WIG20 w pięknym stylu pobił 2700 pkt

Kamil Zatoński
opublikowano: 31-07-2008, 00:00

Korekta na GPW trwa. WIG20 w imponującym stylu, po wzroście o 4 proc., przekroczył wczoraj 2750 pkt i jest najwyżej od 7 tygodni.

kcje kupowano na wyścigi. To powinno wzbudzić podwójną ostrożność inwestorów

Korekta na GPW trwa. WIG20 w imponującym stylu, po wzroście o 4 proc., przekroczył wczoraj 2750 pkt i jest najwyżej od 7 tygodni.

Dobre nastroje na rynkach zagranicznych, zwłaszcza w USA, które wywołała taniejąca już trzeci tydzień ropa naftowa, pchnęły światowe indeksy w górę. Polską giełdę dodatkowo wspierały dobre wyniki blue chipów. Raporty BZ WBK i Telekomunikacji Polskiej sprawiły, że ich kursy skoczyły aż o 11,6 i 6,5 proc.

14 proc. premii

Indeksy ciągnął cały sektor bankowy, m.in. BRE Bank i Pekao, które dziś i jutro przedstawią rezultaty z ostatnich trzech miesięcy. Sporo dołożyły też firmy surowcowe. W pogoń za gigantami ruszyły również wskaźniki małych i średnich spółek.

Od dołka, który WIG20 zaliczył 16 lipca (2412 pkt na zamknięciu), indeks blue chipów urósł już o ponad 340 pkt, czyli o blisko 14 proc. Fala spadkowa, która trwała od połowy maja, została tym samym zniesiona już w 50 proc. Podobna sytuacja miała miejsce kilka razy w tym roku, a impulsem zawsze były silnie wzrostowe sesje za oceanem. Warto podkreślić, że przyzwoite były także obroty. W przypadku WIG20 wyraźnie przekroczyły 1,5 mld zł. W trakcie trwającej już dwa tygodnie fali wzrostowej obroty powyżej 1 mld zł zdarzały się średnio co drugi dzień. To całkiem dobry wynik jak na rok mizerii.

— Obroty robią wrażenie, na całym rynku przebiły 2 mld zł. Wydaje się jednak, że przynajmniej indeks największych spółek dotarł już tak wysoko, że może się zatrzymać i spróbować umocnić zdobyte pozycje. Spodziewałbym się konsolidacji w okolicach 2700 pkt., z próbami cofnięcia, by sprawdzić, czy wyrysowana w środę wzrostowa luka stanowi bastion, który byki będą chciały bronić — mówi Tomasz Czarnecki, makler z DM Pekao.

Szał nie jest zdrowy

Paweł Kubiak, makler z DM BZ WBK, zwraca uwagę, że charakter wczorajszej zwyżki przypominał dość już odległe czasy hossy, kiedy kupowano, jak leci.

— Może to sugerować przesilenie i zbliżającą się korektę ostatnich wzrostów. Szał zakupów nigdy nie był zdrowy, dlatego spodziewam się wyhamowania. Po tak dynamicznym odreagowaniu spadki mogą być dość głębokie — twierdzi Paweł Kubiak.

Zdaniem maklerów, większe szanse na kontynuację wzrostów mają małe i średnie spółki.

— Wiele z nich było horrendalnie przecenionych. Można więc liczyć, że teraz odrobią część strat — mówi Tomasz Czarnecki.

— Widać przebudzenie. Pojedyncze walory zaczynają być „grane” — potwierdza Paweł Kubiak.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy