Windy bez kabli odmienią wieżowce

Anna DruśAnna Druś
opublikowano: 2014-12-11 00:00

ThyssenKrupp, stalowy gigant z Niemiec, pracuje nad technologią bezkablowych wind, które będą jeździły również w bok. Drapacze chmur czeka rewolucja

Zasadniczym ograniczeniem, które stawało na przeszkodzie w realizacji ludzkich marzeń o mieszkaniu w chmurach, były dotychczas windy. Przez swoją dość prostą i toporną konstrukcję zajmowały miejsce i nie pozwalały na jednorazowe przenoszenie ludzi na więcej niż 300 metrów. Technologia, która ma to zmienić, nazywa się Multi i została wymyślona i dopracowana przez niemiecki koncern ThyssenKrupp, specjalizujący się m.in.w produkcji dźwigów i konstrukcji stalowych. Multi opiera się na wynalazku tzw. lewitacji magnetycznej, już funkcjonującej w niektórych pociągach dużych prędkości. Wagoniki są unoszone nad metalowymi wałami emitującymi określony rodzaj i natężenie pola magnetycznego, co pozwala na przesuwanie ich na innych zasadach niż pojazdy szynowe czy linowe. Dzięki temu będzie można w jednym szybie nie tylko wypuścić więcej kabin niż jedna, lecz również pozwolić im na jazdę w bok. To będzie prawdziwa rewolucja w 160-letniej historii wind — oceniają eksperci cytowani przez amerykański „BusinessWeek”. Architekci będą przecież mogli projektować budynki właściwie bez ograniczeń wysokości oraz planować je na działkach znacznie mniejszych niż dziś, co nie jest bez znaczenia w takich lokalizacjach, jak choćby nowojorski Manhattan. Wagoniki mają kursować z prędkością 5 m/s, czyli dwukrotnie wolniej niż te, które działają w większości dzisiejszych wieżowców Manhattanu, ale z uwagi na większą liczbę kabin czas oczekiwania na windę ma wynosić jedynie 15-30 sekund.

MULTIWINDA:
MULTIWINDA:
Ponad 16 lat w ciągu roku spędzają pracownicy nowojorskich biurowców razem wzięci, czekając na windę — wynika z wyliczeń ThyssenKrupp. Winda Multi zwiększy przepustowość ciągów komunikacyjnych w wieżowcach.
THYSSENKRUPP]

— Dziś pracownicy nowojorskich wieżowców spędzają w oczekiwaniu na windę nawet — po skumulowaniu — 16,6 lat w ciągu jednego roku — napisał w informacji prasowej prezes ThyssenKrupp Andreas Schierenbeck.

— Te dane pokazują, jak ważną kwestią jest dziś zwiększenie przepustowości wind w biurowcach — dodał.

Jedyne, czym teraz martwi się szefostwo ThyssenKrupp, to koszty instalacji nowej technologii. Choć i na to ma już wstępną odpowiedź. W budynkach wyższych niż 300 metrów koszt tego rodzaju wind zwróci się już po 10 latach, bo właściciel będzie mógł wynająć większą powierzchnię niż obecnie — przekonuje koncern.