Wielkie odliczanie

Karolina Guzińska
opublikowano: 2006-11-24 00:00

Za 37 dni powitamy Nowy Rok 2007. Zostało niewiele czasu na decyzję, jak spędzić tę wyjątkową noc. A kuszą wszyscy — biura podróży, kurorty i hotele.

Co roku ten sam problem — gdzie się bawić, by noc sylwestrowa była magiczna, oryginalna i niezapomniana. Organizatorzy wyjazdów i balów prześcigają się w propozycjach, stawiając na nowości i pomysły sprawdzone od lat. Warto się pospieszyć — korki od szampana wystrzelą za niewiele ponad miesiąc, wybór staje się coraz mniejszy. Większość turystów traktuje bal jak dodatek do wypoczynku, który można sobie zafundować w okresie świąteczno-noworocznym, więc w biurach podróży zostały już ostatnie miejsca na najciekawsze wycieczki. Stawiający na samą zabawę mają jeszcze chwilę na kupno biletów — część hoteli zaczyna ich sprzedaż dopiero po imprezie andrzejkowej, organizowanej pod koniec listopada.

Ostatni dzwonek

Zainteresowanie wyjazdami sylwestrowymi (3-4 dni) i świąteczno-noworocznymi (1-2 tygodnie) pojawia się w październiku.

— Już od 15 listopada trudno coś znaleźć w najlepszych obiektach — przyznaje Michał Kolankiewicz, kierownik działu marketingu Gromady.

Mimo to najwięcej chętnych pojawia się w biurach podróży tuż przed sylwestrem.

— W grudniu najlepsze miejsca często są już zajęte, dlatego najlepiej rezerwować do końca listopada, ostatecznie na początku grudnia — radzi Luiza Żyżycz, menedżer produktu w Travelplanet.pl.

Odchodzą z kwitkiem chętni na sylwestrowe wypady z Logos Travel do Brazylii, Argentyny, Peru i na Antarktydę. Te wycieczki dawno wysprzedano.

— Zostały jeszcze pojedyncze miejsca na wyprawy do Indii i Nepalu, Tanzanii, RPA, Australii i Nowej Zelandii oraz do Meksyku — pociesza Marek Śliwka, właściciel Logos Travel.

W Ecco Holiday wciąż można zarezerwować wycieczkę do Egiptu i Maroka.

— Niestety, nie da się tego powiedzieć o Teneryfie i Sri Lance — dodaje Aleksandra Olechnowicz, dyrektor marketingu w Ecco Holiday.

Ostatnie miejsca na czterodniowe wycieczki autokarowe do najbardziej romantycznych i pełnych uroku stolic europejskich sprzedaje też Orbis Travel — nic dziwnego, że cieszą się one powodzeniem. To propozycja na przeciętną kieszeń, łącząca zabawę sylwestrową na najpiękniejszych miejskich placach ze zwiedzaniem zabytków. Powitanie Nowego Roku w Paryżu, Londynie, Rzymie czy w Wiedniu to wydatek rzędu 700-1400 zł od osoby. Podobne wyprawy organizuje z sukcesem Gromada.

— Powodzenie metropolii europejskich — Berlina czy Pragi — nie słabnie zwłaszcza wśród mieszkańców dużych polskich miast. Zauważyliśmy również zapotrzebowanie na sylwestrowe wycieczki do Lwowa i Truskawca. Pytają o nie turyści z regionów południowo-wschodnich — potwierdza Michał Kolankiewicz.

Za rozsądną cenę

O koszcie wyjazdów decydują m.in. ceny waluty obcej i paliwa. Tour- operatorzy zapewniają, że za tegoroczne imprezy sylwestrowe płaci się mniej więcej tyle samo co w 2005 roku. Gromada podaje, że ceny świątecznego wypoczynku w kraju wzrosły tylko o 5 proc., zaś koszt wyjazdu na Słowację się nie zmienił. Za sześciodniowy pobyt w Tatrach Niskich, w trzygwiazdkowym hotelu w Jasnej w okolicach Chopoka, zapłaci się 1451 zł od osoby. Zabawa sylwestrowa jest w cenie. Podobnie wygląda to w innych biurach.

— Jeśli utrzyma się silny kurs złotego, można oczekiwać, że tegoroczny pobyt sylwestrowy w Alpach będzie nawet korzystniejszy finansowo niż w latach ubiegłych — zauważa Luiza Żyżycz.

