W Wielkiej Brytanii karta debetowa zaczyna wypierać kartę kredytową, czeki, a nawet gotówkę. Brytyjczycy coraz częściej są zniechęceni wysokim oprocentowaniem kredytu i tzw. karnymi odsetkami naliczanymi w razie nieuregulowania długu w terminie - uważają analitycy.
Wysokie koszty użytkowania kart kredytowych powodują więc, że brytyjscy konsumenci chętniej korzystają z kart debetowych, którymi płaci się bezpośrednio z rachunku bieżącego, a nie w formie zaciągania kredytu.
Z danych organizacji wydawców kart płatniczych Visa wynika, że w ubiegłym roku po raz pierwszy spadła wartość transakcji zawieranych za pomocą kart kredytowych wydanych z logo tej firmy. W 2005 roku przy pomocy kart Visy zawarto transakcje na łączną sumę 85,2 mld funtów - to o 2,7 mld funtów mniej niż w 2004 roku (spadek o 3 proc).
Zmniejszyła się również liczba kart Visy w obiegu - 1,4 mln kart Visy zostało albo pociętych, albo zwróconych emitentowi. Obecnie w użyciu jest 42 mln kart z logo Visa.
Jak powiedział dziennikarzom rzecznik Visy, spadek wydatków dokonywanych przy użyciu kart kredytowych jest wyrazem ostrożniejszego nastawienia konsumentów do ogólnej perspektywy gospodarczej.
Danych nie ogłosiła inna duża organizacja wydawców kart Mastercard, ale analitycy sądzą, że ilustrują one podobną tendencję.
Ogólny poziom długu gospodarstw domowych, obejmującego karty kredytowe, pożyczki i hipotekę przekroczył w ub.r. 1 bln funtów. Banki, których szczodra polityka kredytowa uważana jest za jeden z czynników eksplozji długu, są obecnie ostrożniejsze w przyznawaniu kredytu.
Organizacja zajmująca się społecznym poradnictwem dla dłużników (The Consumer Credit Councelling Service) ocenia, iż otrzymuje ok 1,1 tys. zapytań telefonicznych dziennie w sprawie kredytów, o 14 proc. więcej niż przed rokiem.