Lech Wałęsa. Były prezydent odnalazł wreszcie dla siebie właściwą rolę. Swoje „pięć minut” przy okazji obchodów 25. rocznicy powstania Solidarności wykorzystał znakomicie. Z właściwą sobie swadą i zacięciem scenicznego showmana zachęcał: cieszcie się wreszcie. I choć nie wszystkich udało mu się nakłonić do radości, udowodnił, że jeszcze bardzo wiele dobrego może zrobić dla wizerunku Polski w świecie. Gratulujemy.
Andrzej Kalwas. Kiedy prezydent miał podpisywać znowelizowaną ustawę o adwokaturze, minister sprawiedliwości prosił o weto, groził nawet dymisją. Mimo próśb i gróźb prezydent ustawę podpisał, ułatwiając absolwentom prawa dostęp do zawodu adwokata, zwiększając rynek usług prawniczych. Minister do dymisji się nie podał, a teraz — jak rozumiemy, z obrzydzeniem — ogłosił termin (10 grudnia) pierwszego państwowego egzaminu na aplikacje — radcowską, notarialną i adwokacką.