Wyjazdy narciarskie do Austrii czy na Słowację należą do najlepiej sprzedawanych. Miłośnicy białego szaleństwa organizują się w większe grupy, zwabieni brakiem kolejek i fantastycznie przygotowanymi stokami Alp czy słowackich Tatr.

— Polski klient traktuje wyjazd sylwestrowy jak typowy urlop. Chce też wykorzystać początek sezonu narciarskiego. Włochy, Austria, Czechy i Słowacja pozostają numerem jeden. Italia przyciąga niską ceną, wyjątkowymi warunkami narciarskimi i wyśmienitą kuchnią. Austria to już klasyka, a niedrogie Czechy i Słowacja leżą niedaleko naszej granicy. Także Francja nie odstrasza już przeciętnego Polaka odległością ani ceną, coraz częściej wliczając koszt karnetów narciarskich w cenę pobytu — przekonuje Luiza Żyżycz.

Słowacja imponuje sprawnym zdobywaniem unijnych środków na rozwój infrastruktury i prężną akcją reklamową w Polsce.

— To przynosi rezultaty. Polacy wolą spędzić sylwestra w ościennej Słowacji niż w zatłoczonym Zakopanem, gdzie w sezonie świątecznym trudno się wcisnąć nawet do restauracji — uważa Michał Kolankiewicz.

Wygrzać kości

Egipt i Wyspy Kanaryjskie — Teneryfa i Gran Canaria — to kierunki niezmiennie cieszące się powodzeniem ze względu na klimat, dobrą infrastrukturę i przystępną cenę: za sylwestrowy tydzień w czterogwiazdkowym hotelu w Egipcie, wykupiony w Orbis Travel, zapłaci się 2,4 tys. zł.

— Pewne kraje są wybierane na wycieczkę sylwestrową od lat: wśród kierunków czarterowych prym wiodą Egipt (Hurghada) oraz Teneryfa — potwierdza Stanisława Cieślak-Duda, specjalista ds. promocji w Orbis Travel.

Bo rośnie liczba klientów szukających słońca zimą.

— Turystów zdecydowanie bardziej interesuje odpoczynek tam, gdzie ciepło, kiedy u nas za oknem trzaskający mróz, niż samo tylko sylwestrowe szaleństwo — przekonuje Aleksandra Olechnowicz.

Coraz więcej rodaków pyta też o możliwość powitania Nowego Roku w egzotycznych krainach, takich jak Wenezuela, Wyspy Zielonego Przylądka, Indonezja (Bali), Emiraty Arabskie, Tajlandia, Sri Lanka, Kuba, Dominikana, Malediwy czy Mauritius.

— Tak dalekie kierunki stają się dostępniejsze ze względu na niższe ceny, co wiąże się także z umocnieniem złotówki — wyjaśnia Luiza Żyżycz.

Wolą dopłacić

Choć większość turystów traktuje wyjazd sylwestrowy jak wyprawę poznawczą, obchody noworoczne pozostają ważne przy wyborze wycieczki.

— Na ogół klienci szczegółowo pytają o ten wieczór, nawet jeśli decydują się na wyjazd wypoczynkowy. Interesuje ich program, menu, atrakcje w cenie oraz takie, które można dokupić na miejscu. Programy przygotowujemy na podstawie własnego doświadczenia i uwag klientów, przekazywanych nam przez pracowników sprzedaży. Staramy się, by sylwester nosił cechy charakterystyczne dla danego regionu czy kraju i zapewniał szampańską zabawę — deklaruje Stanisława Cieślak-Duda.

Standardowo Nowy Rok witany jest uroczystą kolacją w hotelu lub lokalu albo balem z wieloma atrakcjami i wyszukanymi daniami. Przy wyjeździe świąteczno-sylwestrowym uwzględnia się także tradycyjną wieczerzę wigilijną.

— Coraz częściej touroperatorzy proponują oferty z kolacją czy balem sylwestrowym w cenie świadczeń. Udział w zabawie nie jest obligatoryjny, jednak rezygnacja z niej przy rezerwacji wycieczki nie oznacza niższej ceny wyjazdu — zaznacza Luiza Żyżycz.

Turyści wolą, by bale i kolacje sylwestrowe stanowiły opcję fakultatywną. Wtedy, gdy chce się w nich uczestniczyć, płaci się osobno.

— To dodatkowy zarobek dla hoteli. Cena balu lub kolacji zależy od standardu obiektu. W Polsce to kwota rzędu 150-250 zł, na Słowacji mniej: od 120 do 150 zł — dodaje Michał Kolankiewicz.

