WIG20 znów błysnął wśród europejskich rywali

Jakub Ozdowski
26-11-2008, 17:26

Krajowe blue chipy jako jedne z nielicznych na naszym kontynencie cieszyły się w środę wzrostami. Podczas kiedy ich najwięksi europejscy rywale przerwali wzrostową passę, WIG20 dalej podążał na  północ zaliczając czwartą z rzędu wzrostową sesję. Ale dynamika zwyżki zdecydowanie osłabła.

Kiedy krajowe blue chipy zanurkowały na dzień dobry o ponad 0,5 proc., wielu inwestorów spodziewało się że dojdzie do realizacji zysków po trzech wzrostowych sesjach. Nic podobnego. Prawdopodobnie była to tylko próba nerwów dla mniej odpornych inwestorów. Po braku zdecydowanej reakcji ze strony sprzedających, byki przejęły stery na GPW. Wsparły je dane makro z krajowej gospodarki (spadek bezrobocia oraz wzrost sprzedaży detalicznej) . Dopiero po nieudanej próbie pokonania przez WIG20 bariery 1,8 tys. pkt do głosu doszli sprzedający. Udało im się nawet ściągnąć blue chipy pod kreskę. Nawet cięcie stóp przez krajowe władze monetarne nie było w stanie dodać skrzydeł WIG20. Dopiero finisz rozstrzygnął o zwycięstwie byków. WIG20 zyskał ostatecznie 0,2 proc.

Ci którzy zainwestowali pod koniec zeszłego tygodnia w krajowe blue chipy mają w przeważającej większości powody do radości. Niekwestionowanym liderem od czterech sesji jest GTC, który zyskuje już blisko 20 proc. Ten jeden z najmocniej ostatnio przecenionych blue chipów spotkał się z nie lada uznaniem inwestorów. Na fali falującej ceny miedzi, KGHM daje zarobić blisko 9 proc. Wśród przedstawicieli branży finansowej najmocniej w górę poszedł BRE Bank, który od piątku wzrósł o ok. 10 proc.

Mimo świetnej kondycji WIG20 można było przestrzelić z inwestycjami. Dotychczas zupełnie nietrafioną decyzją było wejście w akcjonariat Biotonu oraz Lotosu. Obydwie uszczupliły portfel inwestorów o ok. 10 proc. Spółce naftowej zdecydowanie zaszkodziła dramatyczna, podszyta wieloma podtekstami, i budząca moc podejrzeń rekomendacja UniCredit. Pewnie gdyby nie wycena na poziomie „zera” złotych Lotos podążyłaby śladami PKN Orlen, który od piątku zyskał ok. 7 proc.

Wracając do środowej sesji warto również zauważyć niezwykły zwrot w notowaniach Kruka oraz Vistuli. Tuż po opublikowaniu ostatecznej zgody na fuzję obu spółek ich kursy eksplodowały. Kruk ostatecznie wrósł o 7,2  proc. Ponad  16 proc. wzrost Vistuli był na tyle znaczący, że udało jej się wciągnąć indeks mWIG40 do zielonej strefy rynku.

Niestety na środowej sesji nie zabrakło również maruderów. Na szerokim rynku najmocniej potaniał Immoeast, oddając ponad 18 proc. Inwestorzy bardzo negatywnie przyjęli informację o wnikliwej kontroli w spółce dokonanej przez policję. Biura austriackiego dewelopera i jego spółki matki przeszukano w związku ze śledztwem przeciwko ich byłym władzom.

Choć krajowe blue chipy cieszyły się wczoraj tylko minimalnym wzrostem, to w Europie lepszy okazał się tylko rumuński indeks Bet. Udało mu się zaledwie o ułamek wyprzedzić WIG20. Szkoda tylko, że kolejne wzrosty na GPW nie były poparte obrotami, który nie przekroczył 1,2 mld zł na całym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Ozdowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rekomendacje / WIG20 znów błysnął wśród europejskich rywali