Austin Pickle, strateg inwestycyjny Wells Fargo wskazuje, że entuzjazm wokół rynków wschodzących może być przesadzony. Choć w tym roku akcje z gospodarek rozwijających się radziły sobie lepiej niż indeks S&P 500, to – jak zaznacza – historycznie ich dobre wyniki były silnie powiązane ze słabym dolarem. Tymczasem Pickle prognozuje jego umocnienie, co w jego ocenie będzie działać na niekorzyść tych rynków.
Wahadło nastrojów wokół rynków wschodzących przesunęło się zbyt daleko w stronę optymizmu – stwierdził Pickle. Przyznaje, że globalne ożywienie gospodarcze spodziewane w drugiej połowie 2025 roku oraz ewentualne złagodzenie napięć handlowych mogą wesprzeć notowania tych aktywów, ale mimo to przewiduje, że ich potencjalne zyski będą niższe niż w przypadku amerykańskich akcji.
Rekomendacja Wells Fargo stoi w kontrze do opinii innych dużych instytucji z Wall Street, takich jak Morgan Stanley, Bank of America i JPMorgan Chase, które wskazują na słabnącego dolara oraz utratę statusu amerykańskich obligacji jako „bezpiecznej przystani” jako argumenty przemawiające za rynkami wschodzącymi.
Zamiast tego Pickle sugeruje inwestorom skoncentrowanie się na akcjach amerykańskich spółek o dużej i średniej kapitalizacji oraz rozważenie rynków rozwiniętych.
