- Wciąż widzę szansę na obniżkę w lipcu, ale jest ona nieco mniejsza niż przed projekcją marcową - powiedział Wnorowski w wywiadzie dla agencji Bloomberg.
Wyraził zaniepokojenie marcową projekcją inflacji, wskazującą, że osiągnie ona cel banku centralnego później niż dotychczas oczekiwano.
Ludwik Kotecki z RPP powiedział natomiast Bloombergowi, że pomimo marcowej projekcji sygnalizującej wyższą inflację obniżka stóp nadal jest możliwa nawet już w lipcu. Jego zdaniem, projekcja zbyt optymistycznie oceniała perspektywy gospodarcze i nadmiernie pesymistycznie ścieżkę inflacji, a także zbyt duży wpływ na wzrost cen przypisuje decyzjom rządu.
- Jest pewna szansa na cięcie stóp w lipcu – powiedział Kotecki w rozmowie z Bloombergiem.
Podkreślił, że pierwsza obniżka powinna być „ostrożna”. Redukcję o 50 pkt bazowych określił jako „zbyt ryzykowną”.
Prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, powiedział w czwartek, że inflacja prawdopodobnie spadnie do celu wynoszącego 2,5 proc. dopiero w 2027 roku. W jego ocenie, RPP nie podejmie działań wspierających gospodarkę, dopóki to się nie wydarzy. Prezes NBP wskazywał, że inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen żywności i energii, utrzyma się na poziomie około 4 proc. w tym roku.
Kotecki powiedział, że woli tzw. super-bazową inflację, która wyklucza również wpływ cen regulowanych przez rząd. Zauważył, że mieści się ona już w tolerancji banku centralnego dla głównej inflacji i pozostanie w tym zakresie przez kolejne trzy lata.
- Dlatego widzę przestrzeń na obniżki stóp procentowych w nadchodzących miesiącach – powiedział.
