieję, że w IV kw. uda nam się ten plan zrealizować — mówi Leszek Jakubów, doradca zarządu ds. finansowych.
Spółka, której wartość jest dziś wyceniana na 30 mln zł, przygląda się trzem polskim firmom i jednej czeskiej.
— Chcemy przejąć dwie spółki: jedną z branży kominowej, drugą — spoza. Możemy na to przeznaczyć do 20 mln zł. Mamy w planach nową emisję, dzięki której finansowalibyśmy przejęcia — tłumaczy Leszek Jakubów.
Jeśli wariant z emisją się nie powiedzie, spółka dysponuje własnymi kapitałami i ma zdolność kredytową. Jeden z banków finansujących działalność zadeklarował chęć skredytowania takiej transakcji. W grę wchodzi też rozliczenie nowymi akcjami.
— W najgorszym wypadku sfinalizujemy transakcję za pomocą kredytu i własnych pieniędzy — wyjaśnia doradca.
Wadex zachowuje płynność finansową, ale oszczędza. Do kryzysu przygotował się już w IV kwartale 2008 r, redukując koszty i zmieniając strukturę sprzedaży. Zaktywizował współpracę z dużym, polskim odbiorcą (którego nazwy nie chce ujawnić) spoza branży systemów kominowych, któremu dostarcza gotowe produkty.
Po dwóch miesiącach Wadex osiągnął 3,2 mln zł przychodów (poprzednio 4 mln zł) i 0,4 mln zł zysku netto (0,8 mln zł). Prognoza na ten rok zakłada uzyskanie 25,7 mln zł sprzedaży i 3,7 mln zł zysku.
— Realizujemy zamierzoną marżę mimo obniżki przychodów — zapewnia Leszek Jakubów.