Bank WestLB Polska, specjalizujący się w obsłudze klientów korporacyjnych, zamierza kupić bank detaliczny. Problem w tym, że nie bardzo jest co kupić.
Akcjonariusze WestLB Polska nie mają powodu do radości. Warszawski bank, którego jedynym akcjonariuszem jest WestLB, jeden z największych banków niemieckich, wypracował w 2002 r. czterokrotnie niższe zyski niż w 2001 r. Plany ma jednak tak samo ambitne jak w ubiegłym roku. Rozgląda się także za bankiem detalicznym do przejęcia.
— Już w 2002 r. mieliśmy plany rozszerzenia działalności o bankowość detaliczną. Jednak do tej pory nie udało się znaleźć odpowiedniej instytucji — mówi Maciej Stańczuk, prezes WestLB Polska.
Spółka nie zamierza budować banku detalicznego od początku. Nie chce także przejmować instytucji, która wymagałaby sanacji.
W drugiej połowie roku bank wdroży też system bankowości internetowej. Spółka chce także zwiększyć zaangażowanie w udzielaniu kredytów konsorcjalnych i finansowaniu dużych projektów
— Chcemy być bardziej widoczni w obsłudze sektorów energetycznego, telekomunikacyjnego, a także użyteczności publicznej. Zależy nam także na ściślejszej współpracy z gminami oraz finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych — mówi szef WestLB Polska.
W tym roku bank chce wypracować około 50 mln zł zysku brutto. Jednak 2002 r. nie należał do udanych. Zysk netto WestLB Polska spadł — z 31,2 mln zł w 2001 r. do 7,94 mln zł. Bank musiał utworzyć rezerwy na pokrycie strat związanych z zaangażowaniem w budowę statku dla Stoczni Szczecińskiej.
— To był mały wypadek przy pracy — tłumaczy Maciej Stańczuk.
WestLB Polska, który rozpoczął działalność w listopadzie1995 r., ma 224 mln zł funduszy własnych.