Wall Street jakoś się trzyma

Marek Druś
opublikowano: 2004-10-21 00:00

Amerykańskie giełdy nie uległy panice w związku z aż 3-proc. wzrostem kursu ropy. Umiarkowane zmiany indeksów na zakończenie handlu świadczą o tym, że inwestorzy już oswoili się z wysoką ceną surowca. Nasdaq rósł na zamknięciu dzięki popytowi na przecenione papiery spółek branży półprzewodnikowej i sieciowej.

Gorsze niż oczekiwano dane o zapasach ropy i paliw w USA wywołały wzrost kursu ropy i spadki cen akcji na amerykańskich giełdach. Dość szybko główne indeksy NYSE i Nasdaq zaczęły piąć się jednak w górę, odrabiając wcześniejsze straty. Udało się to tylko rynkowi spółek nowych technologii. Popyt na papiery Intela, AMD, Xilinx czy Novellus przesądził o niewielkiej zwyżce indeksu Nasdaq. Nastrojów nie popsuła nawet ponad 7 proc. przecena akcji Motoroli, spowodowana słabszą niż oczekiwano sprzedażą kwartalną.

Rozczarowanie wynikami kwartalnymi Pfizera, J. P Morgan i Honeywell spowodowało zwiększoną podaż ich akcji i spadek średniej Dow Jones, w ramach której są notowane. Nie zapobiegły temu wyraźne wzrosty kursów wchodzących w jej skład Intela i Microsoftu.

Europejskie rynki akcji wykazały się mniejsza odpornością na wzrost cen ropy. Dow Jones Stoxx 600 i Euro Stoxx 50 zanotowały największą zniżkę od 6 sierpnia. Największe spadki notowały spółki technologiczne, m.in. Siemens, którego rekomendację obniżył Lehman Brothers, i STMicroelectronics, który w czwartek przedstawi wyniki kwartalne.

Możesz zainteresować się również: