Wchodzimy w okres większej zmienności?

Paweł Karczewski Quercus TFI
opublikowano: 2021-11-17 20:00

Od kilku tygodni na giełdzie panuje marazm, a dzięki wystąpieniu nowych czynników ryzyka może pojawić się podwyższona zmienność. Po imponującym rajdzie banki wydają się wykupione. Pekao i Santander od początku roku podwoiły wyceny, a kursy Aliora i mBanku wzrosły o ponad 200 proc.

Szeroki rynek bez uwzględnienia banków był od dłuższego czasu w defensywie. Gdy sektor bankowy się zatrzymał, to w krótkim terminie paliwa do wzrostu jest mniej.

Reakcje inwestorów na wyniki spółek za III kwartał też nie są przesadnie entuzjastyczne. W hossie rynek często wybacza słabsze wyniki i traktuje je jako okazję do zakupów. Podczas trwającego sezonu zdarza się, że zyski lekko rozczarują, a inwestorzy już reagują wyprzedażą. Przykładem jest najniższy kurs w historii Allegro czy spory spadek notowań Dino po publikacji raportu kwartalnego.

Świetną koniunkturę, która trwa od pandemicznego dołka w marcu 2021 r. łatwo uzasadniać najpierw wyprzedaniem rynku, potem perspektywą mocnej poprawy wyników. Gwiazdy Covidowe zostały uzupełnione przez sektor przemysłowy i konsumpcję, następnie pałeczkę przejęły banki. Rajd ten odbywał się w środowisku rekordowo niskich stóp. Ciekawie w tym kontekście prezentuje się wykres rentowności 2-letnich obligacji skarbowych. Po ostatniej eksplozji ich dochodowość jest znacznie wyższa niż przed pandemią.

Jeżeli kryzys migracyjny na granicy z Białorusią będzie eskalował, a przyrost nowych zakażeń utrzyma bieżącą dynamikę, to nastawienie - w szczególności inwestorów zagranicznych - może się pogorszyć.

Z punktu widzenia obligacji, również w szeregach Rady Polityki Pieniężnej może dojść do dyskusji czy warto agresywnie walczyć z inflacją w czasie wystąpienia powyższych zagrożeń. Trzy tygodnie do następnego posiedzenia to w obecnej sytuacji relatywnie długi okres na refleksję.

Podsumowując, rośnie możliwość podwyższonej ostrożności wśród giełdowych inwestorów. Na obligacje natomiast być może warto spojrzeć odrobinę cieplej i zacząć obserwować je pod kątem ewentualnego przesilenia. Na razie wszystko w rękach RPP.