Ale wielu turystów decyduje się spędzić ten wieczór kameralnie, we własnym gronie, lub włącza się w obchody uliczne, np. podziwiając sztuczne ognie.

— W Australii, choć odbywa się specjalny bal, większość grupy wybiera powitanie Nowego Roku na świeżym powietrzu, pod operą w Sydney — potwierdza Marek Śliwka.

Niech żyje bal

Kto nie chce lub nie może sobie pozwolić na wyjazd, ma do wyboru liczne propozycje hoteli, restauracji i innych lokali. Liczą one głównie na stałych gości — stąd coraz to inna oprawa imprezy.

— Do 70 proc. gości spędza z nami sylwestrowe wieczory od lat. Bal musi więc zaskakiwać. Owszem, muzyka i bufet są ważne, ale największą popularnością cieszą się imprezy tematyczne. Sami je wymyślamy, obserwując trendy w świecie show-businessu i mody. W tym roku zainspirowały nas wielkie gale, które organizowaliśmy: Bal Sukcesu czy Bal Mistrzów Sportu. Zauważyliśmy, że ludzie lubią błysk fleszy i niemal hollywoodzki przepych. Stąd temat: Gala Oscarowa w Los Angeles lat 70. Lśniące limuzyny, paparazzi i światła reflektorów, ogniste pochodnie, czerwony dywan i Oscary pozwolą gościom poczuć się jak prawdziwe gwiazdy — opowiada Katarzyna Michalak, PR menedżer warszawskiego hotelu Sobieski.

Zaproszenia — 777 zł od osoby — będą dostępne od przyszłego tygodnia, lecz hotel zapewnia, że rezerwacji jest już sporo. Także Polonia Palace przekonuje, że sylwestrowo udekorowane stanowisko w hotelowym lobby, sprzedające bilety na bale, przeżywa oblężenie.

— Bale, bo organizujemy dwa. Wymaga tego wystrój hotelu. W malowniczej Sali Ludwikowskiej z 1913 r. Nowy Rok powitany będzie w klasycznym stylu opery i operetki. Śpiewacy operowi na żywo wykonają utwory Gershwina, Offenbacha i Mozarta. Z kolei w barze Bojangles — miejscu o luźnym wystroju — didżej wprowadzi gości w Nowy Rok w gorących rytmach samby — opisuje Krystyna Beniger, specjalista ds. marketingu hotelu Polonia Palace.

Zaproszenia na te bale kosztują 800 i 600 zł od osoby — ciekawostka to miejsce przy barze za 300 zł, dla zainteresowanych rytmami samby, ale już po północy. Pomysłowością zaskoczył także warszawski Sheraton — hotel ten, prócz balu Vamos a Bailar, czyli sylwestra w rytmie zmysłowej muzyki latynoskiej, zaprasza na witanie Nowego Roku 1 stycznia w restauracji Lalka. Kuszące — bilet na bal to wydatek 888-999 zł od osoby, a za noworoczny bufet płaci się 135 zł.

— Ten noworoczny brunch będzie miał świąteczne akcenty, przede wszystkim muzyczne. Wzniesiony zostanie także — winem musującym — toast — dodaje Katarzyna Gontarczyk, dyrektor PR hotelu Sheraton.

Wieczór w kinie

Zbyt sztampowo? Nielubiący hucznych balów ani wystawnych obiadów nie są skazani na siedzenie w domu. Jedną z możliwości niebanalnego powitania 2007 roku jest wieczór filmowy. Kinomanom sylwestrowych pokazów w warszawskim Muranowie polecać nie trzeba. Kino od lat na pniu wysprzedaje jakieś pół tysiąca biletów w cenie około 130 zł (koszt tegorocznych zaproszeń znany będzie w początkach grudnia). Przychodzą nie tylko miłośnicy X Muzy, ale także ludzie, którzy nie mają ochoty na typowe sylwestrowe szaleństwo. Wolą obejrzeć trzy przedpremierowe projekcje filmowe, coś zjeść (dania ciepłe i zimne) i pobawić się z didżejem w holu kina.

To możliwość warta rozważenia przez tych, którzy decydują, co ze sobą zrobić w ten wyjątkowy wieczór, dopiero z nastaniem grudnia — wtedy bowiem Muranów zacznie sprzedawać bilety.

Możesz zainteresować się również: