Agencja przypomina, że w czerwcu Komisja Europejska ma zaproponować rozwiązania prawne mające doprowadzić do zakończenia importu do 2027 roku gazu z Rosji. Sprzeciwiają się temu Słowacja i Węgry, które nadal są zależne od importu energii z Rosji.
W piątkowym wywiadzie radiowym Orban powiedział, że rząd Węgier musi powstrzymać „tą ukraińską presję” na całkowity zakaz rosyjskiego gazu w Europie.
- Musimy temu zapobiec wszelkimi środkami. Nie ma sensu posiadać rurociąg jeśli nie będzie można sprowadzić przez niego żadnego gazu – stwierdził.
Węgry importują rosyjski gaz przez TurkStream po całkowitym odcięciu dostaw przez gazociąg biegnący przez Ukrainę.
Premier Węgier zaznaczył, że jeśli UE zrekompensuje Węgrom koszt zakazu importu energii z Rosji, to jego kraje jest „otwarty na negocjacje” w tej sprawie.
Reuters zwraca uwagę, że do przyjęcia propozycji KE w sprawie zakazu importu potrzebna jest tylko większość kwalifikowana, co oznacza, że Słowacja i Węgry nie będą mogły jej zablokować.
W tym samym wywiadzie Orban przyznał, że na zapowiadaną przez jego rząd poprawę sytuacji gospodarczej Węgrzy będą musieli poczekać raczej do 2026 roku. Jako powód podał trwającą wojnę ukraińsko-rosyjską i słabą koniunkturę w Unii Europejskiej, która według premiera Węgier zasila finansowo Ukrainę kosztem państw członkowskich.
- Nic nie rośnie teraz. Dopóki trwa wojna będzie trudno ożywić gospodarkę - powiedział Orban.
