Wielkie areny dla małego biznesu

  • Marta Bellon
opublikowano: 03-09-2015, 22:00

Na stadionach dominują duzi gracze, ale nowe formy komunikacji otwierają ich bramy także mniejszym

W ubiegłym roku oczy wielu Polaków były zwrócone w stronę boisk do siatkówki, gdy polska drużyna zdobywała Mistrzostwo Świata. Sportowe święto wykorzystało Ferrero — producent tic taców. W ramach kampanii „Kibicuj paczką” marka namówiła kibiców, by wzięli udział w pojedynku na najgłośniejsze kibicowanie opakowaniem drażetek. Kampanię promowała w outdoorze i w mediach społecznościowych. W kilku miastach zapewniła też kibicom darmowe przejazdy komunikacją miejską w dniu meczu. Biletem znów była paczka tic taców. W ciągu trzech tygodni strona z algorytmem wyczulonym na odgłos wstrząsanych drażetek zanotowała ponad 1 mln wizyt. Średni czas spędzony na stronie wynosił 70 sekund. Wystarczająco dużo, by sprawdzić swoją... siłę wstrząsu. W Japonii producent warzyw i owoców obdarował 200 uczestników tokijskiego maratonu bananami, na których wydrukowano wynik osiągnięty przez każdego z biegaczy i kilka życzliwych komentarzy, jakie ich znajomi publikowali w mediach społecznościowych. Według szacunków, akcja miała wartość 1,1 mln USD. Tyle musiałby zapłacić Dole, gdyby chciał wykupić reklamy w mediach.

WIĘKSZE MOŻLIWOŚCI:
WIĘKSZE MOŻLIWOŚCI:
Monika Bierwagen, szefowa Isobar Polska, uważa, że jeśli kibic publikuje na Facebooku zdjęcie, przede wszystkim należy zastanowić się, w jaki sposób wpisać się w to, co robi. Na tym polega umiejętne wykorzystanie trendów, zjawisk i technologii.
ARC

Dobre emocje

Duże marki już dawno dostrzegły, że angażowanie się w to, co bliskie konsumentom, przynosi świetne efekty. Także sport i zdrowy styl życia. Ale areny sportowe to już nie tylko domena tych marek, które stać na zakup miejsca na piłkarskiej koszulce. Zdaniem Moniki Bierwagen, dyrektor zarządzającej w agencji reklamowej Isobar Polska, sport zaczyna być przestrzenią, w której dobrze czują się i sportowcy, i marki, i kibice. Isobar jest częścią Dentsu Aegis Network Polska — partnera marketingowego Polskiego Związku Piłki Ręcznej i Mistrzostw Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn EURO 2016.

— Marketing sportowy nie jest niczym nowym, mamy z nim do czynienia niemal od początku historii sportu. Ale dzięki technologii wchodzi w bardzo ważny etap. Do tej pory było trochę tak, że angażowali się w niego ci przedsiębiorcy, którzy prywatnie byli wielkimi kibicami danej dyscypliny lub sami ją uprawiali. Gdy prezes miał zamiłowanie do nart, sponsorował dyscypliny narciarskie. Każdemu, kto wspiera sport z czystej pasji, należy się medal. Tym bardziej że to wsparcie nie zawsze szybko przynosi wyniki — mówi Monika Bierwagen.

Jej zdaniem, teraz w marketingu sportowym otwierają się nowe możliwości już nie tylko dla dużych firm i pasjonatów, ale również dla mniejszych. Właśnie dzięki technologii. A sport zaczyna być bardzo dobrym partnerem dla biznesu.

Nieograniczona przestrzeń

Dobrze wie to polska firma IQ Sport, która bazując na technologii beaconów (niewielkie urządzenia emitujące sygnał radiowy w paśmie Bluetooth Low Energy), stworzyła platformę do dzielenia się emocjami podczas wydarzeń sportowych. eFan24 poprzez aplikację mobilną umożliwia użytkownikom komentowanie tego, co dzieje się na boisku lub bieżni, pełni funkcję nawigatora — informuje np. gdzie jest budka z przekąskami i jak duża jest kolejka w danym miejscu.

— Chcemy dać nową przestrzeń dla organizatorów i klubów po to, by mogli za pośrednictwem naszej platformy docierać do kibiców z dedykowanymi komunikatami. Organizatorom i sponsorom dajemy narzędzie, które umożliwia realizację scenariuszy biznesowych w czasie rzeczywistym, gdy kluczową rolę grają emocje kibiców — mówili „PB” Marcin Ciącio i Rafał Dylewski po pierwszych testach rozwiązania. To przykład jednego z wielu rozwiązań do komunikowania się z kibicami, jakie oferuje współczesna technologia.

— Otwiera ona niemal nieograniczoną przestrzeń komunikacyjną. Dziś sport wychodzi z bardzo konkretną ofertą dla biznesu, i to zarówno tego dużego, jak i małego. Wszystko zależy od pomysłów, które są w stanie wygenerować profesjonaliści, kreujący kontent dla marki. Wytwórcami wartościowego dla marki kontentu mogą być również kibice, zarówno przebywający na wydarzeniu, jak i śledzący i komentujący je online. Dzięki nowym technologiom liczba zaangażowanych w wydarzenie osób rośnie z kilkunastu tysięcy przebywających na arenie do nawet kilku milionów śledzących sport wirtualnie. I co ważne — umożliwiają angażowanie użytkowników długo po zakończeniu wydarzenia — mówi Monika Bierwagen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane